Choć nie mam w tym kierunku żadnego przygotowania zawodowego to zawsze to była moja cicha pasja. Zdaję sobie jednak sprawę z własnych niedoskonałości. Swego czasu marzyła mi się spokojna, przytulna cukiernia-kawiarenka z przeróżnymi, domowymi wypiekami, deserami, kawą podawaną na 50 różnych sposobów i dobrym winem. Ale cóż po zrobieniu rekonesansu stwierdziłam, że nie w mojej mieścinie coś takiego się nie przyjmie. Może to zabrzmi dziwnie ale specyficzne wiejskie środowisko sprawia, że pójście do kawiarni to zbędny wydatek. Przecież kawę to można zrobić i wypić w domu:( a ze znajomymi to spotkać się na piwie
Pozdrawiam wszystkich pasjonatów cukiernictwa
