BISZKOPT KAKAOWY
Przepis:
http://www.cookaround.com/yabbse1/showthread.php?t=7852
26 cm
6 jajek
150 g cukru
120 g maki
30 g kakao
Etapy:
1. ubijanie jajek z cukrem: mikserem przez mniej wiecej 20-25 minut
2. dodanie maki / metoda "od gory do dolu": poprzez sitko, przy uzyciu drewnianej lyzki albo trzepaczki / takiej: http://img152.imageshack.us/img152/9347/rbcsxjyo8.jpg
3. pieczenie w temperaturze 180°C / piekarnik statyczny / przez 30 minut / absolutnie nie otwierajac piekarnika przez 25 minut /
Ubijanie jajek jest latwe, ale dlugotrwale i trzeba uwazac, aby nie spalic miksera. To najwazniejszy etap: jesli trwa za krotko, to potem bedzie jeszcze gorzej. Jesli trwa odpowiednio dlugo / masa powiekszy 3-krotnie objetosc /, to potem trzeba tylko nie zepsuc tej puszystosci.
Dodawanie maki musi byc takie, aby ubite jajka z cukrem nie stracily swej puszystosci / ciasto wlewane do tortownicy konsystencja nie rozni sie od piany z bialek /. Maka nie moze absolutnie opasc na dno: sitko jest konieczne, a make nalezy dodawac partiami.
Piec nalezy do momentu az brzeg ciasta odstanie od scianek tortownicy i nie wyjmowac od razu.
Po kilku minutach wyjac z piekarnika i z tortownicy, polozyc na chwile na tzw. kratce do ciast, a potem zawinac w sciereczke / bez "aromatu" proszku do prania: ja sie naszukalam /. Biszkopt pozostanie mieciutki przez 2 dni. Latem przechowac w lodowce, zima niekoniecznie.
Wersja biala:
120 g maki i 30 g kakao zamieniamy na 150 g maki
Przepis:
http://www.cookaround.com/yabbse1/showthread.php?t=7852
26 cm
6 jajek
150 g cukru
120 g maki
30 g kakao
Etapy:
1. ubijanie jajek z cukrem: mikserem przez mniej wiecej 20-25 minut
2. dodanie maki / metoda "od gory do dolu": poprzez sitko, przy uzyciu drewnianej lyzki albo trzepaczki / takiej: http://img152.imageshack.us/img152/9347/rbcsxjyo8.jpg
3. pieczenie w temperaturze 180°C / piekarnik statyczny / przez 30 minut / absolutnie nie otwierajac piekarnika przez 25 minut /
Ubijanie jajek jest latwe, ale dlugotrwale i trzeba uwazac, aby nie spalic miksera. To najwazniejszy etap: jesli trwa za krotko, to potem bedzie jeszcze gorzej. Jesli trwa odpowiednio dlugo / masa powiekszy 3-krotnie objetosc /, to potem trzeba tylko nie zepsuc tej puszystosci.
Dodawanie maki musi byc takie, aby ubite jajka z cukrem nie stracily swej puszystosci / ciasto wlewane do tortownicy konsystencja nie rozni sie od piany z bialek /. Maka nie moze absolutnie opasc na dno: sitko jest konieczne, a make nalezy dodawac partiami.
Piec nalezy do momentu az brzeg ciasta odstanie od scianek tortownicy i nie wyjmowac od razu.
Po kilku minutach wyjac z piekarnika i z tortownicy, polozyc na chwile na tzw. kratce do ciast, a potem zawinac w sciereczke / bez "aromatu" proszku do prania: ja sie naszukalam /. Biszkopt pozostanie mieciutki przez 2 dni. Latem przechowac w lodowce, zima niekoniecznie.


Wersja biala:
120 g maki i 30 g kakao zamieniamy na 150 g maki
Ostatnią edycję dokonał moderator: