IPB

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

55 Stron V  « < 16 17 18 19 20 > »   
Reply to this topicStart new topic
> Co o gotowaniu i jedzeniu wiedzieć warto, czyli niezbędnik kuchenny
Mała_Mi
post 12 Apr 2010, 12:57
Post #341


kucharz 3 gwiazdek
**************

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 15.028
Dołączył: 21-November 06
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 2.721



CYTAT(seniorka @ 11 Apr 2010, 10:48 ) *
Jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie się tematem.


Ja tematem jestem jak najbardziej zainteresowana, tyle, że czosnek niedźwiedzi jest kolejną z roślin w Polsce niedostępnych. Przynajmniej w handlu. icon_neutral.gif
Chyba, że ktoś zna miejsca, i sobie sam narwie - ja nie znam.
Często go widuję jako składnik w potrawach niemieckich, i mogę sobie tylko na niego smutno popatrzeć.
Od Ilonki dostałam natomiast suszony bussi.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 12 Apr 2010, 14:22
Post #342


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



I znów sięgnęłam do Wikipedii, gdzie podają tereny występowania czosnku w Polsce.
W Polsce występuje na całym terenie, głównie jednak w Sudetach, Karpatach, na Pogórzu i na przyległym obszarze (Kotlina Sandomierska i wyżyny), gdzie jest dość pospolity[3]. Na niżu jest dużo rzadszy.
Niestety, w Warszawie nie jest dostępny. Też chętnie bym spróbowala. Ale za to inne cinki mają tę możliwość. Przykro mi, że nie wszyscy. A może gdzieś się pojawi, bo na nizinach jest go mniej, ale jednak rośnie i tam. Dzięki za podjęcie tematu. Jak znajdziesz gdzieś jeszcze jakieś wiadomości, proszę, podziel się nimi z nami.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bea73
post 12 Apr 2010, 14:28
Post #343


kucharz 3 gwiazdek
************

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 12.223
Dołączył: 28-May 07
Skąd: Szwajcaria
Użytkownik nr: 4.174



A moze w sklepach ogrodniczych mozna kupic / zamowic sadzonki? I sprobowac w jakims ocienionym i wilgodnym miejscu ogrodka? Jesli sie go posiada, rzecz jasna ;)
Ja niestety nie posiadam icon_sad.gif a na balkonie bylo jednak za duzo slonca i sadzonki dlugo nie wytrzymaly icon_neutral.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 12 Apr 2010, 14:51
Post #344


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Doskonały pomysł. Jeśli jest propagowany w czasopismach kulinarnych, to znaczy, że ludzie go kupują lub uprawiają. Sklepów ogrodniczych jest co najmniej kilka nawet w małych miastach i w takich sklepach na pewno coś będą wiedzieć.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mała_Mi
post 12 Apr 2010, 20:07
Post #345


kucharz 3 gwiazdek
**************

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 15.028
Dołączył: 21-November 06
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 2.721



Seniorko, suszony można na allegro nabyć.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 12 Apr 2010, 20:18
Post #346


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Zaraz pooglądam. Dziękuję.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mała_Mi
post 12 Apr 2010, 20:28
Post #347


kucharz 3 gwiazdek
**************

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 15.028
Dołączył: 21-November 06
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 2.721



https://ssl.allegro.pl/listing/search.php?c...ied%C5%BAwiedzi icon_smile.gif

a tu dla szczęśliwców z ogródkami https://ssl.allegro.pl/listing/search.php?c...ied%C5%BAwiedzi
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 12 Apr 2010, 20:47
Post #348


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Dzięki za namiary. No i sprawa się wyjaśniła - mozna uprawiać z sadzonek, ale i z nasion. Dla szczęśliwców z ogrodkami doskonała wiadomość.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Elle
post 12 Apr 2010, 21:21
Post #349


uczeń
***

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 798
Dołączył: 6-March 10
Skąd: Śląsk
Użytkownik nr: 20.671



U mnie czosnek niedźwiedzi rośnie jakoś roślina ozdobna icon_smile.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Elle
post 12 Apr 2010, 21:25
Post #350


uczeń
***

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 798
Dołączył: 6-March 10
Skąd: Śląsk
Użytkownik nr: 20.671



A, i zawsze jak jeżdżę z rodzicami w góry to w lasie jest tego tak dużo, że unosi się czosnkowy aromat, wszędzie, dosłownie wszędzie icon_smile.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
.agatka.
post 13 Apr 2010, 07:59
Post #351


kucharz 3 gwiazdek
*************

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 14.687
Dołączył: 7-November 08
Skąd: Civitas Kielcensis
Użytkownik nr: 12.156



CYTAT(Mała_Mi @ 12 Apr 2010, 13:57 ) *
Ja tematem jestem jak najbardziej zainteresowana, tyle, że czosnek niedźwiedzi jest kolejną z roślin w Polsce niedostępnych. Przynajmniej w handlu. icon_neutral.gif
Chyba, że ktoś zna miejsca, i sobie sam narwie - ja nie znam.
Często go widuję jako składnik w potrawach niemieckich, i mogę sobie tylko na niego smutno popatrzeć.
Od Ilonki dostałam natomiast suszony bussi.gif


Mi, widziałam suszony czosnek niedźwiedzi w Piotrze i Pawle (na Tarchominie na pewno jest), więc jak Ci się skończy to możesz uzupełniać zapasy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 13 Apr 2010, 08:47
Post #352


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Jak widzć, można go dostać i na równinach, tyle że suszony. Ale dobrze że jest. Problem w tym, że nie wtadomo jak go używać. Tych kilka rad nie wyczerpuje tematu. Postaram sie coś znależć, a sądzę, że MI, mając dostęp do niemieckich opracowań też zamieści coś ciekawego.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 13 Apr 2010, 08:52
Post #353


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Kuchnia warszawska


Podstawę kuchni warszawskiej stanowią dania staropolskie, wzbogacone wpływami zagranicznymi.

Co i jak jadano w Warszawie , o której pierwsze wzmianki pochodzą z 1939 roku, zawsze było związane z losami ludzi i miasta, z burzliwymi wydarzeniami politycznymi, okresami spokoju i dostatku, a także z wojnami.

Nasi przodkowie gustowali w potrawach mięsnych, tłustych, mocno doprawianych korzeniami. Podawano je głównie z kaszami i grochem. Gotowano wiele zawiesistych zup i sosów. Niezwykle częste wówczas posty zmuszały do jedzenia dużej ilości ryb. Polacy zasłynęli więc ze znakomitego i różnorodnego ich przyrządzania. Mnóstwo potraw sporządzano tez z grzybów.

Gdy Warszawa stała się stolicą Polski, kuchnia warszawska zaczęła ulegać szybkim przeobrażeniom. Jako dworzanie, wojskowi, rękodzielnicy przybywali tu cudzoziemcy – Niemcy, Włosi, Szkoci i oczywiście kupcy z Orientu, głównie Ormianie i Grecy. Oprócz towarów przywozili swoje przyzwyczajenia kulinarne i zostawiali ich ślad w warszawskiej kuchni.

Z kolei nasz sposób przyrządzania wołowiny i cielęciny, a także sosów – chrzanowego, śliwkowego czy cebulowego – zyskał uznanie w oczach cudzoziemców już w XVI wieku. W póżniejszym okresie dzięki Francuzom w rodzimym menu modne stały się wywary z mięsa i jarzyn oraz lekkie sosy. Przyjęły się farsze. Od połowy XIX wieku zaczyna się trwajacy ponad pół wieku wpływ kuchni żydowskiej – z jej specjałami z gęsi, podrobów czy jajek – na kuchnię warszawską. Kuchnia stolicy przez wieki chłonęła wszystko co najlepsze u obcych, udoskonalała się i spolszczała cudzoziemszczyznę.

Żródłó: miesięcznik „Moje Gotowanie”
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mała_Mi
post 13 Apr 2010, 10:17
Post #354


kucharz 3 gwiazdek
**************

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 15.028
Dołączył: 21-November 06
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 2.721



Dziękuję za namiar, Agatko icon_smile.gif
Seniorko, w niemieckich pismach widywałam wyłącznie w świeżej postaci, więc siłą rzeczy były by to przepisy niewypróbowane.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
qd
post 13 Apr 2010, 10:28
Post #355


szef kuchni
*********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 5.079
Dołączył: 28-August 05
Skąd: Szczecin
Użytkownik nr: 692



O gotowaniu kasz i ryżu.
Jeżę się na samą myśl, że miałabym gotować ryż w woreczkach. Albo używać kaszy parboiled ( wstępnie ugotowanej). Uznaję wyłącznie kasze ( w tym ryż) niedogotowane czyli jędrne i sypkie, dalekie od dokładnie rozgotowanej paciaji. Każdy rodzaj ziarna wymaga innego potraktowania.

Ryż
Zdecydowanie nabywam całe ziarna i najczęściej gotuję ryż w dużej wodzie; jak makaron. Koniecznie bez soli!!! Istotną sprawą w przygotowywaniu ryżu w ten sposób są: dokładne wymycie ziaren przed wrzuceniem do wrzątku i upilnowanie czasu gotowania 17 minut. Rutynowo kupuję ryż długoziarnisty w kilogramowych torebkach, najbardziej smakuje mi z Lidla. Na 4 osoby szklanka suchego ryżu- wysypuje na sito i dobrze płuczę w zimnej wodzie. Tymczasem zagotowuję najmniej 2 litry wody; na wrzątek wrzucam umyty ryż i mieszam drewnianą łyżką. Od momentu ponownego zawrzenia wody odliczam ( najprościej minutnikiem) 17 minut. Wylewam zawartość garnka na sito czy cedzak i przepłukuję zimną wodą.
Ryż czerwony, brązowy, ryż nieoczyszczony ; te rodzaje wymagają dłuższego gotowania i to każdy z nich ma swój czas. Sprawa jest indywidualna i każdorazowo po prostu trzeba próbować. Czy już?
Do jedzenia podgrzewam ryż w naczyniu, gdzie dno jest pokryte minimalna ilością tłuszczu, na to wykładam porcje ugtowanego ryżu i stawiam na gaz; jak zacznie syczeć podlewam niewielką ilością wody, przykrywam i trzymam chwilę na malutkim ogniu.
Innym sposobem jest podsmażenie suchych ziaren na tłuszczu i zalanie ich odmierzoną ilością płynu. Tak robię ryż typu pilaw: dwie łyżki oleju rozgrzewam w garnku, dodaje pokrojony drobno ząbek czosnku i nie czekając, aż się czosnek przyrumieni wsypuję szklankę suchego ryżu. Mieszam, mieszam, aż ryż zacznie bieleć, wówczas zmniejszam gaz do minimum i zalewam ryż dwiema szklankami bulionu. Może być rosół domowy, może być z kostki, ja często wykorzystuję wywar z kości i skóry wędzonego kurczaka. Dorzucam garść czyli łyżkę rodzynek, raz zamieszam i przykrywam. Na malutkim gazie pozostawiam na 20 minut. NIE MIESZAĆ!

Kasza jęczmienna
Podobnie traktuję kaszę jęczmienną; tylko przy drobniejszej ( mazurska, wiejska, perłowa) daję szklankę i dwie łyżki kaszy na pół litra płynu i czasami zamieniam olej na masło.
No i bez rodzynek icon_smile.gif Pęczak wymaga aż trzech szklanek płynu na szklankę ziarna!

Kasza gryczana
Kaszę gryczaną najchętniej traktuję starym sposobem : zagotowuję pół litra wody z łyżką masła i łyżeczką soli i na to wsypuję szklankę suchej kaszy. Zagotowuję całość, przykrywam i... albo wstawiam do piekarnika na pół godziny w 150 stopni, albo owijam kocykiem i chowam pod poduszkę systemem naszych babek. Mądre to były niewiasty!

Kasza jaglana
Kasza jaglana obowiązkowo musi być sparzona ( dobrze jest to zrobić dwukrotnie) wrzątkiem przed gotowaniem, pozbywa się wówczas nieprzyjemnego smaku brudnej ścierki.
Gotuję ją jak gryczaną , chętnie na mleku.

Pozostawienie kaszy gryczanej czy jaglanej na malutkim gazie gwarantuje przypalenie zawartości! Również na kuchence indukcyjnej na małej mocy; moja córka wypróbowała to osobiście. Oczywiście najpierw wysłuchałam wykładu, czym się kuchenka indukcyjna różni od gazowej czy elektrycznej i jaka to nowoczesność w domu i zagrodzie. Potem zaś: mamo, kup mi garnek...

Nie mam doświadczeń z kuchenką mikrofalową. Kto ma i się podzieli?

qd, jakoś dziś dydaktyczna icon_smile.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 14 Apr 2010, 09:11
Post #356


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Dziękuję Ci za wpisanie metod gotowania ryżu i kasz. Robię to identycznie, tyle że u mnie tym zaczarowanym czasem jest 18 minut. Zresztą ryż przesmażam najpierw z masłem i dopiero zalewam odpowiednią ilością wody. Z kaszami jest tak jak u Ciebie.
Nikt nie odezwał się, mimo że czytano ten tekst, na temat kuchenek mikrofalowych. Ja nie mam kuchenki i na ten temat wiem niewiele. Zamieszczę więc tekst przygotowany wcześniej na temat samych kuchenek, bez szczegółów, o które pewnie Ci chodziło. Tylko muszę zmienić przeglądarkę, ponieważ w IE teksty z Worda nie chcą mi się wyświetlać, a w FF nie mogę pisać tekstów, bo nie mam kursora ani wyróżnień. I tak jest tylko w cinie. Ale jakoś sobie poradzę.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 14 Apr 2010, 09:18
Post #357


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341




Kuchenka mikrofalowa
Kto wpadł na ten pomysł?



Ponoć rzeczy miały się tak: Percy LeBaron, zatrudniony w Raytheon Co. Przystanął pewnego dnia przed magnetronem – częścią urządzenia radarowego, wynalezionego w 1940 roku przez naukowców angielskich z Uniwersytetu w Birmingham – po czym sięgnął po czekoladkę, którą miał w kieszeni i stwierdził, że batonik zamienił się w płynną masę. Następnego dnia postawił przed magnetronem jajko w garnuszku z wyciętą z boku dziurą. Przechodzący obok inżynier podniósł z ciekawości przykrywkę i jego twarz oblała gorąca jajecznica

8 października 1945 roku Percy LeBaron opatentował swój wynalazek – piecyk, który był faktycznie radarem przystosowanym do celów kuchennych. Pierwsze modele przeznaczone były dla jadłodajni, stołówek szpitalnych i wojskowych. Sprzęt zajmował sporo miejsca: ważył 340 kg, miał ponad 175 cm wysokości i kosztował 3 tysiące dolarów. Nie wzbudził zachwytu, a osobisty kucharz szefa Raytheonu wymówił prace uznając urządzenie za magiczne.

Domowe kuchenki mikrofalowe pojawiły się na amerykańskim rynku w 1955 roku. Miały rozmiary dużej lodówki i kosztowały 1295 dolarów. Przy montażu wymagały pracy zarówno fachowego elektryka jak hydraulika, który podłączał system chłodzenia. Sprzedawały się kiepsko, między innymi dlatego, że nie można było w nich usmażyć ulubionej potrawy Amerykanów – soczystego befsztyka. Do 1967 roku sprzedano zaledwie 11 tysięcy egzemplarzy – wliczając w to stołówki. Przełom nastąpił w chwili, gdy zminiaturyzowano w końcu mikrofalówki. Największym powodzeniem cieszyły się te małe i praktyczne urządzenia najpierw w Japonii – były idealne do odgrzewania ryżu i sake. Kiedy koleje japońskie postanowiły zamontować w swoich wagonach restauracyjnych 2,5 tys. Kuchenek Toschiba, rewolucja kulinarna stała już za progiem.

Zasada działania mikrofalówki. Mikrofale wywołują zjawisko wprawiania w ruch cząsteczek, które ocierając się o siebie, wydzielają energię w postaci ciepła, które z kolei ogrzewa potrawę. Częstotliwość tych mikrofal została dobrana tak, aby umożliwić rozsądny kompromis pomiędzy szybkością nagrzewania potrawy a głębokością wnikania w nią. Najczęściej używana częstotliwość 2,45 Ghz umożliwia wniknięcie mikrofal na ok. 2,5 cm w głąb produktu. Oczywiście można zmienić tę częstotliwość tak, aby potrawa ogrzewana była głębiej, jednak wtedy proces ogrzewania postępowałby wolniej.

Kuchenka mikrofalowa w praktyce. Z powyższej zasady wynika, że aby podgrzewanie potrawy w kuchence mikrofalowej miało sens musi ona zawierać wodę lub inne cząsteczki, których częstotliwość drgań leży w przedziale drgań emitowanych przez kuchenkę mikrofalową. W praktyce do podgrzewania nadaje się większość potraw (zarówno świeżych jak i mrożonych).Kolejną zasadą ważną przy korzystaniu z mikrofalówki jest to, że nie możemy wkładać do niej naczyń metalowych. Metal odbija mikrofale sam nie nagrzewając się. Właściwość ta ma także bardzo ważną zaletę. Otóż metalowa obudowa kuchenki mikrofalowej (a także metalowa siateczka na jej drzwiczkach) zabezpiecza użytkownika przed szkodliwym wpływem mikrofal. Dodatkowo większość modeli kuchenek mikrofalowych umożliwia rozmrażanie potraw.

Wady i zalety. Dość nienaturalna metoda działania mikrofalówki spowodowała powstanie wielu nieprawdziwych opinii co do szkodliwości działania mikrofalówki. Pierwszą z nich (szkodliwe działanie na użytkownika podczas pracy) obaliliśmy w poprzednim akapicie.Kolejnym mitem jest ten o złym działaniu mikrofal na przygotowywaną potrawę. Jednak energia (czyli „siła” z jaką działają mikrofale) jest zbyt mała, aby zmienić strukturę cząsteczek potrawy. Tak więc i pod tym względem działanie mikrofalówki nie jest szkodliwe. Jest jednak jedna, dość przewrotna cecha mikrofalówki, którą można uznać za szkodliwą. Jest nią... szybkość przygotowania pokarmów. W dzisiejszych czasach, kiedy liczy się każda chwila, to właśnie mikrofalówka może powodować zmianę trybu żywienia na bardziej szkodliwy (a takim niewątpliwie jest jedzenie tylko gotowych, przygotowanych w przemysłowy sposób mrożonek). Najczęściej spotykane w handlu gotowe potrawy zawierają bowiem więcej szkodliwych składników niż tradycyjnie przygotowywane potrawy. Ale... wszystko stosowane z umiarem i w odpowiednich proporcjach nie powinno znacząco wpłynąć na nasze zdrowie.

Żródło:”Smaki i aromaty” oraz Smaczny.pl





Go to the top of the page
 
+Quote Post
qd
post 14 Apr 2010, 09:22
Post #358


szef kuchni
*********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 5.079
Dołączył: 28-August 05
Skąd: Szczecin
Użytkownik nr: 692



Off topic: polecam Chrome, bodaj najwdzięczniejsza z przegladarek jakich uzywalam. Z IE szybciutko przesiadlam sie na mozille, zawadziwszy na moment o opere, mozilii bylam dosc dlugo wierna, a od paru miesiecy uzywam chroma i sobie chwale.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 14 Apr 2010, 09:48
Post #359


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Dzięki za podpowiedż, ale to musi mi ktoś pomóc zrobić. Najpewniej mój syn, zajęty własną rodziną i pracami. Więc jeszcze na to poczekam. Serdecznie pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 15 Apr 2010, 08:14
Post #360


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341




Przygotowanie kaszy i ryżu do zapiekania


  • Ryż zachowa śnieżną biel i nie rozgotuje się, jeżeli do wody dodamy kilka kropelek soku z cytryny lub odrobinę kwasku cytrynowego.
  • Każdą kaszę możemy ugotować na sypko w dużej ilości osolonej wody. Trzeba tylko uważać na czas gotowania podany na opakowaniu.
  • Jak ugotować kaszę jęczmienną, która nie jest porcjowana w torebki? Szklankę kaszy zalewamy 2 szklankami wody. Dodajemy odrobinę soli oraz łyżeczkę masła lub smalcu i gotujemy do czasu, aż kasza wchłonie cały płyn i spęcznieje. Wtedy ją przykrywamy i wstawiamy do ciepłego piekarnika (100 st.). Wypiekamy, aż stanie się sypka. Można też garnek z kaszą wstawić do większego garnka z wrzątkiem i w ten sposób dogotować. Trwa to znacznie dłużej od gotowania kasz w torebkach, ale gwarantuje zachowanie jej doskonałego smaku. Tak przygotowaną kaszę można podać jako dodatek lub wymieszać z wybranymi składnikami i ponownie zapiec.
  • Aby uzyskać bardzo sypką kaszkę krakowską czy gryczaną, do surowej kaszy dodajemy surowe białko kurze i zacieramy dłońmi, aż ziarenka całkiem zostaną otoczone białkiem. Po tym wrzucamy kaszę na osolony wrzątek i gotujemy jak zwykle. Taka sypka kasza nadaje się na zapiekanki i budynie.
  • Czy wiesz, że…
  • Do zapiekanek najlepiej stosować ryż basmati. Jest aromatyczny, a jego ziarna pozostają zwarte i się nie sklejają.
  • Naturalny ryż brązowy (zdrowy, bogaty w składniki odżywcze, bo mało przetworzony) również jest dobrym składnikiem zapiekanek. Gotuje się dłużej niż biały ryż i nigdy nie jest całkiem miękki, ale się nie rozpada. Można go też stosować jako składnik nadzienia do mięs.
  • Jeśli cenisz kwiatowy aromat ryżu, zapiekankę przygotuj z ryżu jaśminowego. Po ugotowaniu jest lekko kleisty i miękki.
  • Do słodkich zapiekanek najlepszy jest ryż puddingowy (mleczny). Rozgotowuje się na miękką, kleistą papkę. Doskonale komponuje się zarówno ze świeżymi jak i suszonymi owocami.
  • Na słodko dobrze też smakuje włoski ryż arborio o okrągłych ziarenkach i papkowatej konsystencji po ugotowaniu.
Żródło: Pani domu poleca

Go to the top of the page
 
+Quote Post

55 Stron V  « < 16 17 18 19 20 > » 
Reply to this topicStart new topic

 



Wersja Lo-Fi Datenschutzerklärung |  Impressum |  Aktualny czas: 18th September 2020 - 17:32