IPB

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

55 Stron V  « < 41 42 43 44 45 > »   
Reply to this topicStart new topic
> Co o gotowaniu i jedzeniu wiedzieć warto, czyli niezbędnik kuchenny
seniorka
post 1 Oct 2011, 08:51
Post #841


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Włoskie sery



Francuzi plasterkiem dobrego żółtego sera kończą posiłek. Włosi używają sera do posypywania zup, pizzy, mięs, wzbogacania smaku sosu, a także do przyrządzania deserów. Przedstawiamy sery włoskie, które można kupić w naszych sklepach.

Od twarogu przyrządzonego ze zsiadłego mleka rozpoczęła się historia serów – tak stara jak ludzkość. Dziś możemy się delektować ogromną ilością różnorodnych smaków twarożków, serów żółtych, wędzonych i pleśniowych. Wytwarza się je głównie z mleka krowiego, ale wielkim uznaniem smakoszy cieszą się kozie i owcze sery. Znalazły one zastosowanie w przepisach wielu narodowych kuchni, szczególnie włoskiej. Włochy bowiem to kraj, który należy do grupy największych producentów serów. Poznajmy niektóre z nich.

Galbanino – łagodny żółty ser, podobny w smaku do polskiego sera podlaskiego. Łatwo się topi, dlatego używa się go do różnych potraw zapiekanych i pizzy. Można go dodawać do farszu ze szpinaku, którym nadziewa się pierożki lub naleśniki i zapieka z sosem pomidorowym i tartym żółtym serem. Podaje się także jako przekąskę z oliwkami i winem.

Gorgonzola – łagodny ser pleśniowy odznaczający się kremową konsystencją. Wyrabia się go już od XI wieku, a nazwa pochodzi od wioski pod Mediolanem. Przy zakupie warto zwrócić uwagę na skórkę: świeży ser powinien mieć czerwonoszarą skórkę i biały miąższ przetykany niebieskimi żyłkami. Gorgonzolę podaje się ze świeżymi brzoskwiniami lub gruszkami. Można nim nadziewać figi, daktyle, morele lub dodawać do sałatek, sosów itp.

Grana padano – historia tego sera sięga roku 1000, kiedy to mnisi cystersi z Opactwa Chiaravalle wyprodukowali nowy gatunek sera. Nazwa pochodzi od słowa grana – co znaczy granulki. I taką „chropowatą strukturę” ma grana padano. Ten aromatyczny żółty ser podaje się ( w plasterkach lub kostkach) z białym wytrawnym lub musującym winem na przekąskę lub na zakończenie posiłku z czerwonym winem, owocami i białym pieczywem. Można także posypywać nim gnocchi z pikantnymi sosami, zapiekanki, między innymi z bakłażanów i pomidorów, lub przyrządzać pasty do pieczywa.

Mascarpone – tłusty ser śmietankowy o konsystencji gęstej śmietany. Nazwa pochodzi od słowa mascherpa, co oznacza produkt zrobiony ze śmietany. Czasem dodaje się do niego soku z cytryny. Ten ser jest podstawą sztandarowego włoskiego deseru – tiramisu. Można też przyrządzić na bazie mascarpone wspaniały mus kawowy lub zmiksować z morelami i podawać zmrożony. Z tego sera, ziół, czosnku, oliwy i warzyw przyrządza się smakowite pasty do chleba.

Mozzarella – biały, dosyć chudy ser produkowany w różnych kształtach: od kulistych, jajowatych czy podobnych do gruszki – po wielkie bryły. Ma delikatny, lekko słodkawy, mleczny smak. Bardzo popularny, używany jest do przyrządzania różnych potraw: pizzy, cielęciny, sałatek. Najbardziej znaną sałatką z mozzarellą jest caprese: plastry mozzarelli układa się na przemian z plastrami pomidorów, posypuje solą i pieprzem, bazylią i polewa oliwą. Serem tym można wzbogacać zielone sałaty lub surówki z kapusty pekińskiej z sosem winegret ( z dodatkiem papryki, ogórków i cebuli). Mozzarellą posypuje się także pikantne sosy pomidorowe z dodatkiem anchois oraz oliwek.

Parmezan – typowy ser twardy o ziarnistej konsystencji – chyba najbardziej znany w świecie ser włoski. Nazwa pochodzi od miasta Parma w północnych Włoszech, gdzie zaczęto go produkować około 1200 roku. Należy do nielicznych serów, które zachowały starą recepturę produkcji. Sławę zawdzięcza swemu bogatemu smakowi i zapachowi oraz wielkiej przydatności w kuchni. Stosuje się go, między innymi, jako dodatek do posypywania zup, zapiekanek, sosów i przystawek.

Pecorino – produkowany jest z mleka owczego, ma konsystencję trochę podobną do parmezanu. Należy do najstarszych serów pasterskich. Po raz pierwszy zaczęto go wyrabiać w I wieku naszej ery. Aż do XIX wieku wyrabiali go pasterze, dopiero potem produkcję serów przejęły wielkie mleczarnie. Ma silny zapach, dlatego w lodówce należy go dobrze opakować, aby jego aromatem nie przeszły inne produkty. Młody ser pecorino podaje się po posiłku, z pieczywem, winem i owocami. Dojrzalszy, twardszy i o ostrzejszym smaku można ucierać i stosować tak jak parmezan. Bardziej pikantny smak ma pecorino pepito, do którego dodaje się ziarnka pieprzu.

Ricotta –świeży łagodny ser wytwarzany z serwatki, czasem wzbogaconej mlekiem lub śmietaną. Był podstawą wyżywienia biednych ludzi, którzy do jego wytwarzania wykorzystywali serwatkę z mozzarelli. Ścięty twaróg zbierało się z powierzchni podgrzanego płynu i układało do odsączenia w koszykach o gęstym splocie. Obecnie ricottę wyrabia się z mleka krowiego i owczego. Istnieją trzy rodzaje sera ricotta: niesolony świeży (tipo dolce), solony suszony (tipo militerno) oraz dojrzewający. Podaje się jako ser deserowy ze świeżymi owocami lub używa do pieczenia serników, ciast oraz przyrządzania farszów. Zmieszany z gorgonzolą tworzy smakowitą pikantną pastę do pieczywa. Ricottą można też nadziewać canneloni.

Scarmorza – ser wędzony o charakterystycznej czerwonawej skórce i lekkim smaku dymu. Należy do przysmaków północnych regionów Włoch, graniczących z Austrią i Szwajcarią, które są ojczyzną różnych serów wędzonych (często dodatkowo pasteryzowanych). Scarmozę podaje się na desce, z innymi gatunkami serów i winem.

Dlaczego ser jest zdrowy? – Jeśli chcesz mieć piękne zdrowe zęby, zdrowe kości i dobre samopoczucie – jedz produkty zawierające dużo wapnia. 900 mg – czyli twoje dzienne zapotrzebowanie – zapewni ci zjedzenie 8 plasterków żółtego sera. Dostarczą ci też one fosforu i witamin A , B.

Źródło: Pani domu poleca

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bea73
post 1 Oct 2011, 09:56
Post #842


kucharz 3 gwiazdek
************

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 12.223
Dołączył: 28-May 07
Skąd: Szwajcaria
Użytkownik nr: 4.174



Pozwole sobie dodac zdjecie jednego ze sklepikow z dziesiatkami gatunkow pecorino, z jego toskanskiej 'stolicy' - Pienzy :

Załączony plik  fromages_pienza.jpg ( 108.61K ) Suma pobrań: 0


Przywiozlam tylko 5 gatunkow, choc najchetniej przywiozlabym wszystkie! (no dobrze, najchetniej to ja bym tam zamieszkala fiesgrins.gif ).

Posmakowal mi tez bardzo delikatny, bialy serek raviggiolo, u nas jednak chyba go raczej nie dostane :/
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 1 Oct 2011, 10:57
Post #843


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Dziękuję za smakowitą ilustrację i uzupełniające temat uwagi. Jestem Ci bardzo wdzięczna. Serdeczne pozdrowienia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 3 Oct 2011, 09:15
Post #844


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Rady eksperta – kalafiory i brokuły



Kalafiory i brokuły mają podobny smak i zapach, dlatego rzadko występują w przepisach w parze. (…)

Warto wiedzieć

  • Przy zakupie należy zwrócić szczególną uwagę na ich kwiatostan – różyczki muszą być zamknięte, bez przebarwień i plam.
  • Zapakowane w folię należy rozwinąć i dopiero włożyć na dolną półkę lodówki, bo inaczej szybko spleśnieją.
  • Nie zaleca się dłuższego przechowywania brokułów, ponieważ szybko rozkwitają, tracą wartości odżywcze i pojawiają się żółte przebarwienia.
  • Kalafiory i brokuły należy gotować w lekko osolonej wodzie, wkładając je różyczkami do góry, gdyż miękną one szybciej niż ich łodygi. Łodygi przed gotowaniem najlepiej naciąć.
  • Warzywa będą jędrne, jeżeli tuż po ugotowaniu przelejemy je zimną wodą.
  • Przed zamrożeniem warzywa należy podzielić na różyczki, zanurzyć w osolonym wrzątku, osączyć i położyć na lekko posmarowanym oliwą talerzu, zachowując odstępy. Wystudzić. Włożyć na 15 minut do zamrażarki, następnie przełożyć do woreczków i szczelnie zamknąć. Ponownie włożyć do zamrażarki.
  • Idealne przyprawy do obu warzyw to: czosnek, tymianek, sok i starta skórka z cytryny, gałka muszkatołowa oraz pieprz cayenne.
Żródło: miesięcznik Pieprz i Sól. Doradzał pan Paweł Anders

Chciałam podać choć jedną potrawę z połączeniem tych dwóch warzyw, ale przykład, którym posłużył się pan Anders, zawierał tylko brokuły, więc go usunęłam. Pozostałe przepisy też były monotematyczne. Skorzystajmy więc z zamieszczonych porad.





Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 5 Oct 2011, 07:28
Post #845


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Idealne przyjęcie – część pierwsza

Kiedy przeglądam posty na forum, spotykam się z problemami dotyczącymi organizacji przyjęć, zarówno tych małych, jak i całkiem okazałych. Bardzo często w domu robimy przyjęcia z różnych okazji. Chciałam w jednym miejscu umieścić wszystkie zalecenia (oprócz przepisów kulinarnych), które pozwoliłyby nam urządzić takie przyjęcie, a przy okazji uniknąć gaf towarzyskich. Temat już był wyrywkowo poruszany, więc mogą niektóre rzeczy się powtarzać, za co z góry przepraszam. Ponieważ tych zaleceń jest sporo, będę musiała podzielić je na części. Kto chce, niech posłucha.

Najpierw należy przygotować listę gości i ich zaprosić. Następnie przygotować menu i jego kosztorys. Zaplanować, co i kiedy kupić oraz kiedy przyrządzić poszczególne dania i w jakiej kolejności je podać. Na koniec obmyślić, jak nakryć stół i ozdobić mieszkanie.

Skomponowanie menu

Menu przyjęcia z reguły składa się z przystawki, zupy, dania mięsnego i deseru. Przystawki najczęściej ustawia się na stole przed wejściem gości do jadalni.

Dobrze skomponowane menu powinno być różnorodne. Potrawy nie mogą się dublować, na przykład nie podajemy zupy rybnej, a jako danie główne ryby albo sałatki z fasolką, jeśli była ona w zupie. W jadłospisie powinny się znaleźć zarówno dania gorące, jak i zimne, lekkie i bardziej sycące, smażone i gotowane.

Ustalając menu, powinniśmy wziąć pod uwagę nie tylko walory smakowe dań, lecz także to, jak będą się prezentowały na stole.

Lista gości

Zanim ustalimy listę gości, trzeba się zastanowić, gdzie urządzimy przyjęcie. Jeżeli w małym pokoju przy niewielkim stole stłoczy się 26 osób, wszystkim będzie ciasno i duszno. Dlatego trzeba dostosować liczbę osób do warunków, którymi się dysponuje.

Gości trzeba do siebie dopasować. Tak więc nie miesza się osób z różnych światów, np. młodych ludzi i statecznych przyjaciół rodziców. Nie zapraszamy ludzi, o których wiemy, że się nie lubią lub poróżnił ich jakiś konflikt. Nie ma co liczyć, że w miłej atmosferze skruszą się lody, raczej przyjęcie będzie nieudane.

Zapraszanie gości

Im większa uroczystość, tym wcześniej trzeba uprzedzić gości. Na duże przyjęcie zapraszamy 10 – 7 dni wcześniej, na spotkanie przy kawie 2 dni wcześniej lub nawet w przeddzień.

Gości można zaprosić osobiście, telefonicznie lub listownie. Warto podać okazję, z której odbędzie się spotkanie, np. urodziny Ani, obrona Marka, grill na działce, brydż.

Starszą osobę, która będzie u nas po raz pierwszy, powinno się zaprosić osobiście, ewentualnie listownie. Jeśli ją już znamy i u nas bywała, można to zrobić przez telefon.

Zapraszając, zawsze należy podać wszystkie potrzebne informacje: kiedy, gdzie, o której godzinie, jaka będzie forma przyjęcia (kolacja, bufet, grill na działce). Można też powiedzieć, kogo jeszcze chcemy zaprosić.

Goście powinni przyjść punktualnie. Dlatego zapraszając ich, podajemy konkretną godzinę, np. 19.00, lub powiedzmy: przyjdź proszę, między 18.00 a 18.30. Będzie to oznaczać, że przewidujemy 30 minut na zebranie się gości i w tym czasie podamy aperitif.

Zaproszenie można przyjąć lub nie, jeśli jednak poinformujemy o jego przyjęciu, powinno się przybyć punktualnie.

Gdy ktoś się dwukrotnie uchyli od wizyty, zastanówmy się, czy zaprosić go ponownie.

Przywitanie gości

Przed przybyciem gości należy zdjąć fartuch i wyłączyć telewizor. Drzwi powinien otwierać gospodarz. Najpierw wita się z kobietą, potem z mężczyzną. Pomaga zdjąć gościom płaszcze, a osobom, które są u nas po raz pierwszy, wskazuje łazienkę.

Nie należy proponować gościom, by zdjęli buty i dawać kapci do przebrania. Gospodarze także powinni mieć na nogach eleganckie obuwie.

Następnie pan domu wprowadza gości do pokoju, gdzie wita ich gospodyni. Należy przedstawić nowe osoby tym, których nie znają, lub całemu towarzystwu.

Osoby młodsze przedstawiamy osobom starszym, osoby na niższym stanowisku tym postawionym wyżej, mężczyznę kobiecie, choć w dużym gronie można przedstawić osoby według kolejności, w jakiej stoją, siedzą.

Gdy będą już wszyscy zaproszeni, należy wskazując miejsca, zaprosić do stołu. Pani domu zaprasza kobiety, pan domu – mężczyzn i wchodzi do jadalni ostatni. Na spóźnialskich gości czekamy nie więcej niż pół godziny.

Jeśli gospodarze dojdą do wniosku, ze goście się tylko spóźnią, powinni zostawić ich nakrycia na stole i po rozpoczęciu posiłku wyjaśnić przyczyny ich nieobecności. Jeżeli mamy pewność, że goście w ogóle się nie zjawią, należy dyskretnie usunąć przeznaczone dla nich nakrycia.

Rozsadzanie gości

Ustalamy, gdzie będą miejsca honorowe (z reguły znajdują się one naprzeciw okien). Powinny je zająć osoby najstarsze, jubilaci, solenizanci, młoda para itp.

Rozsadzanie gości ma znaczący wpływ na atmosferę przy posiłku. Dlatego nie sadzamy obok siebie osób, które stale ze sobą przebywają, np. męża i żony czy innych członków rodziny. A także tych, którzy nie pałają do siebie sympatią.

Sadzamy na przemian kobiety i mężczyzn. Małżeństwa powinniśmy rozdzielić. Starszeństwo męża przechodzi na żonę, jeśli zajmuje on np. miejsce nr 1, to takie samo przysługuje jego połowicy.

Podczas oficjalnych śniadań i obiadów gości powinniśmy rozsadzać według zasady pierwszeństwa, tzn. stanowiska i pozycji.

Gościom zagranicznym przyznaje się pierwszeństwo nad krajowymi, jeśli mają takie same stanowiska.

Gospodarze powinni siedzieć naprzeciw siebie, tak aby widzieć wszystkich gości i móc dyskretnie się porozumiewać.

Podawanie do stołu

Gospodyni podaje zupę i danie mięsne, a gospodarz naczynia z sosem i sałatą, choć może też pomagać pani domu w serwowaniu dań mięsnych.

Wszystkie dania, z wyjątkiem dań podzielonych na porcje i zupy, podaje się z lewej strony gościa. Talerze po zjedzonym daniu zbiera się z prawej strony gościa, natomiast czyste stawia z lewej.

Dobór i serwowanie napojów to zadanie mężczyzny. Nalewanie trunków rozpoczyna od kieliszków pań i kieliszka żony. W dalszej kolejności napełnia kieliszki panów.

Wszystkie napoje nalewamy z prawej strony gościa, prawą ręką. Butelka lub dzbanek nie powinny dotykać kieliszka lub filiżanki, tylko lekko się nad nimi unosić.

Butelki z wódką, winem i innymi napojami nie powinny stać na stole.

Podając potrawy, w pierwszej kolejności obsługujemy osoby starsze i honorowe, potem panie i resztę gości.

Gospodyni musi troszczyć się o to, aby na stole niczego nie brakowało, a także usuwać z niego brudne talerze, sztućce, kieliszki czy serwetki.

Nie powinniśmy nadmiernie zachęcać gości do jedzenia i picia – jak najbardziej zaprosić, zaproponować, ale nigdy nie nalegać (zwłaszcza, by pili alkohol).

Goście nie powinni zostawać sami – gdy gospodyni idzie np. do kuchni, gospodarz zostaje przy stole.

Gospodyni kończy jedzenie ostatnia. Po upewnieniu się, że wszyscy goście już zjedli, odkłada serwetkę z lewej strony talerza, dając tym samym znak, że posiłek jest zakończony. Idąc za jej przykładem, goście czynią to samo.

Pani domu nie spieszy się jednak ze wstawaniem od stołu, dając gościom czas na dokończenie rozmów czy dopicie napojów.

cdn.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 6 Oct 2011, 07:01
Post #846


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Idealne przyjęcie - część druga

Kawa i herbata

Po obiedzie podaje się kawę. Może być ona zaserwowana przy tym samym stole, przy którym jedliśmy, lub też przechodzi się do innego pomieszczenia.

Kawa, którą chcemy podać gościom, powinna być zaparzona w ekspresie do kawy lub po turecku – ale uwaga – według oryginalnego przepisu.

Kawę po turecku robi się tak: wsypujemy kawę do garnuszka, zalewamy zimną wodą z dodatkiem szczypty soli i ewentualnie cukru, gotujemy. Gdy zacznie kipieć, dolewamy nieco zimnej wody i czekamy, aż znów się podniesie.

Do kawy serwujemy tylko i wyłącznie kruche ciasteczka, czekoladki, ewentualnie wodę niegazowaną oraz trunki: dla panów koniak, dla pań likiery.

Przy kawie można też poczęstować gości papierosami, cygaretkami i cygarami – palacze mogą przejść do innego pokoju, gdzie urządzimy palarnię.

Nie wolno – tak jak to jest przyjęte w naszym kraju – podawać do kawy ciastek, np. pączków, napoleonek, eklerek, serników, tortów itp. Ciastka psują smak kawy i uniemożliwiają delektowanie się tym wspaniałym napojem.

W dobrym towarzystwie nigdy nie pijemy herbaty ekspresowej. Na świecie uważa się, że serwowanie jej poza dworcem kolejowym i stołówką kompromituje gospodynię.

Gdy nalewamy gorący napój z dzbanka, filiżanki ustawiamy na stole z prawej strony nakrycia. Napełniamy je na dwa sposoby. Bierzemy filiżankę ze stołu, cofamy się o krok i wtedy nalewamy płyn lub też robimy to na stole, lecz na lewej ręce zawieszamy czystą złożoną serwetkę, która oddziela gościa od gorącego dzbanka.

Napełnione już filiżanki z gorącą kawą lub herbatą podajemy z lewej strony na tacy. Podsuwamy ją gościowi, a on sam bierze filiżankę.

Jeśli kawę czy herbatę pijemy na stojąco, podnosimy filiżankę do ust razem ze spodkiem. Gdy siedzimy, spodek zostaje na stole.

Zachowanie przy stole

Przy stole nie wolno korzystać z telefonu komórkowego (powinien być wyłączony), ssać palców i obgryzać paznokci, poprawiać fryzury lub makijażu. Gdy chce się wytrzeć nos, należy odwrócić się od stołu, a najlepiej na chwilę wyjść.

Nie powinno się opierać łokci o stół (nad blatem mogą się znajdować tylko dłonie i nadgarstki), pochylać zbyt nisko nad talerzem, odkładać użytych sztućców na stół lub opierać ich o kant talerza, oblizywać łyżeczek od kawy lub herbaty.

Po zajęciu miejsca odkładamy na bok wizytówkę z nazwiskiem.

Wszystkich rodzajów serwetek używa się do wycierania rąk i ust, natomiast do ochrony ubrania już tylko z materiału lub ligniny – przed rozpoczęciem jedzenia rozkładamy je na kolanach, a po zakończonym posiłku lekko zmiętą odkładamy z lewej strony talerza. Serwetki papierowe zostawiamy na pustym talerzu.

Najpierw bierzemy sztućce, które znajdują się najdalej od talerza. Sztućce są bowiem ułożone w kolejności od zewnątrz do wewnątrz.

Jeśli przerywamy jedzenie zupy, łyżka powinna pozostać w naczyniu. Gdy kończymy, łyżkę odkładamy na talerz, na którym stoi filiżanka, lub na talerz głęboki.

Nóż i widelec krzyżujemy na talerzu, gdy jeszcze jemy lub układamy równolegle (na godzinie 5.00), gdy skończyliśmy.

Jeśli jakieś dania stoją za daleko, nie sięgamy po nie przez stół, lecz prosimy o ich podanie sąsiadów. Nie przenosimy potraw z półmiska na widelcu przez stół, lecz przysuwamy półmisek do swojego talerza i nabieramy z niego potrawę.

Co jak jeść

Chleba nie odgryzamy, ale łamiemy na niewielkie kawałki i od razu wkładamy do ust (nie kładziemy ich na talerzu). Złożone kanapki jemy rękami, a otwarte – nożem i widelcem.

Obowiązuje zasada: miękkie potrawy dzielimy widelcem, a twarde nożem. Nie kroimy wiec nożem ziemniaków, gulaszu, potraw z mięsa mielonego, bigosu, klusek, pasztetu, warzyw, omletu.

Rękami można jeść: sery, owoce (jabłka, gruszki, pomarańcze, mandarynki, winogrona), suche ciasta, oliwki, rzodkiewki, bakalie (migdały, figi, orzechy łuskane, orzeszki słone), karczochy, zwykle szparagi, pomidorki cherry, frytki, ale tylko z hot-dogiem czy hamburgerem, można też jeść pizzę.

Cytrynę na rybie, befsztyku wyciskamy za pomocą sztućców i odkładamy na brzeg talerza. Jeśli jest pokrojona w ósemki, można to zrobić ręką.

Kawior nakładamy na talerzyk łyżeczką, jemy widelcem do ryby. Skrapiamy sokiem z cytryny, zjadamy z chlebem posmarowanym masłem.

Jeśli zupa jest podana w talerzu, pod koniec jedzenia nie przechylamy go, resztkę pozostawiamy w naczyniu.

Kruche ciasteczka i czekoladki bierzemy w rękę.

Ciastka z kremem jemy łyżeczką trzymaną w prawej ręce, a ciastka i ciasta suche widelczykiem trzymanym w lewej ręce. Pączki jemy widelczykiem i nożykiem, nie biorąc ich do ręki.

Tort je się za pomocą widelczyka, a ozdoby lukrowe pozostawia na talerzyku.

Toasty

Pierwszy toast zawsze wygłasza gospodarz, zaś drugi – gość honorowy.

Dobrym obyczajem jest wznoszenie toastu za zdrowie gości.

Nie wznosimy toastów podczas dań głównych ani też w połowie napełnionymi kieliszkami.

Kieliszki z winem trzymamy za nóżkę, nie za kielich.

Pożegnanie gości

Jeśli gość musi wcześniej opuścić przyjęcie, powinien od razu po przybyciu powiedzieć o tym gospodarzom. Wychodząc, robi to dyskretnie i żegna się tylko i wyłącznie z gospodarzami.

Gość honorowy daje sygnał do zakończenia uroczystości – kiedy wychodzi, najpóźniej po kilkunastu minutach powinni się pożegnać pozostali goście.

Nie powinniśmy nalegać, aby goście jeszcze pozostali.

Goście opuszczając przyjęcie, zegnają się z innymi biesiadnikami oraz z gospodynią i gospodarzem, choć nie muszą żegnać się ze wszystkimi, szczególnie jeśli towarzystwo jest naprawdę liczne.

Goście żegnają się w pokoju, gdzie odbywało się przyjęcie, następnie są odprowadzani przez gospodarza do drzwi wejściowych.

Wychodzących gości powinniśmy odprowadzić do drzwi, pomóc im się ubrać i oczywiście podziękować za przybycie.

Mieszkanie po przyjęciu sprzątają tylko i wyłącznie gospodarze.

Żródło całego opracowania – Poradnik pani domu

Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 7 Oct 2011, 20:33
Post #847


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Kumkwaty



Kumkwat jest wiecznie zielonym krzewem albo drzewkiem, zaliczanym do roślin cytrusowych. Pochodzi z Chin, gdzie uprawiany jest do dziś. Ponadto kumkwaty uprawia się w Wietnamie, Japonii, Brazylii, Afryce. W Europie rosną w krajach śródziemnomorskich i nad Morzem Czarnym.

Owoce kumkwatu są wielkości śliwki i wyglądają jak miniaturowe pomarańcze. Są owalne lub kuliste, mają gładką i cienką skórkę. Miąższ składa się - podobnie jak w pomarańczy - z kilku cząstek. W każdej cząstce znajdują się pestki. Kumkwaty są lekko kwaskowate i aromatyczne.

Jada się je na surowo wraz ze skórką albo gotuje w całości lub podzielone na połówki czy ćwiartki. Można z nich robić kompoty i marmolady, konfitury lub zalewać alkoholem. Kupując kumkwaty, należy wybierać owoce nie poobijane i nie uszkodzone, o jednolicie pomarańczowym kolorze.

Żródło: pychotka.pl





Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 9 Oct 2011, 11:46
Post #848


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Sherry

Rozgłos temu zacnemu winu już pod koniec XV wieku nadali Anglicy, oni także wyciągnęli największe korzyści handlowe z jego produkcji.

Początki uprawy winorośli w południowym regionie Hiszpanii sięgają czasów fenickich. W okresie rzymskim wino z okolic miasta Jerez de la Frontera płynęło szeroką strugą na terenie całego imperium. Nawet wśród arabskich władców, którzy ponad pięć i pół wieku okupowali Andaluzję, byli jego wielbiciele. To właśnie Maurowie przywieżli tu tajniki procesu destylacji, wyodrębniając z winorośli specyfik używany jako lekarstwo i kosmetyk. Póżniej andaluzyjscy winiarze odkryli, że dodatek czystego alkoholu przedłuża trwałość wina i tak właśnie narodziło się sherry.

Do dzisiaj Zjednoczone Królestwo jest największym odbiorcą tego trunku o bursztynowej barwie i migdałowym posmaku. Winiarski boom spowodowało gwałtowne, choć niezbyt długie, ocieplenie stosunków z imperium brytyjskim, zanim armady obu państw stały się śmiertelnymi wrogami.

Wina z Jerez tak smakowały Anglikom, że znany korsarz na usługach floty brytyjskiej, Francis Drake, napadł na Kadyks i skradł zapasy przeznaczone dla hiszpańskiej armady, w tym blisko 3 tysiące beczek sherry, które pojawiły się na rynku brytyjskim. Z tego okresu pochodzi też nazwa trunku, sherry, bo tak Anglicy wymawiali nazwę miasta Jerez (we Francji wino nosi nazwę xeres).

Białe szlachetne wytrawne wina sherry, jak również wina naturalnie słodkie, powstają wyłącznie z białych winogron odmiany palomino de jerez, palomino fino, pedro ximenex i moscatel. Część lub całość zebranych winogron układa się na pewien czas na trawie, w pełnym słońcu, pozwalając im osiągnąć większą koncentrację cukrów. Owoce delikatnie miażdży się między gumowymi rolkami.

Sherry dojrzewa w beczkach otwartych, z dostępem powietrza. Młode przefermentowane wino zostaje wzmocnione przez dodatek czystego alkoholu do wartości 15 %. Prawdziwą tajemnicą jest podobna do waty „kołderka”, która powstaje w wyniku działania specjalnej odmiany drożdży. Im bliżej oceanu znajdują się bodegi (piwnice), w których dojrzewa sherry, tym lepiej rozwija się kultura tych drożdży, to one nadają trunkowi charakterystyczny aromat.

Dla wytwórców sherry rocznik nie jest istotny. Najważniejsze są stałe cechy jakości produktu. Zgodnie z zasadami trunek znajduje się w beczkach dębowych, ułożonych w kilku rzędach. Z tych najstarszych, ułożonych na ziemi, ściąga się dojrzałe sherry. Beczki uzupełnia się winem nieco młodszym, tak że do najwyższego rzędu wlewa się wino mjłode.

Sherry, podobnie jak inne wina wzmacniane, serwowana jest przede wszystkim jako aperitif lub wino deserowe. Tradycyjnie podaje się ją w specjalnie dla niej przeznaczonym kieliszku w kształcie tulipana, zwanym copita.

Rodzaje sherry:

Fino – najjaśniejsze i najbardziej wytrawne. Leżakuje minimum 3 lata. Moc 15,5 – 17 %. Aromaty: migdały, kwiaty, owoce i drożdze.

Amontillado – barwa bursztynowa. Leżakuje 8 lat. Moc 18 %. Głęboki zapach, z wyczuwalną nutą orzecha laskowego.

Manzanilla – leżakuje 4 lata. Moc 15,5 – 17 %. Niezwykle świeże i delikatne wino o migdałowo – orzechowym smaku i lekko jodynowym zapachu.

Oloroso - oznacza po hiszpańsku „pachnący”. Intensywna ciemnobursztynowa barwa. Leżakuje od 3 do kilkunastu lat. Moc 18 – 20 % (a nawet i 24%). Zapach o odcieniu migdałowym.

Sherry cream – kremowe słodkie wino, z gorzkawym posmakiem. Moc 17 – 18 %. Zapach rodzynkowy.

Żródło: miesięcznik moje Gotowanie



Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 11 Oct 2011, 13:12
Post #849


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Mleko i produkty mleczne w codziennej diecie



Jedni specjaliści mleko wychwalają, inni ganią. Niektórzy nawet twierdzą, że mleko krowie jest dla człowieka w ogóle nieodpowiednie. Panuje też przekonanie, że wraz z wiekiem organizm traci możliwość trawienia laktozy, co może spowodować problemy żołądkowo-jelitowe. Jak jest naprawdę?

Pod względem składu chemicznego i wartości biologicznej mleko przewyższa wszelkie inne produkty spotykane w przyrodzie. Mleko zawiera około 200 różnych substancji, w tym ponad 20 aminokwasów, 40 kwasów tłuszczowych, laktozę (cukier mlekowy), 25 substancji mineralnych, 20 różnych witamin, dziesiątki enzymów i innych substancji biologicznie czynnych.

Mleko i produkty mleczne powinny być obecne w codziennej diecie, ponieważ są żródłem:

  • Aminokwasów niezbędnych dla wzrostu i zdrowia;
  • Przyswajalnego wapnia i fosforu;
  • Witamin A, B2, D i beta karotenu, B1 i E;
  • W przetworach mlecznych ( w porównaniu ze słodkim mlekiem) znajdują się korzystne mikroorganizmy i bifidobakterie, więcej witamin z grupy B, alkohol (średnio 0,6 g na 100 ml kefiru, co pobudza funkcję wydzielniczą żołądka), substancje antybiotyczne (unicestwiają gnilną mikroflorę jelit).
  • Ser jest bogaty w substancje mineralne: 100 g zawiera dobową dawkę wapnia i 1/3 dziennego zapotrzebowania na fosfor;
  • Wysoka wartość odżywcza twarogu jest wynikiem dużej zawartości ważnych dla organizmu aminokwasów, szczególnie metioniny, lizyny i choliny. Metionina i cholina normalizują pracę wątroby. Metionina sprzyja pozbywaniu się z organizmu cholesterolu. Cholina jest niezbędna dla normalnego funkcjonowania układu nerwowego. Duża zawartość substancji mineralnych w twarogu korzystnie wpływa na budowę tkanek i kości.
Fragment artykułu pana Piotra Dareckiego z „Receptur Ludowych”

Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 15 Oct 2011, 04:20
Post #850


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Bliny



Bliny - tradycyjne danie kuchni rosyjskiej, w szczególnie dużych ilościach spożywane w okresie ostatków, w tygodniu poprzedzającym Wielki Post, zwanym maslenica (tydzień naleśnikowy). Tradycja Maslenicy sięga czasów przedchrześcijańskich i związana jest z uroczystymi obchodami równonocy wiosennej (koniec marca). Chrześcijańscy misjonarze przekształcili to ludowe święto w święto kończące karnawał przed Wielkim Postem.

Bliny mają również symboliczne znaczenie w tradycjach rosyjskiej kultury. Są podawane zarówno matkom po porodzie, jak i na stypach. Ich okrągły, pełny kształt symbolizuje pełnię i skończoność życia ludzkiego. W Rosji istniał również zwyczaj wystawiania na parapety blinów dla pielgrzymów i biednych ludzi.

Bliny to naleśniki z ciasta z mąki gryczano–pszennej lub gryczano–żytniej, cienkie, o średnicy do 10 cm. Bliny są najczęściej podawane ze śmietaną lub roztopionym masłem i przybrane kawałkami łososia, wędzonego jesiotra, marynowanym śledziem, czarnym kawiorem lub na słodko z konfiturami.

Żródło: kuchnia o2

Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 22 Jan 2012, 17:25
Post #851


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Mam trochę zapasów do tego niezbędnika, więc postanowiłam je wykorzystać. Zresztą ciagle przybywają nowe wiadomości, a ja się rozleniwiłam, a właściwie przestraszyłam tego kapryśnego spisu tresci. Nigdy nie wiem, czy mi raptem nie zniknie przy wpisywaniu. Więc będziemy spotykać się może rzadziej, ale na pewno nie zostawię tematu. Dzisiaj przygotowałam temat maraton - wszystkiego po trochu i zatytułowałam go:

Rozmaitości – czy wiesz, że…

*…bataty to słodkie ziemniaki. Są czerwone, fioletowe lub, najpopularniejsze u nas, pomarańczowożółte. Kupując je trzeba zwrócić uwagę, czy są dość twarde i jędrne (tych zwiędniętych należy unikać). Nie powinny mieć również zielonkawych przebarwień. Bataty – podobnie jak zwykłe ziemniaki – można piec i gotować, w mundurkach lub obrane. Czas gotowania batatów w mundurkach to 30 – 40 minut, a pieczenia 40 – 60 minut. Obrane gotują się szybciej, jedynie 12 – 15 minut. Z gotowaniem należy uważać: zawarta w batatach skrobia sprawia, ze zbyt długo gotowane natychmiast się rozpadają. Jeśli przygotujemy bataty jako dodatek, np. do mięsa, możemy delikatnie posolić wodę, w której się gotują. Bataty nie nadają się na frytki, ale z bardzo cienko pokrojonych można usmażyć chipsy. Można też zrobić z batatów purée albo placki – podobnie jak z dyni.

*… ryby morskie powinny na stałe zagościć w naszym jadłospisie. Warto ze względów zdrowotnych ograniczyć spożywanie czerwonego mięsa (eksperci zalecają jedzenie go maksymalnie raz w tygodniu) i zastąpić je rybami morskimi, owocami morza oraz drobiem.

*…awokado zawiera łatwo przyswajalne tłuszcze. Dojrzały owoc można bez trudu rozsmarować na pieczywie, może więc śmiało zastąpić masło czy margarynę. Jeśli chcemy, by awokado zachowało swój naturalny zielony kolor i nie ściemniało, po przekrojeniu na pół skropmy owoc świeżo wyciśniętym sokiem z cytryny.

*…fenkuł lub koper włoski to smaczne warzywo o delikatnym anyżkowym smaku. Można je jeść na surowo, smażyć, dusić, piec, grillować. Zewnętrzne liście mogą być łykowate, warto obrać je obieraczką. Owoce fenkułu są używane do sporządzania herbatek zalecanych przy wzdęciach i kolce.

*…podstawowym kryterium podziału ryżu jest długość ziarna. Wyróżnia się ryż długo-, średnio- i krótkoziarnisty. Ryż o długich ziarnach po ugotowaniu jest sypki, krótkoziarnisty zaś bardziej klejący. Ryż brązowy, czarny i czerwony to odmiany mniej oczyszczone, uważane za zdrowsze od białego.

*…z jogurtu naturalnego można łatwo samemu przygotować jogurt typu greckiego. Wystarczy sitko wyłożyć kilkoma warstwami gazy i zawiesić nad miską. Następnie wlać jogurt i pozostawić na kilka godzin, aby odciekł i zgęstniał.

*…mchali pochodzi ze znakomitej, a mało u nas znanej kuchni gruzińskiej. Ta smaczna przekąska z ugotowanych i posiekanych lub startych warzyw z dodatkiem orzechów, czosnku i natki pietruszki albo ziela kolendry. Żadne przyjęcie w gruzińskim domu nie może się obyć bez mchali z buraków.

*….rzeżuchę bardzo łatwo jest uprawiać w domu. Nasiona wystarczy wysypać na wilgotny ręcznik papierowy ułożony na spodku. Wykiełkują po pięciu dniach. Można to robić nie tylko przed Wielkanocą, ale przez cały rok. Ostry smak rzeżuchy wzbogaca zarówno dania obiadowe, jak i kanapki.

*…przygotowanie sałaty trzeba rozpocząć od jej dokładnego umycia. W ten sposób usuwamy piasek oraz pozostałości nawozów i środków chemicznych. Równie ważne jak płukanie jest staranne osączenie sałaty, ponieważ sosy spływają z mokrych liści.

*…szynkę trzeba peklować około dwóch tygodni. Do sporządzenia zalewy używa się składników w proporcjach odpowiadających masie mięsa. Do zapeklowania szynki potrzebne są: woda, sól kamienna, saletra potasowa, liść laurowy, pieprz czarny, ziele angielskie, kolendra, majeranek, goździki. Mięso musi pozostać zanurzone w zalewie w glinianym lub szklanym naczyniu przez kilkanaście dni.

*…w Azji kapusta jest tak samo popularnym warzywem jaki w Polsce. Przyrządza się ją na wiele różnych sposobów. W Korei jest ona podstawą tradycyjnego dania kimchi, które jada się jako dodatek do wielu posiłków. To mocno posolona kiszona kapusta (pekińska lub chińska), doprawiona dużą ilością chilli, imbiru i czosnku. Kimchi, podobnie jak polską kapustę kiszoną, przechowuje się w glinianych garnkach ustawionych z dala od innych potraw, ze względu na intensywny zapach warzywa.

*…boczniaki nie wymagają obierania. Grzybów hodowlanych, choć chłoną mniej wody niż leśne, nie należy zbyt intensywnie płukać. Często wystarczy przetrzeć je ściereczką lub miękką szczoteczką i odciąć ściemniały koniec trzonka. Pieczarki i boczniaki nie lubią zbyt intensywnego przyprawiania. Ich smak uwydatnia pieprz, gałka muszkatołowa, tymianek, czosnek i cebula, natka pietruszki lub szczypiorek. Do przyrządzania grzybów, a zwłaszcza do smażenia, duszenia i zapiekania najlepiej używać sklarowanego masła.

*…gotowy sos pieczeniowy możemy zastąpić przygotowanym w domu sosem zwanym demi glace. Przecedzamy 2 litry ugotowanego rosołu z cielęciny i włoszczyzny i gotujemy go bez przykrycia tak długo, aż zostanie 250 ml płynu.

*…cytryny przez stulecia doceniano przede wszystkim ze względu na właściwości zdrowotne. Marynarzom pozwalały przetrwać wielomiesięczny rejs, rzekomo potrafiły nawet neutralizować truciznę. Dziś też je cenimy, szczególnie ze względu na niepowtarzalny aromat.

*…co dzień warto schrupać kilka orzechów . Są żródłem białka i nienasyconych kwasów tłuszczowych zapobiegających miażdżycy, mają też sporo błonnika. W orzechach znajdują się także witaminy: E oraz niektóre z grupy B (rozkładają się podczas ogrzewania, dlatego powinniśmy jadać orzechy nieprażone). W orzechach znajdujemy również cenne dla zdrowia pierwiastki mineralne, głównie magnez, chrom i selen. Niestety, orzechy są wysokokaloryczne, więc w chrupaniu warto zachować umiar.

*…bezpestkowa japońska odmiana mandarynki to satsuma. Niemal zupełnie pozbawiona pestek jest też klementynka, czyli skrzyżowanie mandarynki z gorzką pomarańczą. Inne hybrydy to dancy – amerykańska krzyżówka mandarynki i pomarańczy – oraz kalamodyna, mieszaniec mandarynki z kumkwatem. Północnoafrykańska odmiana mandarynki to tangerynka.

*…aby mięso miało wykwintny charakter, musimy starannie dobrać dodatki. I tak do pieczeni najbardziej pasują kluski francuskie, łazanki z pieczarkami, ubite na puch piure ziemniaczane (nie żałujmy śmietany i masła). Do pieczonego drobiu oraz do sznycli, medalionów, wszelkich mięs smażonych saute, podajemy pieczone ziemniaki i krokiety ziemniaczane, natomiast do zrazów zawijanych – kluski śląskie lub kaszę krakowską na sypko zacieraną jajkiem. Do dań orientalnych można podać kuskus ugotowany na bulionie, pilaw naturalny z mieszanki białego i dzikiego ryżu, makaron ryżowy z chińskimi grzybami lub boczniakami.

*…kruche ciasta należą do najłatwiejszych i najszybszych do upieczenia. Dodawanie żółtek nie jest konieczne, ale uszlachetnia i wzbogaca smak ciasta. Im więcej żółtek – tym bardziej luksusowe ciasto. Dodanie całych jaj spowoduje, że ciasto będzie twardsze i mniej delikatne.

*… roślinnym substytutem żelatyny jest agar-agar. To żelująca substancja, którą otrzymuje się z różnych gatunków morskich wodorostów. Jest lekkostrawna i bogata w substancje odżywcze.



Żródło: Biblioteka poradnika domowego
Go to the top of the page
 
+Quote Post
sionia
post 22 Jan 2012, 22:59
Post #852


czeladnik
******

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 2.340
Dołączył: 3-May 06
Użytkownik nr: 1.706



Seniorko, fajnie, że znowu tu piszesz.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 23 Jan 2012, 19:52
Post #853


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Miło mi, że to Ci odpowiada. Do następnego spotkania.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
jobi
post 23 Jan 2012, 20:11
Post #854


kucharz 3 gwiazdek
*************

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 13.179
Dołączył: 1-September 05
Skąd: Budzewo
Użytkownik nr: 708



No doczekałam się icon_wink.gif Dzięki
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 26 Jan 2012, 07:47
Post #855


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Jesteś bardzo miła. Będę pisała, o ile pozwolą mi na to nowe przepisy. Pozdrowienia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 29 Jan 2012, 06:37
Post #856


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Historia pizzy w pigułce



Sięgając do korzeni musimy dotrzeć oczywiście do samej starożytności. Tym razem to Egipcjanie są winni całemu zamieszaniu, gdyż to w ich kuchni istniało coś, co możemy nazwać pierwowzorem pizzy. Był to rodzaj okrągłego i cienkiego chleba, który służył jako podstawa wyżywienia ludności tej niezwykłej cywilizacji. Do jego wypiekania służyły specjalne piece, do których wkładano go dopiero po mocnym nagrzaniu.

Eksperci twierdzą, że potrawę w rodzaju pizzy podawali także starożytni Grecy. W ich wersji kulinarnej był to płaski chlebek posmarowany oliwą, czosnkiem oraz posypany ziołami. W ten sposób stołowali się później także Etruskowie oraz Rzymianie.

Dużo później, bo w XVI wieku podobne ciasto bez dodatków podawano włoskim biedakom, których nie było stać, aby kupić sobie coś innego do jedzenia. Z powodu braku dodatków nie należało zapewne ani do zbytnio smacznych, ani zbytnio sycących.

Dopiero w XVII wieku zostało ono docenione przez wyższe klasy społeczne, a to wszystko za sprawą odkrycia Kolumba, a dokładniej za sprawą pomidorów, które zaczęły być masowo importowane z Ameryki do Europy. Taki bogatszy smak odpowiadał już wielu ludziom, ale w gruncie rzeczy był to dopiero początek błyskotliwej kariery pizzy.

Przysmak królowej Małgorzaty


Najbardziej znaczącą datą w historii pizzy jest 1899r., kiedy to królowa Małgorzata z dynastii Sabaudzkiej, postanowiła odwiedzić Rafała Esposito. Był on w owym okresie najbardziej znaną osobą w Neapolu, a to za sprawą przygotowywanych przez niego wyśmienitych pizz. W niedługim czasie po tym, jak królowa wyraziła chęć spróbowania przyrządzonej przez Esposito smakowitości, zaszczyciła go swoją obecnością. Z tej okazji przygotował on, specjalnie dla niej, trójkolorową pizze w barwach włoskiej flagi. Zielony był zrobiony z bazylii, biały z mozarelli, a czerwony z pomidorów. Na jej cześć nazwał ją „Margherita”, co po włosku oznacza właśnie Małgorzatę.
Od tego czasu pizza zaczęła podbijać cały świat i ciężko znaleźć kraj na ziemi, w którym nie znajduje się choćby jedna włoska restauracja. Bardziej ekonomiczną wersją są oczywiście bary i budki, lecz pizza w nich serwowana, niestety często ma z tą oryginalną jedynie wspólną nazwę i nic poza tym.

Czyżby także separatyzm pizzowy?


Trzeba również zaznaczyć, że poszczególne regiony Włoch specjalizują się w robieniu różnych rodzajów pizz, choć oczywiście można w nich spotkać także inne smaki. I tak na przykład dla Lazio, którego stolicą jest Rzym, specyficzną pizzą jest Quatro stagioni, czyli taka podzielona na cztery kawałki, z których na każdym leżą inne dodatki (wersja dobra dla osób, których towarzysz ma zupełnie inne upodobania kulinarne). Na Sycylii furorę robi pizza z czarnymi oliwkami, natomiast na drugiej włoskiej wyspie - Sardynii – z karczochami (trudne do opisania warzywo, charakterystyczne dla świata śródziemnomorskiego… właściwie trochę przypomina w wyglądzie i smaku brukselkę). Z kolei w Trydencie największą popularnością cieszy się zwykła pizza z grzybami, a w Apulii udekorowana wykwintnie owocami morza.

Jak Włosi traktują pizzę na co dzień?


Z pizzą w Italii jest podobnie jak w Polsce z ziemniakami – niby spokojnie można by się bez nich obyć, ale gdy ich dłużej nie ma, czegoś nam brakuje. We Włoszech pizza jest standardowym rodzinnym posiłkiem, lecz jej wersje mogą być bardzo niestandardowe! A to za sprawą użytych do niej przypraw oraz dodatków. Tak to już jest na tym świecie, że każda familia ma swój smak i inaczej przyrządza ulubioną pizze. Niektórzy robią to z niesamowitą pieczołowitością przygotowując samodzielnie wszystkie składniki (piekąc ciasto, trąc ser, krojąc pieczarki, itd.). Inni zaś kupują gotowe blaty i rzucają na nie coś, co akurat jest "pod ręką" lub leży w lodówce od jakiegoś czasu. Podobnie jest ze sposobem jej jedzenia – kulturalniej byłoby oczywiście za pomocą sztućców, ale po co się w nie bawić, skoro nie ma akurat zbyt wiele czasu?

Żródło: http://www.twojaeuropa.pl/74/historia-pizzy-w-pigulce

Maria Kołodziejska

Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 3 Feb 2012, 16:12
Post #857


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Mała czarna po włosku

Nigdzie nie ma tak wspaniałej kawy jak u nas – twierdzą Włosi, którzy bez filiżanki swego ulubionego napoju nie wyobrażają sobie dnia. Mocną, pachnącą kawę podaje się tam od rana do wieczora. W tysiącach restauracji, trattorii i barów unosi się aromat parzonej prawdziwej kawy – nigdy rozpuszczalnej (chyba że na wyrażne żądanie gościa). I przed południem i po południu zarówno ekskluzywne lokale, jak i maleńkie kafejki pełne są gości. Przesiadują w nich całymi godzinami, delektując się espresso czy cappuccino. Najlepsza włoska kawa pochodzi z ziaren kawy arabica, odznaczającej się łagodniejszym smakiem niż robusta (im ziarna są mocniej palone, tym bardziej gorzkie).

Aby zrobić klasyczną espresso, miele się bardzo drobno kawę. Potem w specjalnych ekspresach parzy pod ciśnieniem. Otrzymuje się w ten sposób esencjonalną, ciemną kawę z puszystą brązową pianką na wierzchu. Zawsze podaje się ją w nagrzanych malutkich filiżankach. Jaką kawę można wypić we Włoszech?

*Caffe espresso – jeśli zamawia się kawę bez dodatków.

*Caffe corretto – espresso z dodatkiem brandy bądź też włoskiej wódki grappa.

*Caffelatte – kawę z dużą ilością gorącego mleka, którą najczęściej pije się na śniadanie.

*Caffe lungo – espresso nieco rozcieńczone wodą.

*Caffe machiato – espresso z odrobiną gorącego mleka.

*Caffe ristretto – bardzo mocne espresso.

*Cappuccino – espresso z dodatkiem pienistego mleka, posypane kakao (nazwa kawy pochodzi od brązowego koloru – takiego jak kolor habitów mnichów kapucynów).

Choć, jak twierdzą Włosi, najlepszą kawę na świecie podaje się w ich kraju, smakowitą filiżankę tego napoju można przyrządzić w swoim domu. Wystarczy trochę aromatycznych dodatków i już po chwili będziecie się delektować pachnącym napojem.

Żródło: Pani domu poleca

Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 7 Feb 2012, 15:36
Post #858


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Ocet balsamiczny



Zdrowa i pyszna kuchnia nie obejdzie się zarówno bez oliwy z oliwek, jak i octu balsamicznego. Ten ostatni powstaje we włoskiej Modenie. Wytwarza się go z pięciu gatunków winogron. Szlachetny smak oraz kulinarne i zdrowotne właściwości octu sprawiają, że znany jest na całym świecie.

Ocet balsamiczny doskonale wzbogaca smak sałat, dań z drobiu, czy czerwonego mięsa. Bywa dodatkiem słynnej włoskiej sałatki caprese czy hiszpańskiego chłodnika gazpacho. Znakomicie nadaje się do wszelkich sosów. Można polać nim rybę, szynkę, warzywa, a nawet lody waniliowe, czy truskawki. Zwyczajne przepisy potrafią stać się wykwintne, gdy dodać do nich kilka kropel octu balsamicznego. Nie należy przesadzać z jego ilością, ocet powinien podkreślać smak potraw, nie dominować go. Tradycja nakazuje, aby ocet był ostatnim składnikiem dodawanym do dań.


Kropla historii

Dziś ocet balsamiczny uważany jest za niezbędny składnik wyrafinowanej kuchni, ale dawniej traktowany był jako lek. Ocet był znany już ponad dwa tysiące lat temu. Od XII wieku korporacje produkujące ocet, pilnie strzegły tajemnicy jego otrzymywania. Sekret przekazywany był z pokolenia na pokolenie. Ocet zyskał rozgłos na początku wieku XIV, kiedy rozpowszechnił go włoski, książęcy ród d’Este. Także wtedy powstał obyczaj obdarowywania nim prominentnych osobistości. Przypuszcza się, że termin „balsamiczny”, który pojawia się po raz pierwszy w rejestrze winobrań i sprzedaży win w połowie XVIII wieku, nadano z powodu używania octu jako medykamentu na przeróżne przypadłości, na przykład na rozstroje żołądka. Kiedy w XVII wieku epidemia dżumy po raz kolejny opanowała Europę, ocet balsamiczny używany był jako środek dezynfekujący oraz stanowił bazę dla odtrutki na tę chorobę.

Jak powstaje ocet balsamiczny?

Naprawdę dobry ocet przygotowywany jest nawet kilkadziesiąt lat. Pierwszym etapem jest uzyskanie świeżo wyciśniętego soku z winogron, tak zwanego moszczu winogronowego. Ten, podczas gotowania, poddany zostaje fermentacji cukrowej oraz octowej. W kolejnym etapie ocet leżakuje w specjalnie przygotowanych baryłkach, gdzie zachodzi proces naturalnej fermentacji alkoholowej z udziałem drożdży. Baryłki te przeważnie zrobione są z drewna dębu lub kasztanowca, morwy, jałowca, czy jesionu. Zwykle przechowuje się je na strychach, gdyż panujące tam wysokie temperatury latem oraz niskie zimą, sprawiają, iż proces fermentacji przebiega szybciej. Następnie dodaje się specjalny szczep bakterii octowych. Przygotowany w ten sposób koncentrat leżakuje czasem nawet do dwudziestu pięciu lat, podczas których nabiera szczególnego smaku i aromatu. Proces technologiczny, jakiemu poddany jest moszcz prowadzi do bardzo silnego odparowania, tak że z jego stu litrów otrzymuje się zaledwie kilka litrów octu.

Dlaczego warto używać octu?

Powodów, aby spożywać ocet jest wiele. Osoby dbające o linię z pewnością ucieszy to, że ocet balsamiczny nie tylko poprawia trawienie, ale także zmniejsza apetyt. Ocet wspomaga spalanie tłuszczu oraz ułatwia oczyścić organizm. Ponadto ocet zapobiega fermentacji jelitowej, hamuje biegunki, a także reguluje pracę jelit. Istotne jest również i to, że ocet potrafi absorbować toksyny oraz wspomaga leczenie żylaków i hemoroidów. Ocet balsamiczny zawiera w sobie witaminy oraz składniki mineralne, między innymi takie jak fosfor, magnez, czy potas. Poprawia wygląd skóry i zapobiega wypadaniu włosów. Dzięki wysokiej zawartości potasu ma korzystny wpływ na naczynia krwionośne oraz czynności serca. To jednak jeszcze nie koniec jego zalet. Ocet reguluje ciśnienie krwi, obniża poziom cholesterolu, a także hamuje przedwczesne powstawanie zmian miażdżycowych. Ocet posiada także właściwości konserwujące żywność, powstrzymuje rozwój takich drobnoustrojów jak drożdże, bakterie, czy pleśń. Dobry ocet balsamiczny powinien być gęsty, ciemnobrązowy o smaku słodko- kwaśnym.

Żródło: Ola Janik

http://fitness.wp.pl/dieta/abc-odchudzania/go:1/art36,ocet-balsamiczny.html





Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 11 Feb 2012, 05:53
Post #859


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Kawior



Chav-jar, czyli „kawał siły” lub „kołacz siły”, jak z perskiego nazywano kawior, to nic innego jak solona rybia ikra. Choć nie dla wszystkich może brzmieć zachęcająco, w Polsce nadal kojarzy się z czymś wykwintnym, z towarem iście luksusowym. A zaczęło się, jak na królewski przysmak, dosyć banalnie…

Aż trudno uwierzyć, że w dawnych czasach kawiorem karmiono jedynie niewolników. Początkowo jedli go rosyjscy rybacy podczas czyszczenia ryb. Raczyli się nim ludzie wywodzący się z niższej warstwy społecznej - przed sklepami rybnymi stały beczki wypełnione kawiorem, z których każdy mógł nabierać dowolną ilość za symboliczną opłatę. Persowie wierzyli, że pomaga w zwalczaniu wielu schorzeń.
Dziś na oryginalną przystawkę z kawioru mogą sobą pozwolić jedynie możni tego świata. Jednak na rynku pojawiają się liczne imitacje kawioru, często, niemające z nim nic wspólnego.

Czarne złoto czy „ciemna galareta”?

Chociaż uchodzi za afrodyzjak i nazywany jest czarnym złotem, pierwsze zetknięcie z kawiorem może okazać się przykrym doświadczeniem. Podobno potrzeba czasu, aby pokochać ten przysmak. Przekonał się o tym Ludwik XV, który otrzymał kawior w podarunku od cara Piotra Wielkiego, zaraz po tym, jak wziął do ust pierwszą porcję, zwrócił ją w niezbyt królewskim stylu wprost na posłańca.
Również córka Galileusza nie doceniła gestu słynnego ojca i kiedy dostała w prezencie puszkę czarnego przysmaku, nazwała go „podejrzaną ciemną galaretą”, po czym… wyrzuciła.
Dziennikarz i smakosz Ludwik Lewin tak pisał o kawiorze:

Bieługa wyzwala we mnie cały snobizm. Królewska ossetra, w której zawierają się wszystkie kawiorowe niuanse, pozwala mi wierzyć, że ten snobizm to nie snobizm, ale katalizator odsłaniający prawdziwą arystokratyczność mej duszy.

Stereotypowo, wraz z wiernym towarzyszem szampanem, tworzy iście królewski duet, co spowodowało, że stał się bohaterem wielu scen filmowych. Jednak zdaniem prawdziwych smakoszy i restauratorów nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością, gdyż podobno najlepiej komponuje się z… wódką.

Kawiorowa pierwsza liga

Mimo, że na rynku można kupić wiele produktów noszących nazwę kawioru, od past aż po jajeczka ślimaków, jednak zasadniczo wyróżniamy 3 jego rodzaje:

  • Kawior czarny – z ikry ryb jesiotrowatych,
  • Kawior czerwony - z ikry ryb łososiowatych oraz
  • Kawior norweski, zwany też żółtym - z ikry ryb dorszowatych
Najbardziej pożądanym przez smakoszy i tym samym najdroższym jest kawior czarny. Najcenniejszy jest ten o największych i najjaśniejszych ziarnach (w przeciwieństwie do kawioru czerwonego, gdzie najbardziej pożądany jest ten o mniejszych ziarnach). Im starsza ryba, tym cenniejsza ikra.

Kawior czarny uzyskuje się z bieługi (tradycyjnie pakowany do niebieskich puszek), jesiotra właściwego i siewrugi. Ryby te żyją niemal wyłącznie w basenie Morza Kaspijskiego i są uważane za żywe skamieliny, ponieważ żyły na Ziemi już w okresie późnej kredy. Pojedyncze osobniki bieługi mogą osiągnąć długość nawet 5 metrów i wagę 2 ton. Dożywają nawet 100 lat, a osiągnięcie dojrzałości płciowej zajmuje im nawet kilkanaście lat!

Jak podawać kawior

Przyciskanie językiem do podniebienia sprawia, że ziarna kawioru pękają. Niezwykłości kawiorowi dodaje sposób podawania. Powinno się go serwować w szklanym, najlepiej kryształowym naczyniu na skruszonym lodzie. Można go też podawać na kawałkach tostów z masłem lub na blinach skropionych śmietaną. Do nakładania tego niezwykłego przysmaku używa się łyżeczki z masy perłowej, kości bądź złota, każdy inny metal może popsuć smak.
Należy pamiętać, że powinien być dobrze schłodzony, a także, że kawioru nie wolno rozsmarowywać! Kawior ma krótką datę przydatności do spożycia, dlatego należy go spożyć od razu po otwarciu.


Wartość odżywcza i zastosowanie w kosmetyce

Kawior zawiera znaczne ilości tłuszczu i białka. Jest bardzo kaloryczny, wartość odżywcza 100 g wynosi ok. 280 kalorii. Zawiera duże ilości aminokwasów i nienasyconych kwasów tłuszczowych.
Z uwagi na wyjątkowe właściwości w gabinetach kosmetycznych obserwuje się wzrost zabiegów z kawiorem, takich jak kawiorowy masaż twarzy, a także zwiększoną produkcję kremów kawiorowych. Ekstrakty z kawioru mają niezwykłe właściwości regeneracyjne naskórka, ze względu na duże ilości nienasyconych kwasów tłuszczowych i aminokwasów. Fosfor zawarty w kawiorze odżywia i wzmacnia skórę; mikroelementy takie jak magnez, cynk i jod pomagają utrzymać odpowiednie nawilżenie, dzięki czemu skóra staje się gładsza i jędrniejsza. Witaminy A, D i E chronią skórę przed przedwczesnym starzeniem. Ekstrakt z kawioru pomaga nawilżyć skórę po opalaniu, a także zmniejsza podrażnienia i swędzenia.


„Diamentowy” kawior

Najcenniejszym kawiorem świata jest ten dostępny na rynku pod nazwą Almas, co z rosyjskiego znaczy „diament”. Tak wzniośle brzmiąca nazwa nie dziwi, gdyż wytwarzany jest z ikry stuletnich (!) białych jesiotrów z Morza Kaspijskiego. Tak niezwykle cenna zawartość musi być godnie opakowana - puszki z kawiorem Almas są wykonane z 24-karatowego złota!

Kawiorowe mafie, czyli walka z wiatrakami

Kawior jest symbolem luksusu, wysokiego statusu społecznego, ale również snobizmu. Sprzedaż kawioru to intratny biznes. Tam, gdzie w grę wchodzą duże pieniądze, zawsze dochodzi do oszustw. Tak jest i w tym przypadku – tylko znikoma część kawioru dostępnego na rynku pochodzi z legalnych źródeł. Bez zezwolenia można przewozić maksymalnie 250 gramów kawioru, a na import większych ilości potrzebne jest zezwolenie Ministerstwa Środowiska.

Nieprzestrzeganie norm połowów, kłusownicza działalność mafii kawiorowych, których dochody są dzisiaj liczone w miliardach dolarów, zanieczyszczenie środowiska oraz rosnące zapotrzebowanie na kawior przyczyniły się do drastycznego spadku liczebności poszczególnych gatunków ryb jesiotrowatych. W ciągu ostatnich 20 lat populacja bieługi spadła aż o 90 %!

W 1975 roku zgodnie z Konwencją Waszyngtońską o międzynarodowym handlu zagrożonymi gatunkami roślin i zwierząt Convention on International Trade in Endangered Species of Wild Fauna and Flora zakazano połowu jesiotra. Od 2002 roku wznowiono handel kawiorem. 1 kwietnia 1998 r. wszystkie gatunki jesiotrów zostały wpisane na listę Konwencji Waszyngtońskiej.

Wraz z wznowieniem handlu kawiorem, tzw. państwa kawiorowe (tj. Rosja, Iran, Azerbejdżan, Kazachstan i Turkmenistan), które są wytwórcą ponad 90 % kawioru, zobowiązały się do walki z kłusownictwem. Do walki z nielegalną produkcją kawioru przyłączył się Interpol i Bank Światowy. Jednak jedynym krajem, który podjął efektywną walkę z kłusownictwem, a także przestrzega limitów połowów oraz prowadzi zarybianie jest Iran.


Kawior made in Poland

Przez ostatnich kilka dziesięcioleci niekwestionowanym liderem w produkcji kawioru była Rosja - rybia ikra była symbolem tego kraju. Współcześnie w wyrobie kawioru dominuje nie kto inny jak Stany Zjednoczone.
Również w Polsce powstają hodowle wytwarzające kawior ceniony na całym świecie. W ostatnim czasie obserwuje się wzrost zainteresowania hodowlą jesiotrów. Nasz kraj jest czwartym na świecie, pod względem wielkości produkcji, dostawcą hodowlanych jesiotrów.


Kawior vs. ikra ze ślimaka

Wprowadzenie limitów połowów doprowadziło do tworzenia nowych krzyżówek ryb, których ikra mogłaby zastąpić tę wytwarzaną z ryb jesiotrowatych. Alternatywą dla tradycyjnego kawioru może być ponadto kawior ze ślimaka szarego, szczególnie popularny we Francji.

Przemawia za nim przede wszystkim dużo niższa cena oraz brak konieczności zabijania; w przypadku ryb, często wydobywa się ikrę z żywych osobników, gdyż po śmierci wytwarzają one substancje mogące popsuć smak ikry.
Również w smaku kawior ze ślimaków różni się od tradycyjnego, nie pachnie rybą i podobno w smaku przypomina .. dębowy las. Tak opisuje smak swojego wyrobu jeden z producentów „subtelne smaki jesieni z lekką nutą drzewną”. Popularność kawioru z jajeczek ślimaka szarego wciąż rośnie podbijając serca smakoszy, ciekawe co na to nasz polski winniczek?


Żródło: http://kadry.nf.pl/Artykul/10629/Str_3/Kawior-przysmak-drozszy-niz-zloto/kawior-astrachanski-kawior-cena-kawior-czarny/

Katarzyna Jaworska

[size="3"][/size]

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mała_Mi
post 11 Feb 2012, 20:45
Post #860


kucharz 3 gwiazdek
**************

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 15.028
Dołączył: 21-November 06
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 2.721



Co prawda,nie odczuwam najmniejszej ochoty na skosztowanie kawioru -ani rybnego ani slimaczego (choc biarac pod uwage duzo bardziej humanitarne warunki jego pozyskiwania wydaje sie lepszym wyborem,jesli tylko zdola sie zapomniec,z czego to pochodzi,zarowno jeden jak i drugi), przeczytalam wpis z duzym zainteresowaniem. Nie wiedzialam,ze mamy 4.miejsce pod wzgledem jesiotra. wink.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post

55 Stron V  « < 41 42 43 44 45 > » 
Reply to this topicStart new topic

 



Wersja Lo-Fi Datenschutzerklärung |  Impressum |  Aktualny czas: 22nd August 2019 - 23:30