Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

cincin.cc - witaj w krainie inspiracji smaku _ Kuchnia francuska _ Ile Flottante - Pływająca wyspa

Napisany przez: aaricia 8 Feb 2011, 22:45

Ile Flottante
{pływająca wyspa}



Podobna do Zupy Nic, chociaż ta którą ja pamietam z dzieciństwa nie miała konsystencji kremu, a była bardziej rzadka.

Przepis jest bardzo prosty, ja korzystałam z książki Mireille Guiliano "Francuzki nie tyją" icon_smile.gif

Potrzeba:
2,5 szklanki pełnego mleka
2/3 szklanki plus 1 łyżka stołowa drobnego cukru
1 łyżeczka waniliowego ekstraktu (lub laska wanilii rozkrojona wzdłuż)
4 jajka
szczypta soli
kakao lub karmel do podania

W dużym rondlu zagotować mleko. Dodać 1/3 szklanki cukru i ziarenka wyjęte z laski wanilii. Przykryć i zdjąć z ognia.
Rozbić jajka i oddzielić żółtka od białek.
Białka ubić ze szczyptą soli, pod koniec dodać stopniowo łyżkę cukru. Piana musi być ubita na sztywno.
Postawić rondelek z mlekiem na ogniu i zagotować. Zmniejszyć płomień.
Łyżką nabierać porcję piany i wkładać na mleko. Gotować przez 2 minuty, potem delikatnie przewracać na drugą stronę i gotować następne 2 minuty. Wyjąć i osączyć na czystej ściereczce.
Przygotować creme anglaise: do żółtek dodać pozostałe 1/3 szklanki cukru i ubić, aż masa będzie prawie biała. Cienką strużką wlewać gorące mleko (to spod bez), intensywnie miksując. Następnie przelać całość spowrotem do rondelka, postawić na malym ogniu i podgrzewać (nie gotując) przez ok. 3 min aż krem się zagęści.
Wlewać krem do miseczek i nakładać na wierzch wyspy z białek. Przy ładniejszych niż moja bezach (widziałam naprawdę fantazyjne kształty w necie, albo proste kominki wyjęte z ramekina- prawdopodobnie nie gotowane na mleku a ścięte w mikrofali) można wykładać je na krem rozlany na płaskim talerzu. Można posypac kakao, polać karmelem lub przyozdobic karmelowymi niteczkami (mam w planie, jak zrobię to wrzucę fotkęicon_smile.gif

{ps} W książce jest jeszcze pomysł na ulepszenie tego deseru (wg Mamie autorki): do creme anglaise dodawała łyżkę rumu, a białka czasami posypywała startą, dobrą czekoladą.

Napisany przez: vana 9 Feb 2011, 09:43

ojeju, jak jestem we Francji, to jem pływającą wyspę niemal codziennie rofl.gif
wersji domowej nigdy nie próbowałam, także przy okazji postaram się zrobić.
aż mi ślinka cieknie na samą myśl lecker.gif

Napisany przez: yrsa 9 Feb 2011, 09:53

Nigdy nie jadłam, a chętnie spróbuję. Podaje je się na zimno, czy też są do natychmiastowej konsumpcji?

Napisany przez: aaricia 9 Feb 2011, 11:12

Vana, powiem Ci, że mój wybredny mężunio, który niejeden deser spałaszował we francuskiej knajpce był,o dziwo! - oczarowany icon_smile.gif Nie spodziewałam się tego, raczej krytyki w stylu: to zupełnie inaczej powinno smakowa, ale wydziwiasz kobito itp.icon_smile.gif

Yrso, jeśli chodzi o podanie to różne źródła podają, że można i na ciepło (od razu po przygotowaniu) i na zimno, choć tak sobie wnioskuję, że chyba wersja na zimno jest popularniejsza i bardziej "tradycyjna". Ta na ciepło to bliższa pewnie Zupie Nic.
W książce pani M. pisze, że jej Mama robiła ten deser dzień wcześniej, wieczorem, wlewała creme anglaise do miseczek w których miał być podany deser i wkładała do lodówki a ugotowane i odsączone bezy przykrywała i też chowała na noc w lodówce.

Napisany przez: vana 9 Feb 2011, 11:17

ja jadłam jedynie w wersji na zimno. icon_razz.gif

Napisany przez: Bea73 9 Feb 2011, 12:08

Popisowy deser mojej tesciowej ;)
I tez zawsze na zimno u nas.
Apetyczne zdjecia Aaricio!

Napisany przez: aaricia 9 Feb 2011, 12:41

Zdaję się zatem na Was, kochane, tradycyjne Ile Flottante tylko w wersji na zimno! :D
Beo, dziękuję icon_redface.gif

Napisany przez: yrsa 10 Feb 2011, 07:20

Jak na zimno, to dobrze icon_biggrin.gif
Dzięki za objaśnienia.

Napisany przez: JotHa 13 Feb 2011, 15:47

Tez sie skusilam, ale mi takie plaskawe te bezy wyszly. icon_frown.gif A piana byla dosc dobrze ubita. Nastepnym razem, to chyba inaczej powinnam te piane 'gotowac'.
Dobrze, ze doczytalam watek do konca, bo nalozylam jeszcze cieple, piana tonela w kremie. A po czasie krem troche jednak zastygal. Jaka powinien miec ostatecznie konsystencje ?


Napisany przez: aaricia 14 Feb 2011, 08:25

CYTAT(JotHa @ 13 Feb 2011, 15:47 ) *
Tez sie skusilam, ale mi takie plaskawe te bezy wyszly. icon_frown.gif A piana byla dosc dobrze ubita. Nastepnym razem, to chyba inaczej powinnam te piane 'gotowac'.
Dobrze, ze doczytalam watek do konca, bo nalozylam jeszcze cieple, piana tonela w kremie. A po czasie krem troche jednak zastygal. Jaka powinien miec ostatecznie konsystencje ?


Jotha bardzo piękne, nie przejmuj się, że plaskate moje tez takie były ale je poukładałam po 2 jedna na drugiej (tak jak na zdjeciu :D). Muszę potrenować z tymi piankami, może następnym razem zrobię w większym garnku, w większej ilości mleka, a potem odleję do budyniu tyle ile trzeba.
A krem miał konsystencję rzadkiego budyniu.

Napisany przez: JotHa 14 Feb 2011, 10:33

A, to mnie pocieszylas. icon_biggrin.gif
Podjadalam na cieplo, a jakze icon_smile.gif jednak na zimno lepiej smakuje. Mam jednak pytanie, ktore pewnie godzi w oryginal. O ile jestem bardzo bezolubna i slodkolubna, o tyle tutaj, po kilku lyzeczkach slodkiego kremu i mniej slodkiej pianki, pianka zaczela byc mdla i przeszla mi przez glowe mysl, aby zmienic proporcje cukru. Tak sobie kombinuje...

Powered by Invision Power Board (http://www.invisionboard.com)
© Invision Power Services (http://www.invisionpower.com)