IPB

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

55 Stron V  « < 39 40 41 42 43 > »   
Reply to this topicStart new topic
> Co o gotowaniu i jedzeniu wiedzieć warto, czyli niezbędnik kuchenny
seniorka
post 23 Aug 2011, 14:24
Post #801


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Chętnych do czytania artykułów pana Piotra Kuncewicza pragnę zawiadomić, że miesiecznik kupiła spółka Bauer, a ja nie chcąc mieć nieprzyjemności, wystąpiłam o pozwolenie ich wykorzystania. Pan Kuncewicz nie żyje już od 2007 roku, a jak się zachowa nowy wydawca - nie wiadomo. Na razie napracowałam się jak osioł przy przygotowaniu nastepnych materiałów. Zobaczymy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
.agatka.
post 24 Aug 2011, 08:05
Post #802


kucharz 3 gwiazdek
*************

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 14.687
Dołączył: 7-November 08
Skąd: Civitas Kielcensis
Użytkownik nr: 12.156



Wszystkei wiadomości, które tu wpisujesz czytam z ciekawością, więc wpisuj seniorko jak Tobie jest wygodnie icon_smile.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 24 Aug 2011, 10:32
Post #803


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Mnie byłoby wygodniej z panem Piotrem Kuncewiczem, a i dla Was, to ciekawe wiadomości. Ale będzie, jak los sprawi. Nie wiem kiedy mogę liczyć na odpowiedż spółki. Zobaczymy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 24 Aug 2011, 10:32
Post #804


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Pasta, czyli kluski



Ludzie poznali smak makaronu 700 lat temu i jeszcze im się nie znudził. Nic dziwnego, kluski bywają podstawą zarówno wykwintnych, jak i prostych dań, można dodać je do zupy i do sałatki. Spaghetti, tortellini i lasagne od lat robią karierę.

Dokładnie nie wiadomo kto i gdzie zagniótł pierwsze ciasto na kluski. Jedna z wersji głosi, ze makaron pochodzi z Chin, a przepisy przywiózł ze sobą do Europy Marco Polo. Zgodnie z drugą wersją ojczyzną makaronu są Włochy. Być może potrawy wymyślono niezależnie na dwóch kontynentach.

Jeszcze w XIV wieku tak bardzo popularny dziś makaron uważany był za danie wykwintne, na które mogli sobie pozwolić jedynie najbogatsi. Dopiero 300 lat póżniej trafił na stoły w chatach i gospodach.

Ciekawostką jest to, że to właśnie dzięki spaghetti zaczęto produkować widelce. . Było to na początku XVII wieku, na dworze cesarza Ferdynanda II, gdzie często podawano nitki z ogromne kryzy. By tego uniknąć wymyślono widelce. Pierwotnie były długie, trójzębne i nieporęczne. Dopiero królewski majordomus skrócił trzonek i dodał czwarty ząb, uzyskując znany do dziś kształt widelca.

Rodzaje makaronów

Podstawowym surowcem do produkcji klusek jest semolina – mąka ze specjalnego gatunku pszenicy. Jest ona odporna na rozgotowywanie. Do mąki dodaje się wodę i sól oraz, ewentualnie jajka (całe lub same żółtka). Makaron z jajkami to pasta al’uovo, a bez - pasta secca. Makaron z dodatkiem jajek jest twardszy, szybciej się gotuje, a ugotowany nie rozpada się. Jeśli zamiast wody do ciasta dodamy sok z owoców lub warzyw, otrzymamy kolorowe kluski. Makaron pomarańczowy produkowany jest z dodatkiem soku z marchwi. Czerwony – z sokiem z buraków, zielony – z dodatkiem szpinaku lub mięty. Natomiast czarny produkuje się, dodając do ciasta wydzielaną przez kałamarnicę sepię.

W Azji robi się makarony z mąki sojowej, ryżowej, z ciecierzycy albo z glonów. Bardzo popularny makaron przezroczysty powstaje z krochmalu uzyskanego z wygotowanych ziaren soi.

Włosi dla każdego kształtu makaronu mają inną nazwę. I tak spaghetti to długie nitki, vermicelli – nitki zwijane w gniazdka lub motki. Lasagne to szerokie płaty makaronowe, gładkie lub karbowane. Przyrządza się z nich zapiekanki z beszamelem i np. sosem bolognese. Lasagnette są mniejsze od lasagne i mają nierówne brzegi. Fettucine to cienko rozwałkowane ciasto makaronowe, pokrojone w kwadraty albo romby. Wstążki nazywane są przez Włochów tagliatelle, kokardki - farfalle, długie i cienkie (z dziurką w środku – przyp. mój) – bucattini. Penne to krótkie, grube rurki, a canneloni – duże rurki, które napełnia się farszem. Uszka z grzybami lub mięsem, serwowane najczęściej z sosem serowo-śmietanowym, nazywają się tortellini. Ravioli to nadziewane pierożki o kwadratowym kształcie.

Sztuka przyrządzania

Kluski wrzucamy do dużego garnka wrzącej, osolonej wody i gotujemy jeszcze kilka minut bez przykrycia. Aby makaron się nie sklejał, można dodać do wody łyżkę oliwy. Częste mieszanie zapobiegnie przyklejaniu się klusek do dna garnka. Czas gotowania zależy od kształtu i rodzaju makaronu. Cienkie ryżowe nitki wrzuca się tylko na 2 minuty, grubsze formy z mąki pszennej razowej gotuje się nawet 10 – 15 minut. Po dokładnym odcedzeniu makaronu (nie wolno przelewać go zimną wodą, bo traci smak) pozwalamy mu jeszcze trochę odparować, a następnie mieszamy go z sosem. Na jedną osobę wystarczy 5 – 6 dkg suchego makaronu i 2 – 3 łyżki sosu. Mieszamy energicznie, najlepiej dwoma widelcami, tak, aby każdy kawałek makaronu był pokryty warstewką sosu.

Żródło: mieszkaj, opracowanie pan G. Maciejewski



Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 26 Aug 2011, 09:12
Post #805


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Najlepsza z herbat

U podnóża pokrytych śniegiem Himalajów rośnie najdroższa, najbardziej pożądana przez smakoszy herbata świata. Większość ludzi pijących herbatę nigdy nawet nie spróbowało prawdziwej Darjeeling. Produkuje się jej około 11 – 16 tysięcy ton, a zawsze sprzedaje pięciokrotnie więcej.



Darjeeling to brama do niezwykłego królestwa Himalajów. To urocze miejsce upodobali sobie angielscy kolonizatorzy, którzy zakładali liczne sanatoria i pensjonaty. Dlatego obok tradycyjnej architektury tybetańskiej obecny jest tu także charakterystyczny styl wiktoriański. Ale Darjeeling to przede wszystkim „Szampania herbaty”.

Spowite mgłami, strome, górskie stoki porastają tarasowo herbaciane plantacje. Chłodne zimowe poranki, obfite opady i żyzna gleba zapewniają obfite zbiory. Z gąszczy krzewów wyrastają rozłożyste „kapelusze” akacji. Korony drzew rzucają cień na spalone letnim słońcem plantacje.

Smagane górskim wiatrem dzikie krzewy herbaciane osiągają olbrzymie rozmiary. Mają twarde i odporne na chłody, gładkie, wrzecionowate listki, które dają mocną i aromatyczną herbatę. Aby uszlachetnić uprawy, dzikie pędy poddawano pielęgnacji, krzyżowano z uprawianą od wieków niskopienną herbatą chińską. W 1841 roku doktor Campbell zasadził w ogrodzie pośród kolorowych różaneczników małe sadzonki herbaty sprowadzonej z Chin.
Krzewy herbaciane dobrze przyjęły się w tych warunkach. Założono pierwsze szkółki. Pierwsza komercyjna plantacja herbaciana powstała w 1852 roku.

Herbaty z pierwszego zbioru dają znakomity napar o subtelnym, kwiatowym aromacie i charakterystycznym, delikatnym, muszkatałowym posmaku. Napój ma kolor jasnobursztynowy. Nie bez racji uchodzi za jedną z najlepszych herbat na świecie. Posiada wyśmienity smak, doskonale orzeźwia, świetnie komponując się z aurą indyjskiego popołudnia. Herbaty pochodzące z tego regionu nazywane są szampanami wśród czarnych herbat indyjskich.
Pochodzące stąd herbaty mają dużą ilość „złotych tipsów”, czyli koniuszków złocistożółtych pączków. Godna polecenia jest herbata z ogrodu herbacianego Dooteriach położonego na wysokości do 1000 m n.p.m. Warto wspomnieć, że ogród ten, jako fundacja użytku publicznego, podtrzymuje bogate tradycje uprawy i produkcji tej wysoko cenionej herbaty. Do najlepszych zaliczana jest herbata z kategorii TGFOP - Tippy Golden Flowery Orange Pekoe.

Herbata z drugich zbiorów, której regularne, długie listki wraz z łodyżkami tworzą delikatną kompozycję, daje napar koloru słomkowego. Parzymy ją krótko, od 1 do 2 minut, aby wydobyć jego delikatną, kwiatową nutę. Cechą charakterystyczną tak przyrządzonej herbaty jest wyjątkowa świeżość i subtelność naparu.
Znakiem firmowym herbaty Darjeeling jest hinduska zbieraczka, trzymająca w ręku pęd krzewu herbacianego. Ogrody herbaciane w Darjeeling słyną z doskonale prowadzonych plantacji. Uprawia się tu herbatę najwyższej jakości, ściśle przestrzega zasad ekologii. Jedynym stosowanym nawozem jest kompost roślinny, a do ochrony roślin używa się naturalnych ekstraktów z drzewa neem.

Certyfikowane herbaty posiadają znak firmowy Fairtrade, gwarantujący najwyższą jakość produktu i zapewniający konsumentom pełną satysfakcję.
Uprawy herbaty i handel objęte są rozpoznawalną na całym świecie klauzulą Sprawiedliwego Handlu. Pracownicy plantacji mają zapewnione godne warunki pracy, wynagrodzenie i ochronę zdrowia.

Walory herbat Darjeeling doceniają smakosze na całym świecie. Starannie wyselekcjonowane listki i srebrzyste tipsy dają świeży, aromatyczny napar, dobry na każdą porę dnia i roku. Najlepiej smakuje podawany w cienkich, porcelanowych filiżankach.

Jak kupować Darjeeling
</H1>
  • Pudełko Darjeeling , które stoi na półce sklepu i kosztuje 3 – 4 złote, nie ma nic wspólnego z herbata uprawianą w ogrodach niewielkiego skrawka wschodniego Bengalu.
  • Specjalistyczne herbaciane sklepy sprowadzają z Hamburga, centrum europejskiego handlu herbatą, bardzo dobre gatunki darjeelingów, ale 100 gramów kosztuje kilkadziesiąt złotych.
  • Kosztowne herbaty trzeba wąchać i oglądać w sklepie Im więcej złotych tipsów (wyrażnie wyróżniają się na tle czarno-brązowo- zielonkawych listków), im drobniejsze, bardziej błyszczące listki, tym wyższy gatunek herbaty.
  • Na opakowaniach herbat najlepszych gatunków widnieje nazwa plantacji oraz tajemnicze skróty, np. TGFOP. Jeśli na opakowaniu znajdziemy nazwę Maragaret’s Hope, Chamong, Mim, jesteśmy w świecie herbacianych „szampanów”. Teraz ważne są literki, które czasem tworzą tasiemcowy szpaler. W istocie liczy się literka T (tip – koniuszek), G (golden – złocisty), O (oranje – królewski, co oznacza doskonałe drugie listki na gałązce). P nie ma większego znaczenia, choć samodzielnie użyte słowo Pekoe odnosi się do tańszych gatunków herbat markowych. Wskazówka mogą jeszcze być dwie „kosztowne” litery S,F (special, finest), w rzetelnym handlu obiecujące najświetniejsze herbaty.
  • Cyfra 1, która pojawia się po symbolach literowych, oznacza herbatę absolutnie najwyższej jakości.
  • Bardzo drogie gatunki dają tak wyrafinowany i delikatny napar, że mogą w pierwszej chwili budzić rozczarowanie amatorów mocnej, wyrazistej herbaty. Ale już drugi i trzeci łyk odkrywa całe bogactwo ich smaku i subtelnego aromatu.
  • Wykwintne herbaty mają żywy, ale jasny kolor. Jeśli zamiast jednej łyżeczki wsypiemy trzy, napar pozostanie bursztynowy, ale osiągnie taką cierpkość i wytrawność, że trudno ją będzie przełknąć.
  • Wprawdzie herbaty z pierwszego zbioru (first flush) sa najdroższe, ale wielu smakoszy wybiera tańszy „second flush”, uznając, że daje napar o pełniejszym i bardziej zdecydowanym charakterze.
  • Napar dobrych herbat jest zawsze klarowny, a listki na dnie imbryka pięknie rozwinięte, bez śladu połamanych łodyg czy gałązek.
Żrodło:.na widelcu.pl - Robert Fiałkowski

oraz „Smaki i aromaty”
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 27 Aug 2011, 09:45
Post #806


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Rady eksperta - cukinia



Cukinia to odmiana dyni. Jest głównym składnikiem lub dodatkiem do wielu potraw.

Warto wiedzieć:

  • Najsmaczniejsza jest cukinia młoda lu średnio dojrzała (o długości 15 – 25 cm). Nie trzeba jej obierać ani usuwać gniazd nasiennych, ponieważ ma miękką skórkę, zwarty miąższ i niewykształcone jeszcze pestki. Można ją jeść nawet na surowo.
  • Młoda idealnie nadaje się jako dodatek do grillowanych mięs i ryb.. Wystarczy skropić ją oliwą i doprawić solą, pieprzem, czosnkiem i świeżym tymiankiem.
  • Dojrzała ma bogatszy aromat, ale pestki i skóra są twardsze, a miąższ suchy. Nadaje się do pieczenia, faszerowania lub też na zupę krem.
  • Cukinię szybciej się usmaży, jeżeli wcześniej lekko oprószymy ją solą i odstawimy, aż puści gorzkawy sok. Straci jednak jędrność.
  • Nie powinna być zbyt długo gotowana ani smażona, ponieważ szybko robi się miękka. Natomiast niedosmażona będzie miała specyficzny posmak.
  • Smak cukinii najlepiej podkreślają świeże zioła, jak np. tymianek, oregano czy mięta.
  • Pieczona jest doskonała jako dodatek do mięsa, ryb i serów. Cukinię zaraz po wyjęciu z piekarnika warto skropić octem balsamicznym.
  • Przygotowując słodkie ciasto cukiniowe, pokrojone warzywo najlepiej oprószyć cynamonem.
Żródło: miesięcznik Sól i Pieprz, doradzał pan Paweł Anders

Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 29 Aug 2011, 05:51
Post #807


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341




Powrót małego kartonika


Mam trochę wiadomości (wszystkie z nieocenionych „Smaków i aromatów”, autorstwa pani Anny Barańskiej), nie związanych ściśle z gotowaniem czy jedzeniem, ale niezbędnych przy tych czynnościach. Tym bardziej, że jedzenie to nie tylko produkty i dania, ale też sposób w jaki je spożywamy, okoliczności i inne rzeczy, które się z tym wiążą. Myślę, że można to zaliczyć do jedzenia, bo nawet wybranie się na lunch biznesowy też potrzebuje pewnej oprawy i stylu.

Być może pierwsze menu pojawiło się w 1555 roku, na jednym z przyjęć urządzanych podczas sejmu w Augsburgu. Nieznany kuchmistrz wypisał schludnie na kartce papieru wszystkie przygotowane potrawy i specjalny gość wieczoru, książę Henryk, - jak zanotowali kronikarze – „oszczędzał apetyt na najlepsze dania”. Francuzi twierdzą, że to oni wymyślili ten praktyczny zwyczaj, jednak Brillat-Savarin nie wspomina w słynnej „Fizjologii smaku” o potrzebie uprzedzania gości o przygotowanych potrawach, raczej twierdzi, że skład obiadu powinien być słodką tajemnicą pomiędzy kucharzem a gospodarzem.


Co po czym?
Tak czy inaczej, zwyczaj kładzenia na stole ręcznie pisanego menu upowszechnił się pod koniec XIX wieku, kiedy to kultura stołu przeżywała swój złoty okres. Ustaliły się też wówczas nowe reguły podawania potraw w ściśle określonej kolejności, a kolejność ta, obowiązująca do dzisiaj, została narzucona w połowie XIX wieku przez promieniującą na cały kontynent kuchnię francuską. Wcześniej uczty bywały dla zaproszonych prawdziwą loterią i , jak można przeczytać w niejednym pamiętniku, mniej obyty smakosz często z nadmiernym entuzjazmem pochłaniał dania „z pierwszej odsłony”, a potem już – biedak – tylko oczami mógł śledzić odsłonę drugą, prawdziwie wyszukaną i wyborną – a potem trzecią.

Jako generalną zasadę przyjęto stały porządek dań: od lekkich, podawanych w charakterze preludium, aż do zasadniczego dania głównego, którym było najczęściej okazałe pieczyste z bogatym garniturem. Niemal wszędzie zgodzono się, że ryba musi być podawana przed daniem mięsnym, błędem jest serwowanie podobnych dań i pomijanie deseru, który uznano za niezbędny finał obiadu. Pewien kłopot sprawiała tylko zupa, która we Francji otwierała wieczorowy obiad (jedzony po południu w ogóle nie uwzględniał tego dania)., gdzie indziej była podawana po przystawce zimnej.

Współczesne kanony układania eleganckiego menu w zasadzie zachowały dziewiętnastowieczne reguły, ale równocześnie wprowadziły więcej swobody i prostoty. Unika się menu długiego jak tasiemiec i wytworne obiady składają się z trzech, czterech dań. Przy czym jedno powinno być tak zwyczajne, że aż wyrafinowane: sezonowe warzywa, pierożki, naleśniki, żurek na zakwasie, kurki z patelni. Wyrocznie bon tonu mówią dzisiaj: „elegancja stołu to naturalność i prostota”. Tym niemniej trzy filary menu obiadu pozostają zawsze na swoim miejscu: przystawka (lub zupa), danie główne i deser. Resztę można skracać i pomijać, dowolnie przestawiać.


Niuanse i pułapki
  • Przyjęty kanon kolejności podawania potraw nie jest jeszcze menu. Dopiero ustali się, co będzie przystawką, co daniem głównym i deserem można ocenić elegancję podanego obiadu.
  • Zazwyczaj menu zaczyna układać się od dania głównego, pozostałe są jakby asystą. Jakie to rodzi praktyczne konsekwencje? Jeśli daniem głównym ma być ryba, nie podaje się już żadnej ryby w charakterze przystawki. Skoro faszerowane pomidory mają towarzyszyć na przykład eskalopkom cielęcym, wszystkie pozostałe dania powinny się wyzbyć swoich pomidorowych koneksji. Ta zasada nie tylko chroni eksponowaną pozycję dania głównego, ale pozwala uniknąć monotonii potraw.
  • Te reguły można jednak zupełnie zignorować i z całą konsekwencją (ale właśnie ważna jest konsekwencja i świadomy zamysł) podać cały rybny lub wegetariański obiad.
  • Stare zasady nakazywały przeplatanie mięs jasnych i ciemnych, dbanie o różnorodność kolorystyczną potraw. Dzisiaj modne są obiady jednorodne. Swego czasu księżniczka Małgorzata była podejmowana w „ U Fukiera” tzw. „białym obiadem” – wszystkie dania miały kremową tonację. Bez trudu można skomponować „obiad zielony” lub „czerwony” (marynowana czerwona papryka po prowansalsku, zupa-krem z pomidorów, zapiekane pomidory z nadzieniem z ryby, kurczęta w paprykowej glazurze, a na deser biszkopt z galaretką porzeczkową). Niestety, kawa musi być czarna.
  • Istnieją dania „rodzinne”, które można przygotować na obiad w zaprzyjażnionym gronie, ale ze sporymi zastrzeżeniami przy bardziej uroczystej okazji. Są to: panierowane kotlety, gulasz, zupy z kluskami, mielone kotlety i hamburgery, wędliny podawane w charakterze przystawki (mogą się pojawiać na przyjęciu bufetowym), dania z jajek (nie dotyczy to omletów czy naleśników), czy śledzie.
  • Warto pamiętać o starej dobrej zasadzie: dobry obiad nie kosztuje dużo drożej niż kiepski i lepiej podać mniej starannie przygotowanych dań niż dużo przeciętnych i banalnych.

Powrót
Po II wojnie światowej małe kartoniki zniknęły z domowych przyjęć i zachowały się tylko jako obowiązkowy akcent oficjalnych śniadań, obiadów i bankietów „siadanych”. Dzisiaj przeżywają swój renesans i znów pojawiają się na eleganckich prywatnych przyjęciach.

  • Kartoniki kładzie się przed każdym nakryciem (wówczas goście mogą menu zabrać ze sobą, jako miłe wspomnienie kulinarnych przeżyć) lub w centralnym punkcie stołu (wówczas pisze się w jednym lub dwu egzemplarzach).
  • Nie pisze się jednak menu z okazji zwykłego, niedzielnego obiadu ani wtedy, gdy przyjęcie ogranicza się do trzech podstawowych dań. W takiej sytuacji pani domu, sadzając gości przy stole mówi: ”Będziemy jedli pieczeń cielęcą i ciasto brzoskwiniowe”. Nie wylicza zimnych napojów, wina, kawy, owoców czy serów, jeśli będą francuskim zwyczajem podane przed deserem.
  • Menu podkreśla zawsze uroczysty, wyjątkowy charakter przyjęcia. Można je więc drukować ( ale lepiej pisać ręcznie), z okazji: zaręczyn, wesela, urodzin dziecka, jubileuszu, otrzymanej nagrody, okrągłej rocznicy ślubu, uroczystych imienin itp.
  • Menu zazwyczaj zawiera informacje z jakiej okazji lub na czyją cześć został wydany obiad. Niekiedy podaje się, kto wydał przyjęcie. Zawsze umieszcza się datę i miejsce spotkania (to wszystko „ku pamięci”).
  • Tekst jest bardzo lapidarny i ogranicza się do wyszczególnienia dań i alkoholi. Spis potrwa musi być wyszczególniony w kolejności ich podawania. Alkohole wypisuje się według tej samej zasady, pod listą potraw, a jeśli kartonik jest składany – zawsze po lewej stronie. Prawa zarezerwowana jest dla dań.
  • Nowoczesne karty menu mają niekiedy zabawną postać. Pisze się je nie tylko na sztywnych kartkach, czerpanym papierze ( do kupienia w sklepach z artykułami papierniczymi), ale także na dużych liściach, deseczkach drewnianych, szkle, skorupce jajka, paskach jedwabiu, a nawet na pakowym papierze. Bywają menu zminiaturyzowane, zwijane w rulonik i przewiązywane sznurkiem lub wstążeczką, wkładane w ramki ze starej fotografii, owalne, okrągłe - wszystko jest kwestią wyobrażni. Wykonanie menu to niewielka fatyga, natomiast przyjemność przeglądania kart po latach, to rodzaj sentymentalnej podróży.













Go to the top of the page
 
+Quote Post
.agatka.
post 29 Aug 2011, 09:45
Post #808


kucharz 3 gwiazdek
*************

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 14.687
Dołączył: 7-November 08
Skąd: Civitas Kielcensis
Użytkownik nr: 12.156



Te niezwiązane ściśle z gotowaniem poczytam równie chętnie icon_smile.gif
anbetung.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 29 Aug 2011, 12:03
Post #809


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Cieszę się ogromnie. Pozdrawiam i obiecuję nowe tematy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 31 Aug 2011, 10:47
Post #810


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Pieczona papryka



Doskonałym smakołykiem i wspaniałym dodatkiem do dań jest papryka pieczona. Jej smak jest słodszy niż surowej, nieco dymny. Mięsisty miąższ po obraniu ze skórki zyskuje aksamitną miękkość.

Papryki (najlepiej kilka) pieczemy pół godziny w 200 st. Obracamy je kilka razy, aby skórka sczerniała równo ze wszystkich stron. Gorące wrzucamy do papierowej lub plastikowej torby, szczelnie ją zamykamy i zostawiamy do ostygnięcia. Gdy potrzebujemy twardszych papryk, np. do faszerowania, zwiększamy temperaturę i opiekamy krócej. W czasie stygnięcia w zamknięciu przypalona skórka sama odchodzi od warzywa i łatwo je oczyścić.

Można upiec większą ilość, osączone plastry zalać oliwą (aż będą przykryte) i trzymać w lodówce przez 7 – 10 dni. Jeśli do oliwy wrzucimy czosnek, zioła, kruszony pieprz, trochę octu winnego, to mamy gotową sałatkę.

Papryka ma inny smak, gdy dodamy kapary, anchois w oliwie, zioła, rodzynki, prażone pestki i orzechy, fetę, kozi ser. Plaster pieczonej papryki pasuje do kanapek, jajecznicy oraz każdej sałatki.

Żródło: miesięcznik Moje Gotowanie

Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 1 Sep 2011, 09:00
Post #811


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Szalotka

Stosunkowo mało popularne warzywo, występujące również pod nazwą czosnek askaloński i cebula szalotka.

Są to drobne, wydłużone cebulki barwy fioletowo - brązowej lub fioletowo - szarej, rosną w gniazdach. Ich smak jest bardzo delikatny i nadają się doskonale na konserwy.


Szalotkę rozmnaża się z cebulek, które sadzi się wczesną wiosną, a zbiera się w lipcu gdy liście zaczynają usychać i żółknąć.
Warzywo te bez problemów znosi chłody ale wymaga lekkiej, żyznej gleby.


W sztukach kulinarnych jest wykorzystywana jako roślina przyprawowa. Popularna zwłaszcza na południu Francji, używana jest tam głównie do sosów na bazie czerwonego wina. Francuzi gotują (lub pieką) szalotki w niewielkiej ilości płynu.
Należy jednak pamiętać, że długie smażenie tego warzywa może spowodować jego zgorzknienie.


Żródło: www owoce-warzywa.com



Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 3 Sep 2011, 07:20
Post #812


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Kozie sery - uzupełnienie



Choć dość drogie, są polecane przez dietetyków, bo mają dużo białka i witamin.

  • Smaczne i zdrowe – produkowane są zazwyczaj z niepasteryzowanego koziego mleka. Zawierają mniej tłuszczu niż sery z mleka krowiego i nie wywołują alergii. Im dłużej dojrzewają, tym intensywniejszy mają smak i aromat. Początkujący smakosze powinni zacząć od młodych serów.
  • Od łagodnych po pikantne – prym w serowej produkcji wiedzie Francja. Tam kupimy ich około 100 gatunków. Francuzi najbardziej lubią delikatne kremowe twarożki, jak np. picandou lub podawany z żurawiną crottin cranberry. Oba świetnie nadają się do sałatek. Podaje się je również z bagietką. Sery miękkie, takie jak sainte-maure i oprószony szarą lub niebieską pleśnią selles-sur-cher, najlepiej pasują do mięs lub naleśników. Do pieczywa szczególnie polecany jest pikantny twardy ser tomme de ch&egrave;vre lub bouton de culotte, a do owoców i wina gouda.
  • Jak przechowywać - szczelnie zawinięte najlepiej włożyć do dolnej szuflady lodówki. Napoczęte przechowywać do 4 – 5 dni. Sery dojrzewające należy wyjąć na około 30 minut przed podaniem, aby rozwinęły aromat.


Żródło: miesięcznik Sól i Pieprz



















Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 5 Sep 2011, 06:51
Post #813


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Kuchnia grecka



Kuchnia grecka jest prosta, zdrowa i różnorodna. Bogata w owoce morza, świeże i faszerowane warzywa, kozie sery, siekane mięso i jogurt, „doprawiona” śródziemnomorskim słońcem i morską bryzą.

Do obiadu siada się póżnym popołudniem, do kolacji – po zachodzie słońca. Główny posiłek jest poprzedzony zakąskami (mezedes). Małe porcje biesiadnicy zagryzają świeżym lub przypieczonym na oliwie chlebem. Na stole muszą obowiązkowo pojawić się oliwki, woda żródlana i domowe wino w dzbanku.

Po mezedes zwykle podaje się sałatki – najczęściej grubo krojone warzywa z plastrem fety i oliwkami. Potem można spróbować zup. Specjalnością kuchni greckiej są jednak potrawy zapiekane, wśród których króluje musaka – najbardziej znane danie greckie.

Tradycyjny obiad często przeciąga się do kolacji i kończy soczystymi owocami – arbuzem, brzoskwiniami, winogronami lub figami. Ciasta i inne słodkości podaje się od święta. Greckie ciasteczka są malutkie, bardzo słodkie i lepkie, bo polane miodem albo pachnącymi cynamonem syropami.

Czy wiesz, że…

  • Kreteńczycy jedzą trzy razy więcej warzyw niż inni mieszkańcy Europy? Liczne badania dowodzą, że kuchnia tego regionu jest najzdrowsza na świecie.
  • Oliwki z Kalamaty to znany gracki produkt regionalny? Są purpurowoczarne i najlepiej smakują marynowane w oliwie lub winnym occie.
  • Favę, czyli puree z łuskanego grochu, zazwyczaj polewa się oliwą, maczając w niej kawałki cytryny i cebuli.
  • Liście winogron mają różne zastosowania? Jeśli zawiniemy w nie ryby pieczone na ruszcie, ochronią je przed wysuszeniem.
  • Tradycyjną zupę mayeritsę przygotowuje się na Wielkanoc? Oprócz łopatki jagnięcej używa się wątróbek, płucek, nerek i jelit z mlecznych jagniąt, których mięso jest potem pieczone na rożnach.
  • Cynamon to przyprawa często stosowana w kuchni greckiej? Można go wyczuć nawet w zapiekankach mięsnych i kiełbaskach.
  • W rejonie Macedonii i Tracji popularnym dodatkiem do faszerowanej papryki są oliwki z czosnkiem i ser feta.
  • Dawniej szafran służył Grekom jako lekarstwo na kaca? Przyprawę tę dodawano też do kąpieli. Ażeby uzyskać kilogram szafranu potrzeba 150 tys. Krokusów.
  • Anyżówka ouzo jest dumą Greków? To alkohol destylowany z zacieru przy wyrobie wina z dodatkiem kopru lub anyżku.
  • Cytryna pokrojona w ćwiartki jest najczęściej podawanym owocem w greckiej tawernie? Dodaje się ją niemal do wszystkich potraw mięsnych i rybnych. Często zastępuje ocet winny.
  • Ryby i owoce morza na wyspach greckich są popularniejsze i łatwiej dostępne niż mięso? Obowiązkowym daniem w wyspiarskim menu jest m.in. mało u nas znana ośmiornica. Do ryb i owoców morza podawane są zawsze warzywa – to zdaniem dietetyków wyjątkowo zdrowe połączenie.
  • Ser feta to nazwa chroniona i zarezerwowana tylko dla Grecji? Najbardziej tłustą fetę wyrabia się z mleka owczego, chudsze z koziego i krowiego.
  • Tradycyjną, mocno aromatyczną pastę skordalia ubija się ręcznie tłuczkiem? W niektórych regionach do jej przygotowania używa się – oprócz lub zamiast ziemniaków – białego chleba i podaje do smażonych ryb.
  • W różnych rejonach Grecji praktykuje się rozmaite sposoby podawania fety do sałatek? Czasami jest ona serwowana w postaci dużego plastra, czasami pokrojona w kostkę, a niekiedy starta na tarce.
  • Tsoureki to tradycyjne ciasto wielkanocne. Jajko, które je zdobi, barwi się na czerwono.
  • Philo (filo) w języku greckim oznacza liść? Cienkie jak pergamin płaty tego ciasta są niezwykle elastyczne. Filo sprzedawane jest w postaci zamrożonych, zrolowanych płatów. Przed użyciem trzeba je rozmrozić w temperaturze pokojowej i rozprostować na czystej ściereczce. Każdy arkusz należy lekko posmarować tłuszczem (roztopionym masłem lub oliwą z oliwek). Ciasto jest neutralne w smaku, dlatego można używać je do słodkich deserów i do dań wytrawnych. Filo nadaje się zarówno do smażenia w głębokim tłuszczu, jak i do pieczenia w piekarniku. Przed pieczeniem ciasta przekładanego warstwami nadzienia trzeba pamiętać, aby ułożony na wierzchu płat filo posmarować tłuszczem.
Żródło: Biblioteka poradnika domowego
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 7 Sep 2011, 09:36
Post #814


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



O lazanii



Wywodzi się z Włoch, a jej nazwa pochodzi od greckiego słowa laganoz i łacińskiego laganum, czy wreszcie etruskiego laganon – oznaczających zagniecioną mąkę, bez drożdży, gotowaną w wodzie. Liczba mnoga – lagana – wskazywała na paski ciastaz wody i mąki.

Makaron na lazanię można kupić gotowy lub zrobić samemu. Jeśli się na to zdecydujemy, pamiętajmy, by ciasto było dość zwarte. Jego kształt można dopasować do wielkości naczynia do zapiekania.

Aby uzyskać kolorowe ciasto, do mąki trzeba dodać barwnik, np. trochę szafranu – ciasto będzie złociste; puree z buraków – różowe; zmiksowane listki szpinaku – dadzą zabarwienie zielone. W sprzedaży dostępne są również ciasta barwione.

Lazania podawana jest we Włoszech jako gorąca przekąska. U nas traktowana jest raczej jako danie główne. Pamiętajmy, że jest daniem sycącym i wysokokalorycznym, porcje nie powinny być więc zbyt duże.

Pasują do niej wszelkie sałaty i surówki dobrane do sosów, którymi jest przekładana. Do każdego rodzaju dania pasuje kufel piwa lub lampka wytrawnego wina.

Żródło: miesięcznik Moje Gotowanie, opracowanie pan Paweł Suchenek

Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 8 Sep 2011, 09:17
Post #815


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Z winnic słonecznej Italii



Gdy planujesz uroczysty obiad, przyjęcie dla przyjaciół lub romantyczne spotkanie we włoskim stylu, nie zapomnij o winie. Kieliszek szlachetnego trunku podkreśli smak potraw, doda zdrowia i humoru, pomoże stworzyć nastrój. Podpowiemy ci, jakie dobrać wina i jak je podawać.

O pochodzeniu wina krąży wiele legend, a większość z nich jest związana z kobietami. Jedna z nich mówi, że dama z haremu Dżamsztyda napiła się przypadkiem z dzbana, w którym były sfermentowane winogrona. Napój jej nie zaszkodził, wręcz przeciwnie, poczuła się świetnie. Pierwsze, historyczne wzmianki o uprawie winorośli i wytwarzanym z niej winie znajdują się m.in. w Biblii. Więcej informacji dostarczają dokumenty z póżniejszego okresu. W kulturze starożytnej Grecji i Rzymu wino było napojem znanym i wielce cenionym, zaś święto winobrania łączono z zabawami, tańcami i radosnym upijaniem się. Zwyczaj ten, choć w nieco zmienionej formie, przetrwał w tych rejonach Europy, gdzie uprawa winogron i produkcja wina są ważną działalnością gospodarczą.

Zdrowie w winie

Prawda znajduje się w winie – mawiali starożytni Rzymianie, co znaczyło, że pod wpływem alkoholu byli bardziej skłonni do szczerych wyznań. Testów prawdomówności nie przeprowadza się już w ten sposób, zaś wino traktuje jako napój przynoszący miłe odurzenie, a także jako lek. Coraz więcej lekarzy prezentuje pogląd, że wypicie przez osoby w średnim i starszym wieku 2 lampek wina dziennie, zapobiega miażdżycy i chroni serce. Wino ułatwia przyswajanie żelaza przez organizm i chroni przed anemią. Dzieje się tak dzięki substancjom, które znajdują się w ciemnych winogronach.

Jak podawać wina?

Gdy chcesz w elegancki sposób podjąć gości poczęstunkiem i serwujesz do niego wino, pamiętaj o przestrzeganiu kilku podstawowych zasad:

  • Tak zaplanuj dania, aby najpierw podać wina białe, potem czerwone – nigdy odwrotnie;
  • Wina wytrawne podawaj przed słodkimi;
  • Wino nalewaj tylko do 2/3 kieliszka;
  • Aby nie zaplamić obrusa, zawiąż na szyjce butelki płócienną lub papierową serwetkę. Nalewając wino, staraj się nie dotknąć brzegu kieliszka szyjką butelki;
  • Wino w kieliszkach uzupełniaj dopiero wtedy, gdy goście już wypili alkohol;
  • Czerwone wina powinny mieć temperaturę 16 – 18 st. , białe i różowe 8 – 10 st.;
  • Wina białe i różowe podawaj w wysmukłych kieliszkach na wysokiej nóżce, czerwone w niższych i bardziej pękatych.
Żródło: Pani domu poleca

Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 9 Sep 2011, 09:58
Post #816


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Karczochy



Do bukietu czy na obiad? Karczochy na straganie intrygują, ale i trochę odstraszają. Jak się za nie zabrać?



Ni to kaktus, ni to szyszka. Nie przypomina tych małych, żółtozielonych, mięsistych ze słoika. Co zrobić ze świeżym karczochem?

Na straganie wybieraj główki podobnej wielkości, wyglądające zdrowo i świeżo. Najlepsze są zwarte, o liściach nieobsuszonych, sprężyste, takie, że czuć ich ciężar.

W domu opłucz, obetnij łodygi. Odłam i usuń zewnętrzne liście, które są twardą ochroną. Obierz nożem spód, odsłaniając jasną, twardą nasadę, posmaruj ją sokiem z cytryny. Karczochy mają enzym, który powoduje natychmiastowe ciemnienie odsłoniętych części – można temu trochę zapobiec, smarując je właśnie cytryną lub przechowując w zakwaszonej wodzie.

Zetnij nożem czubek warzywa na mniej więcej jednej trzeciej wysokości – odpadną ostre końcówki liści. Z liści bocznych możesz odciąć tę część nożyczkami. W tym stanie są gotowe do przygotowania dania najbardziej klasycznego z karczochów gotowanych, podawanych z sosem. Na talerz trafiają w całości, zjada się je, odrywając palcami pojedyncze liście, maczając w sosie i wysysając miąższ zgromadzony przy nasadzie. Niezbędne są przednie zęby.. Zabawa zajmuje sporo czasu, kalorycznej treści dostarcza niedużo, za to smak jest wyrafinowany i wciągający, o niebo lepszy od tych ze słoika.

Gotując je na parze, uzyskuje się najbardziej skoncentrowany smak. Kąpiel w zakwaszonym, osolonym wrzątku jest łatwiejsza i szybsza, ale rozwadnia walory karczocha. Stopniowe odrywanie doprowadza nas do wnętrza, gdzie listki są drobne, cienkie i nie ma już co wysysać – trzeba wyciąć i wraz z włoskami, które wypełniają sam środek, usunąć. Na końcu czeka nagroda – serce karczocha. Oczyszczona spodnia część wygląda jak miseczka, przypominająca konsystencją korzeń selera. I jest najsmaczniejsza. Jeżeli nie macie czasu na zabawę przy stole lub wasze stosunki z gośćmi nie są tak bliskie, by razem mlaskać, można oczyścić karczochy tak, by dały się zjadać w całości, nożem i widelcem. Trzeba pozbyć się liści i włochatego wnętrza i wydobyć wyłącznie luksusowe serca. Z tym, że wówczas trzeba kupić ich więcej, bo po obróbce zostanie jakieś dziesięć procent towaru.

Serca karczocha są doskonałe na surowo. Pokrojone w cienkie plasterki, zmieszane z płatkami parmezanu, położone na rukoli polane dobrą oliwą i sokiem z cytryny. Albo w duecie z plasterkami pieczarek, w formie carpaccio, skropione truflową oliwą. Pyszne są przecięte na ćwiartki, wrzucone na patelnię z czosnkiem, smażone w cieście, pieczone z nadzieniem, dodane do warzyw duszonych z pomidorami, jako baza smakowa risotta lub sosu do makaronu. (…)

Najlepsze są karczochy przed kwitnieniem, gdzieś w okolicy sierpnia – września. Kiedy rozkwitną, będą służyły wyłącznie ku ozdobie.

Żródło: Wysokie Obcasy, pani Agnieszka Kręglicka.



Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 10 Sep 2011, 10:04
Post #817


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Owoce znane i nieznane - część pierwsza



Z Kraju Środka przywędrowało na nasz kontynent wiele owoców, poza pomarańczami przede wszystkim brzoskwinie, uważane przez Chińczyków za pokarm bogów, przysmak cesarzy, mające w tamtejszej kulturze charakter wręcz obrzędowy. Z Chin pochodzi również kiwi, które gdy trafiło do Nowej Zelandii, nosiło nazwę chińskiego agrestu. Tam rozwinięto i uszlachetniono jego uprawy i z czasem nadano nowe imię, noszone przez słynnego ptaka nowozelandzkiego, wpisanego skądinąd w godło tego kraju. Chinom zawdzięczamy także liczi – chińską śliwkę, niewielki żółty owoc o charakterystycznej chropowatej skórce, którego wysuszona pestka smakuje jak orzech. Podobnie kumkwat – wielkości orzecha, przypominający kolorem i smakiem pomarańcze.

Najstarszym drzewem owocowym uprawianym przez człowieka jest mango. Pochodzi z Indii, żyje nawet do trzystu lat i jest olbrzymie, osiąga wysokość trzydziestu metrów. Żółty przeważnie owoc jest aromatyczny, soczysty, przypomina smakiem brzoskwinię, skórkę ma gładką i jadalną, a pomarańczowożółty miąższ otacza dużą płaską pestkę. Cieszy się opinią najsmaczniejszego owocu świata. No, ale to jeszcze rzecz dyskusyjna…

Innym przybyszem z tropikalnych rejonów Azji jest powiedzmy, karambola, intensywnie żółta, w przekroju przypominająca gwiazdę, i dżakfrut, owoc wielkości małej dyni, o zielonej kolczastej skórce. Stamtąd wywodzi się też guawa (gujana), której owoców w kształcie gruszki najczęściej używa się do produkcji dżemów i marmolad. Trzeba tu także wymienić rambutany (rambutangi), wielkości dużej truskawki, oranżowo-czerwone, pokryte wiotkimi wyrostkami.

Natomiast Ameryce Południowej zawdzięczamy papaję, wydłużony w kształcie ogromnej gruszki, którego waga dochodzi do kilku kilogramów. Wywodzi się ona z Meksyku, a rośnie na drzewach przypominających palmę. Awokado również dotarło do nas z tamtego kontynentu. Podobnie jak egzotyczny owoc passion fruit, którego nazwa związana jest z …namietnością, a który wywodzi się z Brazylii. Za ojczyznę ananasa uważa się także kontynent południowoamerykański, chociaż rośnie on również w Chinach, na Wybrzeżu Kości Słoniowej, na Hawajach.

Wszystkie lub prawie wszystkie te owoce egzotyczne są już u nas na co dzień dostępne, wędrują po świecie dzięki rozwojowi transportu i technik przechowalnictwa. I pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno temu chwytano się przeróżnych sposobów, by przechować przez zimę owoce, które rodziła nasza ziemia. Suszono je, wędzono a także zatapiano… w wosku, jak na przykład owe sławne śliwki, które król Stanisław August Poniatowski zjadał na zakończenie obiadu. Nie mówiąc już o koszyku wiśni, za które książę Potiomkin, faworyt carycy Katarzyny II, zapłacił w zimie worek dukatów: po jednym za jedną?

Żródło: wycinek z zapomnianego czasopisma

Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 11 Sep 2011, 08:15
Post #818


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Owoce znane i nieznane – część druga



Owoce, które tak na dobrą sprawę poznajemy, wzbogacają nasze menu: jemy je nie tylko na surowo, bywają wspaniałymi dodatkami do ryb, drobiu, mięs rozmaitych, ciast. Łączy się je również z warzywami. No, a prawdziwe triumfy święcą teraz sałatki owocowe, w których jabłko spotyka się z ananasem, tak jak w średniowieczu śledż mógł się spotkać z wódką, a póżniej kawior z szampanem!

Chyba pierwszą wzmiankę o sałatce owocowej spotkałem u Brillat-Savarina, były to poziomki w soku pomarańczowym doprawione likierem. W ogóle, jak się zdaje, prototypem sałatki owocowej były owoce w winie albo skropione likierem. Cytryny pojawiły się u nas stosunkowo wcześnie, więc zakwaszano ich sokiem różne potrawy, owoce także. W krajach bliskowschodnich używany był granat, który jest pierwotniejszy; nie wiadomo czy jabłko, które w raju zerwała Ewa, to nie było jabłko granatu właśnie. Jest to owoc bardzo smaczny, znowu u nas dostępny.

Jednym ze składników sałatek owocowych są winogrona, jeden z najstarszych owoców naszej kultury. W zamierzchłej przeszłości były one hodowane nade wszystko dla wina, dzieje Noego przypominają nam, że już od potopu co najmniej, a więc od czasów pradawnych. Ponieważ arka osiadła na górze Ararat w Armenii, więc Ormianie uważają, ze mieszkają w ojczyżnie winogron, i pewnie nie są tak daleko od prawdy, bo istotnie winorośl tam rosła z dawien dawna. Skąd jednak wiemy, że kiedy wikingowie dotarli grubo przed Kolumbem do Ameryki, to krainę, w której bezpośrednio wylądowali, nazwali Winlandią, a to dlatego, że natknęli się tam na winorośl…

Ale wracajmy do naszych sałatek, są obecnie bardzo modne. Panie dbające o linię jadają je regularnie na śniadanie. Można je jadać w charakterze deseru, a można nawet całe przyjęcie oprzeć na sałatkach. Tyle że to jest dosyć monotonne, wiem to z doświadczenia, bo już w niejednym takim owocowym party brałem udział. Owoce plus wino, no, mój Boże, nie jest to nowość. Leopold Staff pisał „…jabłkami, winem jako przy święcie/ stół zastawiłem na Twoje przyjęcie…” Więc jabłko i wino to połączenie znane nie od dziś.

W sałatce owocowej realizuje się, że tak powiem, spotkanie różnych kultur. Warto przy tej okazji przypomnieć, że wiele owoców, które w tej chwili uprawiamy, przynieśli nam Rzymianie, najczęściej zapożyczając je od Persów. Na przykład czereśnie to sławna zdobycz Lukullusa, który przecież, zanim został smakoszem był wodzem. Ze świata przywiózł nam Pompejusz różne odmiany owoców, między innymi śliwki. Brzoskwinie przywędrowały do Europy stosunkowo póżno, wiemy, że były w Polsce hodowane w XVI wieku, podobnie jak migdały (chodzi tu w zasadzie o południową Ukrainę). Rosły u nas także i figi, ale one należą do zasobów Europy, mimo że południowej. Nawiasem mówiąc, figa to owoc prastary. Wedle legendy, zdrajca Judasz miał powiesić się na figowcu!. Także cytryny i pomarańcze zadomowiły się na południu naszego kontynentu. Pamiętam, że kiedy przed laty wchodziłem do starego Dubrownika, w fosie pod mostem rosło wspaniałe drzewo pomarańczowe, chyba najdalej wysunięte na północ. Na tle pradawnych murów wyglądało przepięknie. Myślę o nim nieraz, czy po tej strasznej wojnie jeszcze się ostało…?

Krajem, który w sztuce kulinarnej łączy zalety północy i południa, są Chiny. I to Chińczycy wymyślili sałatkę owocową, nie wiem wprawdzie dokładnie kiedy, ale w Kraju Środka wszystko jest odwieczne, zapewne więc było to bardzo dawno temu. Najsłynniejsza chyba w świecie forma sałatki owocowej to chińska góra lodowa, gdzie kawałki najrozmaitszych świeżych owoców przekłada się kawałkami lodu i formuje z nich kopiec, soki z owoców łączą się z lodowatą wodą, a wszystko razem ma niezwykły, niepowtarzalny smak.

Żródło: wycinek z zapomnianego czasopisma



Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 12 Sep 2011, 08:26
Post #819


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Sery do smażenia i zapiekania



Parmezan nadaje potrawom intensywny smak i aromat. Podczas zapiekania może się przypalać, dlatego potrawę najlepiej przykryć folią aluminiową i usunąć ją tuż przed końcem pieczenia.

Camembert, brie i inne sery pleśniowe należy zapiekać tylko kilka minut, ponieważ dość szybko gorzknieją. Doskonale smakują na przykład opanierowane usmażone na tłuszczu ( w oryginale podano w głębokim tłuszczu, co uważam za zbędne, gdyż niejednokrotnie je przygotowywałam). Świetne jako przystawka.

Mozzarella znakomicie się topi i idealnie nadaje do zapiekanek i pizzy. Jest bardzo łagodna, ale można dodać do niej trochę pikantnego sera.

Ementaler zawiera 45% tłuszczu, więc bardzo dobrze się roztapia. Ma łagodny, słodko – orzechowy smak

Żródło: miesięcznik Sól i Pieprz

Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 17 Sep 2011, 22:53
Post #820


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



I tą wiadomością kończę prowadzenie "Co o gotowaniu i jedzeniu wiedzieć warto". Bezpośrednią przyczyną jest "zniknięcie" w wirtualny niebyt pierwszej części spisu treści tego tematu. Spis zrobiła moderatorka jaxja, za co jestem jej ogromnie wdzięczna. Niestety, teraz nie da się go odtworzyć i dalsze prowadzenie tego tematu straciło sens. Dziękuję wszystkim wiernym czytelnikom za towarzyszenie mi przez dwa lata i czytanie o tym co warto, a czego nie warto. Ponieważ życie przynosi ciągle nowe tematy, więc postaram się obmysleć coś o czym wiedzieć warto. Gdzie to będzie, w którym wątku, jeszcze nie wiem - a jak będę wiedziała na pewno Was zawiadomię. Na razie żegnam i przesyłam pozdrowienia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

55 Stron V  « < 39 40 41 42 43 > » 
Reply to this topicStart new topic

 



Wersja Lo-Fi Datenschutzerklärung |  Impressum |  Aktualny czas: 19th August 2019 - 19:41