Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Kutia - zbiór przepisów
cincin.cc - witaj w krainie inspiracji smaku > Przepisy > Słodkości > Desery
Stron: 1, 2
Iva
czy macie przepis??? Bo zapomniałam co sie robi z pszenicą <!--emoid:dump:--><!--endemo-->

w necie znalazlam ale nie wiem czy dobry:
1/2 szklanki pszenicy lub kaszy pęczak
1/2 szklanki maku
1 łyżka miodu,rodzynek,posiekanych
orzechów lub migdałów
1 łyżka skórki pomarańczowej
2 figi i daktyle Pszenicę zalać 1 1/4 szklanki osolonego wrzątku,gotować na wolnym ogniu aż woda wyparuje.Mak sparzyć,osączyć,zemleć w maszynce(kilkakrotnie),utrzeć z miodem.Wymieszać z ostudzoną pszenicą wraz z bakaliami. Rodzynki namoczyć a figi i daktyle pokroić w paseczki.
AgusiaH
Ja mam podobny przepis jak Lidqa tylko najpierw trzeba pszenice przez 24 godz moczyc , a potem gotowac do miekkosci.
kamila
ja nigdy kutii nie jadłam. W tym roku teściowa ma jakiś przepis i chyba zrobi. Aż jestem ciekawa co z tego wyjdzie.
Aanita
W oryginalnym przepisie jest jeszcze śmietana, ale ja z niej zrezygnowałam, by kutia tak szybko nie kisła.

Pszenicę koniecznie trzeba namoczyć, zlać wodę, nalać ponownie i dopiero gotować. Inaczej będzie twarda.
kamila
Kutia, którą robiła moja teściowa to niebo w gębie. Dużo maku i bakalii, sporo miodu. Ale najlepsza jest właśnie pszenica - chrupiąca jak orzeszki
Iva
CYTAT(kamila)
Kutia, którą robiła moja teściowa to niebo w gębie. Dużo maku i bakalii, sporo miodu. Ale najlepsza jest właśnie pszenica - chrupiąca jak orzeszki

Kamila, prosze załatw mi przepis
Margot
ja ten mak z bakaliam(bakalie to migdały ,orzechy z dwa rodzaje,rodzynki ,morele suszone,daktyle ,śliwki suszone,ale nie figi bo trzeszczą w zębach) trochę smażę z masłem+smażona skórka pomarańczy,trochę ew tartej skórki cytryny ,a do zimnego daję tą pszenicę lub orkiszową(namoczona na noc,dobrze ugotowaną)i
trochę koniaku,spirytusu lub ociupinkę rumu,albo spirytus+ociupinkę rumu,podaję w szklannej miseczce przybrany gwiazdkami z kruchego ciasta(nie mam przepisu bo to twórcza produkcja jest;mąka pszenna,mąka owsiana,masło ,ciemny cukier lub miód,wnętrze prawdziwej wanilii ew cukier waniliowy,trochę lodowatej wody,schłodzone,wałkowane ,wycięte i upieczone)
Moja rodzinka uwielbia ,choć to nowa tradycja.
Moja Babcia właściwie nie robiła deserów wigilijnych,dopiero my z siostrą to wymyśliśmy,niekiedy jest też moczka,pewnie może nie do końca tradycyjna,ale od ciotki co mieszka w Raciborzu z 26lat i dostała ten przepis od sąsiadki jednak rodowitej Ślązaczki.
Azzie
Nigdy nie jadłam :|
A chciałabym. I mogłabym nawet zrobić, dyć to nie problem, ale już się podniosły głowy i unisono nadają - żadnej kutii.
Żadnych klusek z makiem.
Dla siebie samej nie zrobię, może mi najwyżej koleżanka zostawić.
Johasia
Mi kutia nie smakowała. Przesłodzone ohydztwo... I do tego ta pszenica nie do pogryzienia... :|

Natomiast "kukiełka" i owszem dobra - w skrócie opisując, jest to namoczona w mleku chałka z miodem, makiem i bakaliami. icon_smile.gif
BeataSz
Johasiu, ja też za kutią nie przepadam. Raz jeden zrobiłam ale prawie wszystko w koszu wylądowało. Może dlatego, że nas mało do jedzenia jest więc nie dajemy rady, a to rzeczywiście słodkie. A może miałam po prostu jakoś źle przygotowaną Bo jak kiedyś Joanka przywiozła trochę ze szkolnej swojej Wigilii ( na długo przed świętami ;) )-jakaś jej koleżanka robiła, to nawet mi smakowało (albo taka głodna byłam i żądna słodyczy )
Johasia
Wniosek - kutię trudno zrobić, a łatwo zepsuć. ;)
katek
Kutia - to smakołyk na który cały rok czekam z niecierpliwością i robię jej tyle, aby od świąt do nowego roku starczyło. Pycha.
Co do przepisu - nie jest on tradycyjny, jak również nie trzymam się sztywno tej receptury.

1 szkl pszenicy
1 szkl maku
1/2 szkl cukru
4 łyzki miodu
5 dag masła
5 dag rodzynek
10 szt migdałów
10 szt orzechów
olejek migdałowy (odrobinka)
cukier waniliowy
skórka z cytryny
skórka pomarańczowa

1. Jeżeli jest to prawdziwa pszenica (od chłopa), to oczywiście musi być dzień wcześniej namoczona, a później gotowana ok. 2 godzin. Ta sklepowa chyba jest jakoś preparowana, bo nie wymaga namaczania, bardzo szybko się gotuje i jest dużo bardziej miękka. Osobiście wolę tę pierwszą.
2. Zmielony mak przesmażam w rondelku ze stopionym masełkiem oraz miodem i cukrem. Zarówno miód i cukier dodaje do smaku.
3. Z bakaliii używam tylko rodzynek i orzechów, bo inne (np. morele)zabijają mi smak kutii, którą pamiętam z dzieciństwa.
4. Zeszłoroczne moje odkrycie - muszę je sprawdzić w tym roku - w kutii, która przymarznie na balkonie po odmrożeniu tworzy się pyszny "sosik", który polepsza smak kutii.
5. I najważniejsze - kutię zjadamy zimną, bo ta mająca temperaturę pokojową traci na walorach smakowych.
alik
Każdego roku robię kutię. Nie jest twarda, bo należy ją przygotować z pszenicy odpowiednio przygotowanej /wyłuskanej/ i taką w okolicach świąt można kupić na bazarze - nazywa się pszenica na kutię lub po prostu kutia. Nie jest też strasznie słodka, bo słodzi się do smaku, no chyba że ktoś lubi taki ulepek, ja osobiście nie lubię.
Ja robię ją tak:

Kutia wigilijna

1 szklanka łuskanej pszenicy
1 szklanka maku
ok. 1/3 szklanki miodu
cukier do smaku
bakalie /midgały, rodzynki, orzechy włoskie, ew. figi, daktyle/ - im więcej tym lepiej

Pszenicę wypłukać zimną wodą, a następnie zalać świeżą wodą i pozostawić na noc, aby się namoczyła, wówczas szybciej się ugotuje. Ugotować /ziarna mają być całe ale miękkie - myślę, że należy gotowac ok. 15-20 min./. Wyłożyć na sitko, przelać wrzątkiem, w celu spłukania powstałej ew. podczas gotowania kleistości, odsączyć.

Mak wypłukać, sparzyć /ja zalewam zimnym mlekiem lub wodą z mlekiem, stawiam na małym gazie i jak się zaczyna gotować wyłączam gaz i pozostawiam do ostygnięcia/, osączyć i zemleć 2 razy przez maszynkę /ja mielę raz używając specjalnego sitka do maku/.
Wszystkie składniki połączyć /jeżeli miód stracił płynność należy go podgrzać/, doprawić cukrem do smaku /daję c.puder - szybciej się rozpuści/, dobrze wymieszać.
Włożyć do salaterki lub na głębszy półmisek, udekorować bakaliami, przed podaniem schłodzić.
AnnaH
fe..najgorsze co w zyciu jadlam to jakies "makowki" Slaska potrawa wigilijna , wszyscy sie nia zachwycali , ale mnie przez gardlo nie przechodzi.
Kutie bym chetnie sprobowala
Margot
moja pszenica/orkisz to taka ze sklepu ze zdrowej żywności,a nie jakaś
specjalna ,od lat kupuję pszenicę ,mąki razowe i makarony państwa Babalskich.Ziarno trzeba namoczyć ,a potem dobrze ugotować a będzie
mięciutka i pyszna ,ja daję tylko miód nie cukier bo gdzieś czytałam ,że utwardza ziarno ,prawda nie prawda ,ale z miodem jest pyszne.
Aanita
AnnoH - znam kilku co najmniej fanów makówek. Może te które jadłaś były niespecjalne?? Dla mnie są zbyt mało słodkie, dlatego wolę kutię, ale żeby zaraz wołać fe ;)
AnnaH
wiem ze do Swiat rowny miesiac, ale chcialbym w tym roku zrobic Kutie, nigdy nie robilam , nie mam przepisu.
Robi ktos tutaj taki smakolyk??
AnnaH
dzieki Agusia bussi.gif
janie
Obczytałam wszystkie wypowiedzi i nasuwa mi sie jedno. Wiele zależy od pszenicy. W dzieciństwie mieszkałam na wsi i zawsze była kutia na bazie wyłuskanego ziarna. Trudno było kupić gotowy pszenny pęczak. Tylko nie jęczmienny, trzeba uważać, bo tu łatwo o pomyłkę.
Moja mama suszyła ziarno w duchówce przez całą noc (tak około 1 kg), następnie wkładała do odpowiedniego, lnianego woreczka, tzn. tak dużego aby nie był wypchany i ziarno mogło się w środku przesypywać. Pszenicę skrapiała następnie obficie wodą, woreczek zawiązywała sznurkiem, a tata robił coś takiego cluebat.gif tylko po worku, a nie głowie. Walił w worek pałką lub wałkiem do ciasta tak długo, aż z ziarenek zeszła cała łuska. Był przy tym cały mokry. Trwało to około pół godziny. Zaglądał co jakiś czas do środka i kropił wodą jak było potrzeba. Tej łuski było tak, po odwianiu (oddmuchaniu) ze dwie garście. Następnie wypłukana w kilku wodach kutia moczyła się znowu przez kilka godzin (najlepiej do rana) - no i można było gotować. Oczywiście ta harówa tylko wtedy jeśli nie ma obrobionego maszynowo ziarna. Całe szczęście, że nikt już nie musi tego robić w domu. Nigdy nie słyszałam aby można gotować kutie po prostu z pszenicy. Ale skoro tak piszecie, to sama chętnie spróbuję.
Dodam przy okazji, że z tą "ceremonią" wiązały się różne stare obyczaje. Najbardziej lubiłam wigilijny poranek. Choinka już była ustawiona (jeszcze bez ozdób), pachniała lasem. A mama budziła mnie przynosząc do łóżka miskę z moczącą się kutią. Zamoczonymi palcami przemywała lekko moje czoło, policzki i brodę, życząc abym była dla wszystkich tak ważna i pożądana jak pszenica (chleb) dla człowieka i żeby mi niczego nie brakowało. I jeszcze coś. W misce z kutią były zanurzone drobne pieniążki. Musiałam je wszystkie znaleźć, na szczęście. To był w naszym domu bardzo magiczny dzień. Wszystko było inaczej niż zwykle. Moja mama była przy tym bardzo nowoczesną kobietą, ale chciała abym zapamiętała te zwyczaje, bo mało kto już je kultywuje.
Bardzo się rozgadałam, ale to dlatego że znowu nadchodzi czas kutii. Moja rodzina lubi kutię, ale bez specjalnego zachwytu. Mnie samej też ona różnie wychodzi i nie smakuje jak w dzieciństwie. Ale na to już nie ma rady. weihnachtsbaum.gif
AgusiaSz
CYTAT(AnnaH @ 24 Nov 2006, 23:01 ) *
dzieki Agusia bussi.gif

też mi się przyda ten wątek bo chcę zrobić na święta icon_mrgreen.gif
trzkasienka
CYTAT
Kutia - to smakołyk na który cały rok czekam z niecierpliwością

ja mam tak samo- nie wyobrazam sobie Swiat bez kutii- makielki poznalam niespecjalnie dawno, bo przyrzadza je tylko jedna ciotka... o kutie toczymy walki w domu... moi dziadkowie pochodza z Ukrainy i przywiezli ze soba cala tamtejsza tradycje kulinarna icon_biggrin.gif
jean
Ja także należe do kutiożerców, cały rok na nią czekam i nie wyobrażam sobie świąt bez niej.
Podstawa to gotowana pszenica, mnóstwo bakali: rodzynki, morele, daktyle, figi i orzechy włoskie...dużo!
Mak -zawsze więcej przygotowuje do ciasta i tego używam do kuti.Miód do smaku. Ja lubie taką lekko wodnistą dlatego aby nie była gęsta dodaję przegotowaną wodę, odrobinę. Pszenicę gotuję tak aby starczyło na kilka dni i trzymam w hermetycznym pojemniku i porcjami przygotowuje w miarę potrzeb, trwa to chwilę ale taka świeża jest najsmaczniejsza. Bakalie można namoczyc w brandy, jeśli ktos lubi. fiesgrins.gif
Sinistra
Aniu, w tamtym wątku napisałaś, że nie smakowały Ci makówki. Imho, makówki i kutia są dość podobne w smaku- dużo okropnie słodkiego miodowo- bakaliowego maku.
Sinistra
CYTAT(Margot @ 8 Dec 2005, 22:06 ) *
ja ten mak z bakaliam(bakalie to migdały ,orzechy z dwa rodzaje,rodzynki ,morele suszone,daktyle ,śliwki suszone,ale nie figi bo trzeszczą w zębach) trochę smażę z masłem+smażona skórka pomarańczy,trochę ew tartej skórki cytryny ,a do zimnego daję tą pszenicę lub orkiszową(namoczona na noc,dobrze ugotowaną)i
trochę koniaku,spirytusu lub ociupinkę rumu,albo spirytus+ociupinkę rumu,podaję w szklannej miseczce przybrany gwiazdkami z kruchego ciasta(nie mam przepisu bo to twórcza produkcja jest;mąka pszenna,mąka owsiana,masło ,ciemny cukier lub miód,wnętrze prawdziwej wanilii ew cukier waniliowy,trochę lodowatej wody,schłodzone,wałkowane ,wycięte i upieczone)


To chyba przepis na tzw. łamańce z makiem gruebel_2.gif
kermidt
lamance z makiem to kruche ciasto podane z masa podobna jak do makowca.

Jak robie makowce to masy zawsze robie wiecej, dodaje jeszcze bakalii i orzechow i mam na kutie. A mozna podac z upieczonym kruchym, polamanym plackiem.
trzkasienka
u mnie w domu robie sie kutie rzadka- w miseczkach mamy 2/3 gestego i reszte rzadkiego.. u mojej psiapsiulki zawsze sie ta wode odcedzalo... poza tym u nas kutia nie jest jakos przerazliwie slodka... i nie poweidzialabym ze jest podobna do makowek (jezeli rozumiem pod slowem makowki to samo- ja jadlam, bylo to rodzaj jakis klusek oblepionych makiem)
Agatka
u nas w rodzinie to ja robilam kutie, babcia mnie nauczyla, bo mama nigdy nie chciala robic
robie male ilosci
ale ja kutie uwielbiam, w mojej jest obrzydliwie duzo bakalii, troche miodu i maku i sporo pszenicy
w tym roku raczej nie bede robic, bo maz nie lubi, a na swieta we 2 to nie bardzo sie oplaca
dziunia
połączyłam te dwa wątki kutiowe żeby łatwiej się szukało icon_smile.gif
progect
Moja kutia jest zawsze lekko kwaskowa, ponieważ lubimy kutię ze śmietaną.
Zeby kutia się nie psuła kwaśną śmietanę dodaję do takiej ilości kutii, która aktualnie będzie jedzona.
I mak słodzę wyłącznie miodem do smaku, tak żeby nie była za słodka.
kermidt
Janie, nie wiem jak w Polsce, ale w Kanadzie w sklepach, gdzie wszystko sprzedaja na wage (maki, szusz, ziola, przyprawy i ziarna) sprzedaja pszenice miekka. I ta jest dobra na kutie bez bicia icon_wink.gif
janie
Marzenko, może jest już spreparowana odpowiednio, albo taki gatunek, jak to jest np. z wołowiną stekową polską, a amerykańską. Ale na wspomnienie tej młócki z dzieciństwa jeszcze strach mnie zbiera. rofl.gif rofl.gif
kermidt
Strach?
nie wiedzialam, ze ze strachu sie turla icon_wink.gif

ja kocham tego typu opowiesci przedwigilijne.
kiedy caly dom ma urwanie glowy.
to zupelnie co innego niz codzienne gotowanie.
janie
CYTAT(kermidt @ 27 Nov 2006, 21:38 ) *
Strach?
nie wiedzialam, ze ze strachu sie turla icon_wink.gif


Teraz tak, ale wtedy tata był w szpitalu, a mamę bolała ręka. Jak myślisz, kto to musiał robić? Machałam wałkiem co sił i co chwila zaglądałam do woreczka, a tu za skarby łuska z ziaren nie chciała zejść. Może nie do końca było jak trzeba, ale się udało daumen.gif
europa112
A ja mam pytanie. Po jakim czasie od wymieszania wszystkich składników , kutia ma najlepszy smak.
AnnaH
[/quote]Aniu, w tamtym wątku napisałaś, że nie smakowały Ci makówki. Imho, makówki i kutia są dość podobne w smaku- dużo okropnie słodkiego miodowo- bakaliowego maku.

No nie , dla mnie makowki to byla taka jedna ciapa, (no chyba ze tesciowka zle przygotowala), mylse ze smak moze i ma zblizony ale konsystencja na pewno nie

przepraszam , ale nie umialam zacytowac, teraz juz wiem jak , ale nie wiem jak poprawic
Joanna
CYTAT(europa112 @ 11 Dec 2006, 17:53 ) *
A ja mam pytanie. Po jakim czasie od wymieszania wszystkich składników , kutia ma najlepszy smak.

Ja zawsze robię w przeddzień wigilii i do chwili podania przechowuję w lodówce ( lub na balkonie). Najlepiej smakuje mocno schłodzona, niemal zmrożona. icon_smile.gif

CYTAT(Sinistra @ 26 Nov 2006, 00:55 ) *
Imho, makówki i kutia są dość podobne w smaku- dużo okropnie słodkiego miodowo- bakaliowego maku.

Słodkość kutii zależy chyba od indywidualnych preferencji. Moja nigdy nie jest okropnie słodka. icon_smile.gif
Sinistra
CYTAT(Joanna @ 11 Dec 2006, 23:41 ) *
Najlepiej smakuje mocno schłodzona, niemal zmrożona. icon_smile.gif


Tak jak makówki- powinny być zimne. Podobno icon_mrgreen.gif


CYTAT(Joanna @ 11 Dec 2006, 23:41 ) *
Słodość kutii zależy od indywidualnych preferencji. Moja nigdy nie jest okropnie słodka. icon_smile.gif


Ja mam odmienne odczuwanie słodyczy rofl.gif
Joanna
CYTAT(Sinistra @ 12 Dec 2006, 01:12 ) *
Ja mam odmienne odczuwanie słodyczy rofl.gif

Myślę, że odczuwanie słodyczy mamy zbliżone, tylko po prostu jadłaś bardziej słodką kutię niż ja.... Tę, którą co roku robię, słodzę bardzo nieznacznie i to tylko miodem.
Margot
CYTAT
To chyba przepis na tzw. łamańce z makiem


to jest dwa w jednym ,bardzo lubię kutię,a łamańce/gwiazdy betlejemckie dodają jej urody i smaku ,a Ci co nie lubią kutii to mają chociaż kruche ciasteczka...
Łucja
a dlaczego w mojej kutii na drugi dzień pszenica jest twarda?i nikt nie chce jej jeść....
AgusiaSz
CYTAT(Łucja @ 13 Dec 2006, 00:07 ) *
a dlaczego w mojej kutii na drugi dzień pszenica jest twarda?i nikt nie chce jej jeść....

może źle przechowujesz gruebel_2.gif ja swoją zawsze wkładam do lodówki, przykrytą folią aluminiową icon_mrgreen.gif i jest dobra na drugi dzień
Arabeska
CYTAT(kermidt @ 27 Nov 2006, 18:38 ) *
ja kocham tego typu opowiesci przedwigilijne. kiedy caly dom ma urwanie glowy. to zupelnie co innego niz codzienne gotowanie.



To i ja dołączę swoją wigilijną opowieść o kutii. Dziadek pochodził spod Lwowa. Tam kutia była potrawa obowiązkową w czasie Świąt Bożego Narodzenia. Nie tylko ją jadano, rónież służyła do wróżby, co do pomyslności w Nowym Roku.

Historia jest śmieszna, bo głowa rodziny wychodziła z miską kutii do przedsionka nabierała garść i rzucała nią o sufit. Jak kutia się do sufitu przykleiła - znaczy rok bedzie pomyślny, jak odpadła - chudy.

Swoją drogą ta kleistość od miodu musiała zależeć , chyba. .. fiesgrins.gif A sufit trzeba było malować fiesgrins.gif
sylwia18
A ja mam pytanie troszkę z innej bajki...a mianowicie: gdzie kupić pszenice na kutie? icon_redface.gif W moim domu nigdy się jej nie robiło ale rok temu po raz pierwszy spróbowałam jej u cioci i była przepyszna. Proszę o pomoc bussi.gif
kermidt
Sylwia, moze "od chlopa" a moze w zdrowej zywnosci, ja nie tamtejsza - nie umiem powiedziec.
Wydaje mi sie, ze na straganach na bazarku ktos powinien miec.
ALE
koniecznie zwroc uwage, zeby to byla miekkoziarnista, bo twarda do Nowego Roku bedziesz gotowac icon_wink.gif
Margot
ja kupuję orkisz -ziarno i jest dobrze i kupuje w skepach z tak zwn zdrową żywnością
sylwia18
Kermidt i Margot dziękuję Wam bussi.gif U mnie w Ciechocinku sklepów ze zdrową żywnością neistety nie ma więc pozostaje mi poszukać na bazarku...
Margot
Sylwia na pocieszenie napiszę u mnie też nie ma ,kupuję(w tym roku za późno) przez internet ,u Pana Babalskiego lub w Gdańsku
sylwia18
No to rzeczywiście widzę, że nie tylko ja mam z tym problem. Jak jutro nie znajdę pszenicy na bazarku to zrobię kluski i wymieszam z makiem, miodem i bakaliami icon_smile.gif
Joanna
Margot, Sylwia - szkoda, ze wcześniej nie pisałyście o problemach z kupieniem pszenicy. U mnie przed świętami jest dostępna w wielu sklepach i na targu. Niedawno kupiłam nawet piękną łuskaną pszenicę w... Makro. icon_smile.gif Mogłam kupić więcej i Wam wysłać....
Na drugi rok wcześniej dajcie znać, żeby paczka zdążyła dojść przed wigilią. icon_smile.gif
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.