Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Ozorki w sosie chrzanowym*
cincin.cc - witaj w krainie inspiracji smaku > Przepisy > Mięsa i wędliny
Stron: 1, 2
BeataSz
Jak już ktoś tu zajrzał, mimo ostrzeżenia, to może zdecyduje się na spróbowanie tego niezwykle delikatnego mięsa i nie odstraszy go widok ozorków, zanim wylądowały na talerzu...

Ozory wieprzowe (ja zwykle kupuję 3 sztuki-śmiało dla 4 osób powinno wystarczyć)umyć i ugotować do miękkości. Ja zagotowuję, wodę z szumowinami odlewam, zalewam ozorki czystą i tak powtarzam 2 lub 3 razy. Do ostatniej wody dodaję sól albo kostkę bulionową (można dodać do wody jakieś warzywa). Jak mięso jest już wystarczająco miękkie odstawić w wodzie/bulionie, aż przestygnie na tyle aby można było śmiało wziąć ozorek do ręki i się nie poparzyć. Teraz trzeba je obrać ze skóry.
przed obraniem wyglądają tak:
Kliknij, aby zobaczyć załącznik
Kliknij, aby zobaczyć załącznik

niektóre obierają się bardzo ładnie, skórka sama z nich schodzi:
Kliknij, aby zobaczyć załącznik

i potem ozorek jest gładziutki:
Kliknij, aby zobaczyć załącznik

a nad niektórymi trzeba się trochę pomęczyć i potem wyglądają nieco "kostrobate" jak to ja mówię:
Kliknij, aby zobaczyć załącznik

dobrze jest wyciągać do obierania pojedynczo, aby nie wyschły bez wody czekając na swoją kolej, bo będą się gorzej obierały. Po obraniu wszystkich...
Kliknij, aby zobaczyć załącznik
... należy je pokroić w miarę ładne plastry:
Kliknij, aby zobaczyć załącznik
Kliknij, aby zobaczyć załącznik
Kliknij, aby zobaczyć załącznik

Po pokrojeniu wkładam je z powrotem do bulionu, bo tak będzie łatwiej je podgrzać przed podaniem (ale można od razu włożyć do sosu, i potem razem z sosem odgrzać i podawać).
Kliknij, aby zobaczyć załącznik

Teraz sos chrzanowy:
rozpuścić w rondelku masło i dokładnie wymieszać z mąką, lekko podsmażając jak do sosu beszamelowego ( proporcje: 1 łyżka masła 1 łyżka mąki);
Rozprowadzić bulionem ( ja używam tego z ozorków), dolewam płyn stopniowo aby uzyskać odpowiadającą mi gęstość, dodaję chrzan ze słoika 2-3 łyżki( lub więcej jak ktoś chce mocny), oraz dobrej śmietany też 1 lub 2 łyżki, całość cały czas mieszam ( używam trzepaczki) aby nie było grudek i całość wyszła aksamitna. (oczywiście do smaku doprawić jak kto chce, ja dodaję tylko trochę soli, czasami nieco cukru).

Przed podaniem ozory dobrze odgrzać w bulionie, podawać polane sosem chrzanowym.
Ja najbardziej lubię z ziemniakami tłuczonymi i delikatną surówką z marchewki z sosem vinaigrette:
Kliknij, aby zobaczyć załącznik
Kliknij, aby zobaczyć załącznik
witek
Ozorki często goszczą na moim stole z tym, że raczej wołowe. Wymagają trochę więcej cierpliwości w przygotowywaniu, ale za to na talerzu ... niebo w gębie icon_smile.gif
BeataSz
Ja na ogół wolę wołowinę od wieprzowiny, ale przyznam, ze ozór wołowy przyrządzam tylko od czasu do czasu, peklowany lub nie, w galarecie-na zimno, na obiad zawsze robię te wieprzowe. A jak Ty Witku robisz ten wołowy, bo domyślam się, że na ciepło jako danie obiadowe? Może się skuszę kiedyś.
Sinistra
Beatko, ja tego obierania boję się najbardziej. A tu wygląda na to, ze nie jest wcale takie trudne.
Czym różni się w smaku wołowy od wieprzowego?
witek
CYTAT(BeataSz @ 5 Oct 2008, 14:58 ) *
Ja na ogół wolę wołowinę od wieprzowiny, ale przyznam, ze ozór wołowy przyrządzam tylko od czasu do czasu, peklowany lub nie, w galarecie-na zimno, na obiad zawsze robię te wieprzowe. A jak Ty Witku robisz ten wołowy, bo domyślam się, że na ciepło jako danie obiadowe? Może się skuszę kiedyś.


Beatko, ponieważ jestem leniuchem icon_mrgreen.gif załatwiam to w sposób jak najprostszy a przy tym jest bardzo smaczny - w sosie własnym.
Obgotowuję, obieram, kroję w plastry, obtaczam w mące i smażę na złoty kolor. Następnie przekładam do rondla, zalewam wodą i dodaję zeszkloną cebulę, sól, pieprz, listek laurowy. Duszę na wolnym ogniu do miękkości. Podaję z ziemniakami lub kaszą, a do tego ogórek kwaszony.
BeataSz
Aha, czyli dokładnie tak, jak ja przyrządzam cynaderki, serca albo żołądki i nawet dokładnie tak samo podaję, najczęściej z kaszą i ogórkiem kiszonym icon_mrgreen.gif a o języku nie pomyślałam nigdy, że też go tak mogę zrobić dump.gif

Sini, ja nie wiem jak Ci powiedzieć czym się różni w smaku ozór wieprzowy od wołowego, ten wołowy jest na pewno większy, dłużej się gotuje, no a smak? pewnie taki sam mają albo bardzo podobny, no i na pewno zależy od przyrządzenia, bo na pewno mój w sosie chrzanowym, tylko gotowany i nie podsmażany będzie inny nieco niż ten witkowy, który na pewno już wkrótce wypróbuję.
Dużo też daje sam sos, nadaje tego "charakteru", bo np. ja nie zjadłabym ozorka (ani żadnego innego mięsa) w sosie musztardowym, niestety raz miałam okazję tak spróbować i no_shakinghead.gif
(nienawidzę musztardy)
patisonx40
Witam,lubię sobie popichcic jak to się mówi potocznie,więc skusiły mnie owe ozorki w sosie chrzanowym.Kiedyś dawno temu miałem okazję gościć u pewnego proboszcza na obiedzie,gdzie ten rarytas był podany.Wyszły mi znakomicie a sos wprost rewelacyjny daumen.gif lecz mam pewien niesmak który lekko zniechęcił mnie do tego dania,chodzi o swoisty intensywny i bardzo wyrazisty smak samego mięsa,który powiem szczerze nieco mnie odrzucał.Tak jak ryba nie którym śmierdzi tak mi z lekka zalatywało za przeproszeniem kozią dupą z owych ozorków cielęcych cheers.gif Zaznaczam,że były one świeżutkie.Obgotowałem je i dwukrotnie odlewałem wodę,być może trzeba je jeszcze moczyć przez co najmniej dobę w jakiś ziołach i skropić cytryną? Będę próbował jeszcze raz,bo mięsko samo w sobie jest naprawdę bardzo delikatne,wręcz samo rozpływa się w ustach.Tym razem przyrządzę ozorki wieprzowe i mam nadzieję,że nie będą już waliły"kozim odbytem" icon_lol.gif
BeataSz
No to szkoda, że Ci samo mięso nie smakowało zbytnio icon_frown.gif Ja chyba ozorków cielęcych nigdy nie robiłam ( wieprzowe zawsze lub rzadziej wołowy) ale nie sądzę, żeby aż tak zapach odbiegał od tych wieprzowych. Poza tym dupy koziej też nigdy nie wąchałam więc nie potrafię się ustosunkować icon_confused.gif Ale może po prostu rzeczywiście jesteś jakoś szczególnie wrażliwy za zapachy ( ja z tych, którym ryba nie śmierdzi).
kermidt
Klasyka chyba jest konina?
Uwielbiam ozorki, ale sama nie robilam nigdy. Mama wiem, ze robila wolowe - przypuszczam, ze konine trudno kupic. Dlugo trzeba wolowe gotowac? Moz ebym sie odwazyla gruebel_2.gif
Cynamon
Przyznam, że weszłam tylko dlatego, że było ostrzeżenie. icon_razz.gif
Generalnie nie przepadam za mięsem wołowym czy też wieprzowym, a co dopiero ozorki miałabym jeść. ;p
Mam też nigdy takich specjałów nie przyrządzała, a więc nie miałam skąd wynieść tego rodzaju tradycji icon_razz.gif
Gosi@
ja podobnie,jak kermidt jadlam,bardzo lubie,ale sama nie robilam,widok mnie nie przeraza,jak do tej pory ,to odrazajacy widok sprawia na mnie na miejscu pierwszym mozdzek icon_rolleyes.gif icon_rolleyes.gif icon_rolleyes.gif
BeataSz
CYTAT(Gosi@ @ 31 Mar 2009, 21:56 ) *
ja podobnie,jak kermidt jadlam,bardzo lubie,ale sama nie robilam,widok mnie nie przeraza,jak do tej pory ,to odrazajacy widok sprawia na mnie na miejscu pierwszym mozdzek icon_rolleyes.gif icon_rolleyes.gif icon_rolleyes.gif


żebym tylko mogła dostać móżdżek, od razu zrobiłabym fotorelację z przyrządzania icon_wink.gif Uwielbiam lecker.gif niestety już chyba ze dwa lata nie jadłam, nawet specjalne zamówienie w zaprzyjaźnionym mięsnym nie pomaga, nie ma i już ! (pewnie ktoś tam zabronił do sprzedaży dawać icon_rolleyes.gif )
Ilona
CYTAT(BeataSz @ 31 Mar 2009, 15:56 ) *
Poza tym dupy koziej też nigdy nie wąchałam więc nie potrafię się ustosunkować icon_confused.gif

rofl.gif rofl.gif rofl.gif
Mała_Mi
Móżdżki są źle widziane ze względu na BSE.

Tez weszłam tylko dlatego, ze było ostrzeżenie zahnlos.gif
Ozorków nie jadałam nigdy, nie robiłam i raczej nie będę icon_wink.gif
Gosi@
CYTAT(Mała_Mi @ 1 Apr 2009, 13:24 ) *
Móżdżki są źle widziane ze względu na BSE.



dokladnie,ale ja sie ciesze w sumie,bo inaczej maz meczylby mnie,zebym zjadla,kiedys zrobil,sprobowalam i stwierdzilam,ze bez tego moge zyc icon_wink.gif icon_lol.gif
BeataSz
może i źle widziane, ale móżdżki które były kiedyś w sprzedaży były świńskie a nie bydlęce.
A ja i tak nie będę ustawać w poszukiwaniach, może kiedyś, gdzieś uda mi się upolować, a tymczasem zadowolę się odkrytym właśnie substytutem icon_wink.gif
Mała_Mi
roflmao_2.gif To ja się bardzo i to szczerze cieszę! icon_mrgreen.gif
BeataSz
zahnlos.gif cała przyjemność po mojej stronie icon_biggrin.gif
P.S. Założę się, że większość osób nie będzie wiedziała o co chodzi icon_wink.gif

No ale czas wrócić do ozorków, może bym tak zrobiła na Wielkanoc w galarecie gruebel_2.gif

Sinistra
A ja się zawzięłam i w tym roku zrobię na pewno. Tylko z innym sosem, bo na chrzanowy nie ma amatorów.
Gosi@
drozdze????????? denknach.gif denknach.gif icon_rolleyes.gif icon_rolleyes.gif
Cinka
A skąd! icon_lol.gif coś o wiele smaczniejszego - cwana jestem bo wiem icon_razz.gif
Gosi@
hmmmmmm,to rzeczywiscie cwana jestes icon_wink.gif ...to prosze tajemnice zdradzic........please...............bo spac nie bede mogla icon_sad.gif icon_wink.gif icon_wink.gif cry_1.gif cry_1.gif
Cinka
Gdybym zdradziła nie swoją tajemnicę to ja spać bym nie mogła icon_lol.gif
BeataSz
A Ty Cinka skąd wiesz ? icon_cool.gif
Gosi@, zdradzę Ci swoją tajemnicę substytutu icon_mrgreen.gif Śpij spokojnie icon_wink.gif
Gosi@
Beata bussi.gif bussi.gif danke,danke dobra kobieto,ze ulitowalas sie nad jakoscia mojego snu icon_mrgreen.gif icon_wink.gif
Cinka
CYTAT(BeataSz @ 1 Apr 2009, 18:58 ) *
A Ty Cinka skąd wiesz ? icon_cool.gif

A tak sobie czytam to i tamto tu i tam i wiem icon_mrgreen.gif
Mała_Mi
rofl.gif
aga9999
Bardzo nam smakowały icon_smile.gif dziękuję za przepis anbetung.gif

slonecznik
CYTAT(BeataSz @ 5 Oct 2008, 20:51 ) *
Aha, czyli dokładnie tak, jak ja przyrządzam cynaderki, serca albo żołądki i nawet dokładnie tak samo podaję, najczęściej z kaszą i ogórkiem kiszonym icon_mrgreen.gif a o języku nie pomyślałam nigdy, że też go tak mogę zrobić dump.gif

Sini, ja nie wiem jak Ci powiedzieć czym się różni w smaku ozór wieprzowy od wołowego, ten wołowy jest na pewno większy, dłużej się gotuje, no a smak? pewnie taki sam mają albo bardzo podobny, no i na pewno zależy od przyrządzenia, bo na pewno mój w sosie chrzanowym, tylko gotowany i nie podsmażany będzie inny nieco niż ten witkowy, który na pewno już wkrótce wypróbuję.
Dużo też daje sam sos, nadaje tego "charakteru", bo np. ja nie zjadłabym ozorka (ani żadnego innego mięsa) w sosie musztardowym, niestety raz miałam okazję tak spróbować i no_shakinghead.gif
(nienawidzę musztardy)

lecker.gif lecker.gif a ja gotuję w szybkowarze i zadnego zapachu ani smrodu nie mam, hahaha dzisiaj na obiad będę miała właśnie się gotują
harapug
Ja często robię ozorki cielęce, pierwsza część czyli gotowanie i oprawianie taka sama, ale później doprawiam każdy plasterek solą, pieprzem i maggi, obtaczam w mące, później jajku i bułce tartej, smażę na dużym ogniu (po to by bułkę zrumienić) i podaję z frytkami i surówką śmieciową z pekińskiej, niebo w gębie anbetung.gif
Jolan
"a ja gotuję w szybkowarze i zadnego zapachu ani smrodu nie mam, hahaha dzisiaj na obiad będę miała właśnie się gotują" Kochany Słoneczniczku! A ile minut te ozorki
w szybkowarze trzymasz ( od przykręcenia ognia)? Z góry dziękuję za odp.
pilot
a ja nie jem tego co byle kto nosi w gębie ,wolę jajko
rofl.gif rofl.gif rofl.gif rofl.gif rofl.gif
doris71
mam 4 ozorki wieprzowe, obrobione, muszę je gotować w kilku wodach?
BeataSz
a co znaczy "obrobione"? Obrane ze skóry na surowo? czy pozbawione ślinianek? Ja tego na surowo nigdy nie robię, chyba, że tak z grubsza. Jakoś się przyzwyczaiłam do zmieniania wody chociaż ze dwa razy, ale może nie trzeba, przecież to nie nerki.
doris71
ozorki sokołów na paczce mają napisane że "obrobione", wygladają na nieobrane, ślinianek brak
BeataSz
Ja takich paczkowanych nigdy nie widziałam, u nas luzem są, takie zwykłe, jak to ozory icon_wink.gif
No to spróbuj zagotować i zobaczysz jaki będzie zapach i ile szumowin ( u mnie się raczej dużo robi), ja bym jednak chociaż tę pierwszą wodę odlała. Ponadto mnie zawsze zależy na jak najczystszej wodzie, bo jej potem używam do sosu, jak pisałam zresztą.

Cieszę się doris, że wyciągnęłaś te ozory, bo już dawno nie robiłam, czas najwyższy sobie ugotować lecker.gif
doris71
Beatko dziękuję, wsadziłam do gara, pięknie pachnie, jak rosół.
kasha
Ale narobiłyście ochoty, tak niesamowicie uwielbiam ozorki lecker.gif lecker.gif lecker.gif
BeataSz
Ciekawa jestem czy i jak wyszły doris.
doris71
Beatko pyszne są mniam.gif .

Róbcie dziewczyny!
BeataSz
no to się cieszę!!!
Jutro na cały dzień wyjeżdżam, ale jak uda mi się wygospodarować chwilę żeby wstąpić gdzieś do mięsnego i znajdę języki, to w niedzielę sobie ugotuję lecker.gif
Aszer
Bardzo apetycznie wygląda to danie. Ugotuję jak tylko kupię ozorki. A czy mogłabyś Beatko napisać jak robisz marchewkę?
BeataSz
w pierwszym poście jak klikniesz na surówkę z marchewki , to powinno Cię przenieść do przepisu.

ale dodatkowo tu masz dwa linki:
http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=3...mp;hl=sur%F3wka
http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=3...mp;hl=sur%F3wka
dziunia
W końcu zrobiłam, to moje pierwsze 'starcie' z ozorkami było icon_smile.gif Pamiętałam to danie ze szkolnej stołówki, wtedy mi bardzo smakowało i teraz było tak samo icon_smile.gif Ozorki dobrze się obierały, sos zrobiłam z zasmażką tylko chrzanu dałam znacznie mniej, bo M za nim nie przepada ale wystarczyło i smakowało bardzo icon_smile.gif
Dziękuję za instrukcję obrazkową icon_wink.gif w przypadku podrobów to znacznie ułatwia robotę, od razu widać co i jak icon_smile.gif
Kiiri
Kupilam ozorki, ale z renifera. One sa dosc male, ktos robil moze ozorki z baraniny i moze mi doradzic jak dlugo mam gotowac? icon_sad.gif
dziunia
Kiiri, IMO trzeba po prostu gotować do miękkości, u mnie to dość szybko poszło, max. 1.5 godziny pyrkało sobie na małym ogniu i sprawdzałam patyczkiem do szaszłyków, czy miękkie. Z reniferem może będzie ciut dłużej jako, że to dziczyzna (choć może wcale nie tam u Was?) ale jak ozorki są małe, to może nie będzie źle icon_smile.gif
BeataSz
Dziuniu, cieszę się, że moja instrukcja obrazkowa okazała się pomocna, no i że ozorki Wam smakowały.
Kiiri, ciekawa jestem bardzo jak smakują ozory reniferowe. Daj znać jak Ci wyszło.
Kiiri
Dziuniu, dzieki za rade, bede tak sprawdzac. Ozorki sa malutkie, 3 waza razem 300g. Renifery chyba zalicza sie do dziczyzny, bo luzem lataja i tylko jesienia zagania sie je do zagrod na uboj. Teraz sezon mamy, wiec duzo miesa z reniferow w sklepach. Finowie podrobow nie jedza wiec za ozorki zaplacilam tylko 3 euro, mimo, ze mieso z renifera jest ogolnie bardzo drogie.

BeatoSz, jadlam juz kiedys ozorki z renifera w restauracji. Raz jako terrine a raz podane podobnie do Twoich. Byly pyszne, ale nie wiem jak smakuja w porownaniu do ozorow wolowych czy wieprzowych bo takich nigdy nie jadlam dump.gif Bede robic na poczatku przyszlego tygodnia i dam znac jak poszlo.
Swoja droga mrozilyscie ozory? Bo te z renifera dostepne sa tylko teraz i jak mi wyjda dobre to bym chciala kupic wiecej i zamrozic. Boje sie tylko ze cos sie stanie z ta skora podczas mrozenia.
BeataSz
ja mroziłam tylko ugotowane, ale myślę, że z surowymi też się nic nie stanie, na Twoim miejscu zamroziłabym jeśli rzadko są dostępne, a teraz na dodatek są tanie i masz miejsce w zamrażarce.
europa112
A ja zrobiłem ozorki w sosie kaparowym.
Ta wyglądały.

Kliknij, aby zobaczyć załącznik
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.