Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Pełna wersja: Duszonka słoikowa*
cincin.cc - witaj w krainie inspiracji smaku > Przepisy > Mięsa i wędliny
Buka
Pachnie i smakuje jak dawne, dobre konserwy.
Pyszne do chleba, idealne na wycieczki i jako "żelazna racja " domowa. icon_smile.gif

1 kg tłuściejszego mięsa z karku lub łopatki
100 ml wody
1łyżeczka soli
0,5 łyżeczki cukru
0,5 łyżeczki żelatyny (opcjonalnie)
po 0,5 łyżeczki pieprzu mielonego czarnego i ziołowego, papryki mielonej,
większa szczypta startej gałki muszkatołowej
2-3 łyżki prażonej cebulki (takiej ze sklepu) - opcjonalnie

Mięso mielę w maszynce z sitkiem o trochę większych niż na zwyczajne mielone oczkach. Dodaję pozostałe składniki. Mieszam i wyrabiam parę minut, aż woda się wchłonie i masa zrobi się kleista. Nakładam (łyżką maczaną w wodzie) do czystych słoiczków zostawiając od góry ok. 2-3 cm wolnej przestrzeni. Wycieram brzegi słoików do czysta, zakręcam mocno i wstawiam do szybkowara na uprzednio położnej na dnie ściereczce. Wlewam ciepłą wodę do wysokości nakrętek, zamykam gar i ogrzewam do zagotowania. Reguluję gaz na tyle, aby zawór tylko lekko syczał i od tego momentu liczę czas 1,5 godziny. Wyciągam, chłodzę w temperaturze pokojowej, a potem do lodówki.
Wychodzi 5 mniejszych słoiczków po dżemie.

Uwagi: Kto chce mieć konserwę różową może dodać pół łyżeczki peklosoli, zmniejszając o tyle ilość soli.
Dodatek żelatyny pomaga zestalić się sokom w przetworze, ale nie jest konieczny.
Ilość i rodzaj przypraw można zmieniać wg własnego smaku. Mnie ten zestaw odpowiada.
Kto nie ma szybkowara powinien powtarzać gotowanie słoików o w/w pojemności: pierwszego dnia ok. 60
minut, drugiego i trzeciego po 30 minut - w odstepach dobowych.
Monsai
Buczko, cudnie, że wkleiłaś ten przepis !!! anbetung.gif Ja od dawna szukałam takiegon dobrego na własne mięsko icon_smile.gif Musze wypróbować !!!!!
(taka ciekawostka: po wprowadzeniu sie do obecnego mieszkania i rozparcelowaniu wszystkiego zeszlismy do piwnicy, która okazała się skarbnica pozostawionych przed poprzednich lokatorów (dziadkowie męża przyjaciela) zapasów. Słoiczki z różnymi dżemikami, soczkami, ogórkami itd itp. Między innymi znaleźliśmy tez słoiki z .... mięskiem ! icon_smile.gif
Może nic w tym by nie było nadzwyczajnego, gdyby nie data ich wyprodukowania (domowego oczywiście). Mięsko było z przed 20 lat !!!! Od razu chcieliśmy to wyrzucić, ale postanowiliśmy zadzwonić najpierw do rodziców kolegi i zapytać, czy nie zapomnieli o tym i może zapasy chcą zabrać po dziadkach, ale powiedzieli, że możemy je sobie zatrzymać. Zapytaliśmy tez o to mięso i otrzymaliśmy informację, że jak najbardziej jest jadalne i jeśli możemy to jeden słoiczek tego mięsa jednak by chcieli, bo lepszego nigdy nie jedli. Długo jeszcze stało zanim przekonalismy sie by je spróbować i... cudoooo!!!!! rzeczywiście w życiu nie jadłam czegoś tak pysznego!!! nie zepsuło się nic a nic !!! żałuje tylko, ze nie zachował sie przepis jak tego dokonali icon_sad.gif )
samanta
No mięso sprzed 20 lat to jednak zbyt duże ryzyko jak dla mnie. Nie ruszyłabym.
Ale Buko bardzo ci jestem wdzięczna za ten przepis bo mój mąż do dawna pojękuje że kiedyś to się takie mięska słoikowe robiło co to miały smak mięsa a nie tylko chemicznych przypraw.
A czy ktoś może wie jak zrobic takie duże kawałki mięsa zapieczone w słoikach? Nie jestem pewna czy dobrze to mi siostra mówiła że mięso najpierw należy normalni upiec a potem zawekować i tyle. W tych słoikach oprócz kawałka albo kilku mniejszych kawałków mięsa było trochę smalcu czy w ogóle tłuszczu i to było pyszne.
Chyba ze 40 lat tego nie jadłam.
Monsai
CYTAT(samanta @ 19 Apr 2010, 13:51 ) *
No mięso sprzed 20 lat to jednak zbyt duże ryzyko jak dla mnie. Nie ruszyłabym.
Ale Buko bardzo ci jestem wdzięczna za ten przepis bo mój mąż do dawna pojękuje że kiedyś to się takie mięska słoikowe robiło co to miały smak mięsa a nie tylko chemicznych przypraw.
A czy ktoś może wie jak zrobic takie duże kawałki mięsa zapieczone w słoikach? Nie jestem pewna czy dobrze to mi siostra mówiła że mięso najpierw należy normalni upiec a potem zawekować i tyle. W tych słoikach oprócz kawałka albo kilku mniejszych kawałków mięsa było trochę smalcu czy w ogóle tłuszczu i to było pyszne.
Chyba ze 40 lat tego nie jadłam.

ja własnie o takich kawałkach mięsa w słoiczku mówię, że po tych dziadkach zostały icon_smile.gif I uwierz, ja równiez z wielka obawą, ale tez i dopiero po mężu fiesgrins.gif , spróbowałam tego mięsa. Okazuje się, że nasze babcie miały sposoby na długie przechowywanie.
Buka
Dziewczyny, strona www.wedlinydomowe.pl to skarbnica takich przepisów! Po zalogowaniu możecie sobie pobrać ze strony http://wedlinydomowe.pl/download.php?id=001 m.in zbiór przepisów w pdf "WĘDLINY DOMOWE
RECEPTURY I SPOSOBY WYTWARZANIA" , gdzie znajdziecie wszystko o domowym przetwórstwie.

Samanto
, dobrze mówisz. Takie mięso w wiekszych kawałkach dusi sie najpierw, a dopiero potem przekłada do słojów i pasteryzuje. W tym zbiorze, tez znajdziesz na nie przepis. Czytajcie ich forum, mnóstwo wiadomości.
Monsai
CYTAT(Buka @ 19 Apr 2010, 16:14 ) *
Dziewczyny, strona www.wedlinydomowe.pl to skarbnica takich przepisów! Po zalogowaniu możecie sobie pobrać ze strony http://wedlinydomowe.pl/download.php?id=001 m.in zbiór przepisów w pdf "WĘDLINY DOMOWE
RECEPTURY I SPOSOBY WYTWARZANIA" , gdzie znajdziecie wszystko o domowym przetwórstwie.

Samanto
, dobrze mówisz. Takie mięso w wiekszych kawałkach dusi sie najpierw, a dopiero potem przekłada do słojów i pasteryzuje. W tym zbiorze, tez znajdziesz na nie przepis. Czytajcie tez forum, mnóstwo wiadomości.

juz lecę icon_smile.gif
samanta
Znam tę stronę od dawna i często korzystam. Dużo tam tego.
letti
Robiłam mięsko,o którym wspominacie.Wyglądało to tak,że pokrojone w kawałki mięso wieprzowe przyprawiałam do smaku i zostawiłam na noc,czy dobę.Po tym wkładałam surowe wraz z sokiem,który puściły, do słoików i wekowałam piekąc w piekarniku "na czuja",czyli czasu nie pamiętam.Można też gotować.
europa112
Dodałem tylko jeszcze listek laurowy . A co najważniejsze to wiem co jem.

Kliknij, aby zobaczyć załącznik
BeataSz
pięknie wygląda! żywność bez konserwantów icon_smile.gif
bardzo apetyczne i zachęcające zdjęcie lecker.gif
Buka
CYTAT(europa112 @ 5 Dec 2012, 18:48 ) *
Dodałem tylko jeszcze listek laurowy . A co najważniejsze to wiem co jem.

Ale smakowitość. Nawet na nakrętce masz napisane, że bez konserwantów. fiesgrins.gif
Jolan
Wyszło sześć słoiczków - celowałam w niższe, ale z szerokie u góry, degustacja za tydzień. Bez szybke podoba mi się. Buko dzięki. bussi.gif
Buka
Prą Cie bardzo. icon_smile.gif Przepis skądś odgapiony (może nawet z tych wędlin domowych?), tyle że przetestowany.
Ciesze się, że są chętni. icon_smile.gif
Aniq
A jeśli ktoś nie ma szybkowaru, ale chce sobie to mięsiwo zrobić do zjedzenia od razu, tak w ciągu 2-3 dni, a nie na potem. To jak z czasem gotowania? Też na dwa dni rozkładać? czy jeden wystarczy, skoro nie pasteryzujemy tego?
seniorka
Mam podobne pytanie. Nie chcę zjeść w ciągu 2 - 3 dni, tylko zostawić na póżniej. Nie mam szybkowara. Jak, w czym i jak długo pasteryzować icon_question.gif

Edit: już doczytałam, było w przepisie. Gapa ze mnie. Już wszystko jasne. icon_exclaim.gif
Buka
Moj podręcznik zaleca na dłuższe przechowywanie 3-krotną pasteryzację (zaraz poprawie w przepisie). Pierwsza 1 godzinę, następne (w odstępach dobowych) po 30 minut. Woda ma tylko delikatnie wrzeć.
Garnek powinien mieć wkładkę na dno, można też użyć ściereczki kilkakrotnie złozonej. Zalać ciepła wodą aż po brzegi słoja, albo nawet wyżej. Czasem gotowałam weki w dwóch warstwach, całkiem przykryte.
Po każdym gotowaniu słoje wyjąc, po ostudzeniu sprawdzić, czy się zassały. Jesli nie, zmienić pokrywy, a całą operacją pasteryzowania zacząć od początku.
Gotowy wyrób przechowywać w miejscu przede wszystkim ciemnym i w miare możliwości chłodnym.
Aniq
To ja powtórzę mój post rofl.gif
Chcę (prawie) od razu zjeść - to ile razy gotować?

CYTAT(Aniq @ 15 Jan 2013, 18:28 ) *
A jeśli ktoś nie ma szybkowaru, ale chce sobie to mięsiwo zrobić do zjedzenia od razu, tak w ciągu 2-3 dni, a nie na potem. To jak z czasem gotowania? Też na dwa dni rozkładać? czy jeden wystarczy, skoro nie pasteryzujemy tego?

Buka
Aniq, sorry. icon_smile.gif Wystarczy 1 godzina, mięso powinno się ugotować.
Te następne pasteryzacje mają na celu tylko zniszczenie form przetrwalnikowych bakterii.

( Mój podany czas gotowania w szybkowarze, to do przechowywania na dłużej).
Aniq
Super Buko- o taką właśnie odpowiedź mi chodziło. knuddelz.gif
Iza22
Mięcho już w słoiku dla narzycza, ciekawa jestem smaku.
Aniq
Zrobiłam, smaczne, tylko takie ...kotletowe mielone mi wyszło icon_smile.gif
Nie dałam pektosoli, bo to na próbę 2 słoiczki były. Może mięso za chude było? Ale najzwyklejszą łopatkę kupiłam...
franuś
Ja robię podobnie tylko dodaję na każdy kilogram mięsa jeden średni ząbek czosnku i 1 płaską łyżkę majeranku. Do mielonek w słoikach nie dajemy wody.
jaxja
CYTAT(Aniq @ 10 Apr 2014, 15:40 ) *
Zrobiłam, smaczne, tylko takie ...kotletowe mielone mi wyszło icon_smile.gif
Nie dałam pektosoli, bo to na próbę 2 słoiczki były. Może mięso za chude było? Ale najzwyklejszą łopatkę kupiłam...

Myślę, że to wina braku pektosoli, która zdecydowanie zmienia smak i wygląd.
jean
A czy mięso trzeba zmielić, bo na zdjęciach Europy są takie dość duże kawałki ? gruebel_2.gif
Aniq
Myślę, że większość trzeba zmielić, a można trochę większych kawałeczków zostawić, albo użyć większego sitka w maszynce.

Spróbuję jeszcze raz z solą peklową i może tłuściejszym mięsem - jak się smalec oddzieli, to mąż zje icon_smile.gif icon_smile.gif
franuś
Ja mięso mielę chude na większych oczkach a tłuste na drobnych oczkach. Sól peklująca daje ładny kolor ale nie należy z nią przesadzać. Można włożyć część mięsa pokrojonego w kostkę i do tego mielone żeby to razem związało. Trzeba to dobrze ręcznie wyrobić ok.15minut, dobrze jest zostawić mielonkę surową w słoiku w chłodnym miejscu żeby przepeklowała i pasteryzować w następnym dniu.
gosia5
CYTAT(franuś @ 10 Apr 2014, 19:12 ) *
Ja robię podobnie tylko dodaję na każdy kilogram mięsa jeden średni ząbek czosnku i 1 płaską łyżkę majeranku. Do mielonek w słoikach nie dajemy wody.

Ewenny
przypominam przepis, bardzo dobry lecker.gif
ja nie dodaje wody
właśnie rodzina chwyciła smaka na taką wędlinę
idę więc przygotowywać
Buka
Trafiłam na podobny przepis i wydaje mi sie, że jest jeszcze prostszy w wykonaniu, niż ten z wędlindomowych.
Oczywiście nie wytrzymałam. icon_smile.gif Za godzinę koniec gotowania, jutro wyjmę słoiki z garnka i jak sie schłodzą w lodówce pokażę, co wyszło.

Oglądając filmik spisałam skład i wykonanie:

Tuszonka prawdziwa. Wieprzowina z słoikach
.
Pyszna do kanapek.
https://www.youtube.com/watch?v=7SWeYwwXi6E

Do przetworu używamy wyłącznie łopatki, niezbyt chudej, takiej przerośniętej tłuszczykiem.
Mięso dzielimy na 3-4 cm kawałki i przyprawiamy.
Na 2,5 kg mięsa dodajemy:
2,5 płaskiej łyżki soli warzonej,
1 łyżeczka czosnku suszonego w płatkach (nie surowy, który zielenieje w wyrobie),
1 płaską łyżkę cukru,
1 łyżkę potłuczonego w moździerzu pieprzu,
1 płaskę łyżkę kolendry rozdrobnionej w moździerzu
Mieszamy dokładnie. Na dno wyprażonych słoików wkładamy 1 liść laurowy i po 2 ziarna owoców jałowca. Mięsa układamy do 4/5 wysokości, nie uciskając zbytnio. Zakręcamy. Ustawiamy na dnie garnka, na położonej tam ściereczce, zalewamy wodą do wysokości 2 palców nad słoikami. Doprowadzić wolno do wrzenia, a potem na małym ogniu pasteryzować przez 5 godzin. Kontrolować poziom wody, jeśli ubędzie dolewamy wrzątku.
Wyłączyć ogień i zostawić do ostudzenia. Zachłodzić w lodówce.
Z tej ilości wychodzi 4 słoiki 0,75 l (u mnie 6 słoików 0,5 l ).

Kliknij, aby zobaczyć załącznik
Kliknij, aby zobaczyć załącznik

Uwagi: Użyłam chudej łopatki, więc tłuszczyku mało, mięso jest niezwykle delikatne, mięciutkie. Przypraw starczy, ale można dołożyć np. 2-3 kulki ziela angielskiego na słoik. Soli wydaje się w przepisie dużo, ale jest w sam raz, a ja raczej nie dosalam.
Galaretka na razie pólpłynna, za krótko całośc chłodzona.
AnkaP
Miałam właśnie zamiar pytać jak wyszło, a tu już nawet zdjęcia icon_smile.gif Wygląda apetycznie, ale przeraża mnie czas pasteryzowania. Trudno mi znaleźć dzień, gdzie będę aż tyle godzin w domu, żeby do gara zaglądać.
Buka
Jak człowieka zeprze chęć, to czas znajdzie. icon_smile.gif Z mięsem nie ma żartów, zresztą wolę raz, a dobrze, niż tyndalizacja trzy dni pod rząd.Tuszonkę można po wychłodzeniu wymieszać z tym tłuszczykiem i galaretką i mieć pyszne smarowidło.
gracha
Przepyszne to nawet z daleka icon_smile.gif
AnkaP
CYTAT(Buka @ 22 Aug 2019, 17:16 ) *
Jak człowieka zeprze chęć, to czas znajdzie. icon_smile.gif Z mięsem nie ma żartów, zresztą wolę raz, a dobrze, niż tyndalizacja trzy dni pod rząd.Tuszonkę można po wychłodzeniu wymieszać z tym tłuszczykiem i galaretką i mieć pyszne smarowidło.


Namówiłaś mnie icon_smile.gif Jutro nie mam żadnych biegów i ćwiczeń, to powinnam się jakoś wyrobić, żeby zdążyć przed pójściem spać.
Buka
Naprzód! lecker.gif
Joanna
1. Nie lubię suszonego czosnku - przeciśnięty przez praskę też się nie nadaje?

2. Naprawdę nie trzeba ponownie pasteryzować? Nie mam doświadczenia z przetworami mięsnymi, ale te, które robiłam, gotowałam trzykrotnie.
Buka
Gostek z filmiku wyjaśnia wszystko, a nie mam powodu mu nie wierzyć. Zrobił tych przetworów znacznie więcej i ma sie dobrze. icon_smile.gif
I ja nie lubię suszonego czosnku, na dodatek nie wiem ile dać. Ty razem miałam tylko suszony granulowany, dałam kopiastą łyżeczke, ale prawie go nie czuję. Można surowy dobrze rozetrzeć i dać niewiele, nie powinien ani zzielenieć, ani ostro pachnieć.
Jeśli będę robić, następnym razem część słoików ugotuję w szybkowarze. Nie pomyslałam o tym teraz, a powinnam, bo 4 wchodzą mi do gara, a 2 czekały w lodówce do rana na swoja kolej.
AnkaP
A ja poczyniłam pierwsze kroki i łopatkę kupiłam.

Już słoiki w garze się gotują icon_smile.gif
To jest wersja lo-fi głównej zawartości. Aby zobaczyć pełną wersję z większą zawartością, obrazkami i formatowaniem proszę kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2019 Invision Power Services, Inc.