- Wrz 19, 2004
- 33,510
- 7,373
- 113
Przepis Doroty ze strony mojewypieki.com i jej słowo wstępne:
Przepis był na 8 babeczek, ale zmieniłam proporcje tak, aby można było upiec 12 sztuk w foremkach na muffiny.
Składniki na 12 babeczek
150 g gorzkiej czekolady
150 g masła
3 jajka (średniej wielkości)
200 g cukru (dałam zwykły pół na pół z demerarą, który jeszcze bardziej wzmacnia smak),
150 g mąki pszennej
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
200 g malin
cukier puder do oprószenia (opcjonalnie)
Całkowicie wystudzone dobrze odchodzą od papierków.
Dodam, że są pulchne, delikatne i baaardzo czekoladowe.

Są przepisy, do których wracam kilka razy do roku. W sezonie malinowym nie mogłoby się obejść bez brownies z malinami. Tym razem wypróbowałam nowy przepis, ale zasada jest i tak ta sama: ma być mocno czekoladowo, malinowo, ma być brownies... Połowę babeczek zjedliśmy na gorąco, przełamując chrupiącą słodką skorupkę i wyjadając łyżeczką z foremek. Resztę udało mi się schować do lodówki, choć i tam w końcu je odnaleziono... One naprawdę długo się nie uchowają
. Przepis z magazynu 'Olive'.
Przepis był na 8 babeczek, ale zmieniłam proporcje tak, aby można było upiec 12 sztuk w foremkach na muffiny.
Składniki na 12 babeczek
150 g gorzkiej czekolady
150 g masła
3 jajka (średniej wielkości)
200 g cukru (dałam zwykły pół na pół z demerarą, który jeszcze bardziej wzmacnia smak),
150 g mąki pszennej
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
200 g malin
cukier puder do oprószenia (opcjonalnie)
Masło i czekoladę umieścić w garnuszku i mieszając ogrzewać na małej mocy do rozpuszczenia. Lekko przestudzić.
Jajka zmiksować z cukrem, żeby się cukier trochę rozpuścił, potem dodać czekoladę i pozostałe składniki (oprócz malin) i zmiksować na gładką masę, ale krótko, tylko do połączenia składników.
Nałożyć po jednej łyżce masy do foremek z papilotkami. Ułożyć po kilka malin 3-4 sztuki i na wierzch wyporcjować resztę masy.
Piec w temperaturze 180°C przez około 20-24 minuty - nie pieczemy do tzw. suchego patyczka!Jajka zmiksować z cukrem, żeby się cukier trochę rozpuścił, potem dodać czekoladę i pozostałe składniki (oprócz malin) i zmiksować na gładką masę, ale krótko, tylko do połączenia składników.
Nałożyć po jednej łyżce masy do foremek z papilotkami. Ułożyć po kilka malin 3-4 sztuki i na wierzch wyporcjować resztę masy.
Całkowicie wystudzone dobrze odchodzą od papierków.
Dodam, że są pulchne, delikatne i baaardzo czekoladowe.

