Twoja przeglądarka jest nieaktualna i może wyświetlać tę stronę nieprawidłowo. Powinieneś zaktualizować ją lub skorzystać z alternatywnej przeglądarki.
Były mąż ma zmienne nastroje :-) jak jest dobrze to mi gofrownicę pożyczy, jak jest źle to będzie się upominał, żeby oddać :-)
Anka- spróbuj kiedyś dodać do ciasta starty ser, zwyczajowo do ostatnich dwóch sobie ścieram. Mi smakują.
I mi wychodzi 9 gofrów :-) z połowy porcji
o! Nie będziesz żałować!
Ale i u mnie będą częściej bywać, bo tamtą co prawda oddałam ale napisałam do męża byłęgo, żeby pożyczył tamtą i mam ją już w domu do odwołania :-)
Jak ja uwielbiam sypkie i suche ziemniaki. I BIAŁE! U nas można kupić tylko żółte, mokre i ciągnące... bo takie ludzie lubią.
Niby zwykłe ziemniaki, a ja na obiad wczoraj dla mnie i dla dzieci 16,14 i 6 ;at ugotowałam 2 duże a i tak nam zostało ;-)
Ta moja kilkudziesiecioletnia gofrownica miała fajna funkcję że była dwustronna. Miała nóżki na dwóch stronach i obydwie strony mogły być górna lub dolną częścią. Nie wiem czy wiadomo o chodzi.
Sądziłam że te nowe dezale też taka mają ale nie. Ale gofry wychodziły takie same.
Poprzednia to był 35 letni dezal. Zostawiłam byłemu mężowi bo to od teściowej.
Wczoraj robiłam na dezal 301.5 1300 W. Wyszly super. Ale to. Pożyczony.
Ja mam taki opiekacz z Lidla 3w1. Moc 750, z ciekawości zrobiłam jednego gofra to zupełnie się mija z celem. Wyszedł klapciuch po 10 minutach...