Twoja przeglądarka jest nieaktualna i może wyświetlać tę stronę nieprawidłowo. Powinieneś zaktualizować ją lub skorzystać z alternatywnej przeglądarki.
Dzięki, zrobiłam. Poszukam jeszcze filtrów do kawy, bo gdzieś na pewno są, tylko muszę sobie przypomnieć, gdzie....
EDIT:
Ha, pomyślałam i znalazłam! Od razu, za pierwszym razem! I przy okazji odkryłam też zapasik herbatek z imbiru, o których całkiem zapomniałam. :)
Będę piec takiej w samej wersji jak poprzednio dla bezglutenowych gości.
EDIT:
Zamiast mąki, dałam skrobię kukurydzianą.
Jak zwykle pyszne. Ostatni kawałek:
Wyciągam, bo będę robić na weekend, tylko jeszcze nie wiem, w jakiej wersji. Na razie zamroziłam szklankę musu z dzisiaj zbieranych malin. :)
EDIT:
Upiekłam w wersji z ciemnej czekolady ( po 80 g gorzkiej 80% i mlecznej), z dodatkiem szklanki przetartych przez sito malin.
Wyciągam, bo przynajmniej raz w roku musi być. Tym razem będzie z rabarbarem, malinami i garstką ostatnich truskawek.
EDIT:
Cukier trzcinowy, 2/3 mąki orkiszowej pełnoziarnistej, kruszonka z płatkami owsianymi.
Będzie dziś na kolację, z gotowanych ziemniaków, bo w taką pogodę nie chce mi się włączać piekarnika.
EDIT:
Moja nie taka ładna, jak Elki, bo dla wygody wszystko wymieszałam razem, ale bardzo smaczna. :)
Dziś z passatą zamiast świeżych pomidorów, (bo miałam otwartą butelkę), białą papryką zamiast czerwonej i bez czarnej gorczycy, bo wyszła. Zamiast chili dałam pul biber, a zamiast ryżu basmati, jaśminowy. Mimo tych zmian pyszne jak zawsze.