Dość często używam mrożonych owoców, ale w różnych ciastach efekty są różne. Dziś do babeczek użyłam mrożonych wiśni (po 3 większe sztuki) i po przepisowym czasie, przy wyjmowaniu z blaszki, pierwsza babeczka rozpadła się, środek był jeszcze półpłynny. Szybko wróciły do pieca na dodatkowe 7 minut przy zwiększonej temperaturze do 200 stopni. Przez te operacje lekko oklapły, ale reszta bez zmian.
