- Mar 5, 2009
- 15,143
- 8,427
- 113
Przepis oryginalny tu https://magazyn-kuchnia.pl/magazyn-...nfitury-z-pigwowca.html?disableRedirects=true
Polecany przez Joannę i słusznie

Na wypadek, gdyby się link nie otwierał to kopiuję dokładnie ten przepis i wklejam
750 g cukru
400 ml wody
Owoce pigwowca dokładnie myjemy, wycinamy gniazda nasienne (nie wyrzucamy pestek).
Pestki zasypujemy cukrem, dodajemy wodę, gotujemy lekki syrop.
Syrop przelewamy przez gęste sitko do garnka z grubym dnem. Dodajemy pokrojone w kostkę owoce pigwowca, zagotowujemy na bardzo małym ogniu.
Konfitury nie mieszamy łyżką (straci blask), tylko lekko potrząsamy garnkiem. Odstawiamy z ognia.
Następnego dnia czynność powtarzamy trzy razy. Po ostatnim gotowaniu gorącą konfiturę przekładamy do suchych, wyparzonych słoików, szczelnie zakręcamy, ustawiamy do góry dnem.
A teraz ja
Pigwowca miałam dokładnie 3 kg po oczyszczeniu - takiego gotowego.
Wszystko robiłam dokładnie według przepisu do momentu trzeciego zagotowania, czyli trzeciego dnia.
Otóż konfitura była mocno kwaśna. Gdyby miała być przeznaczona tylko jako dodatek do herbaty, to byłoby w porządku.
Do herbaty mam jednak sok z własnych porzeczek, a z pigwowca chciałam marmoladę, dlatego na trzecim gotowaniu się nie skończyło - gotowałam ją jeszcze ok 2 godziny i dodałam pół kilograma cukru i całość zblendowałam.
Uzyskałam bardzo fajną, gęstą, aromatyczną i słodko - kwaśną marmoladę, idealną do nadziewania lub przekładania ciast,
np piernika czy kruchych blatów.

Polecany przez Joannę i słusznie
Na wypadek, gdyby się link nie otwierał to kopiuję dokładnie ten przepis i wklejam
Konfitura z pigwowca - przepis podstawowy
1 kg owoców pigwowca750 g cukru
400 ml wody
Owoce pigwowca dokładnie myjemy, wycinamy gniazda nasienne (nie wyrzucamy pestek).
Pestki zasypujemy cukrem, dodajemy wodę, gotujemy lekki syrop.
Syrop przelewamy przez gęste sitko do garnka z grubym dnem. Dodajemy pokrojone w kostkę owoce pigwowca, zagotowujemy na bardzo małym ogniu.
Konfitury nie mieszamy łyżką (straci blask), tylko lekko potrząsamy garnkiem. Odstawiamy z ognia.
Następnego dnia czynność powtarzamy trzy razy. Po ostatnim gotowaniu gorącą konfiturę przekładamy do suchych, wyparzonych słoików, szczelnie zakręcamy, ustawiamy do góry dnem.
A teraz ja
Pigwowca miałam dokładnie 3 kg po oczyszczeniu - takiego gotowego.
Wszystko robiłam dokładnie według przepisu do momentu trzeciego zagotowania, czyli trzeciego dnia.
Otóż konfitura była mocno kwaśna. Gdyby miała być przeznaczona tylko jako dodatek do herbaty, to byłoby w porządku.
Do herbaty mam jednak sok z własnych porzeczek, a z pigwowca chciałam marmoladę, dlatego na trzecim gotowaniu się nie skończyło - gotowałam ją jeszcze ok 2 godziny i dodałam pół kilograma cukru i całość zblendowałam.
Uzyskałam bardzo fajną, gęstą, aromatyczną i słodko - kwaśną marmoladę, idealną do nadziewania lub przekładania ciast,
np piernika czy kruchych blatów.

Ostatnia edycja: