Przyszedł czas na ciasto dietetyczne, ale nie bójcie się, to nie jest jakiś bezsmakowy wiór.
Zazwyczaj robie małą porcję z takich proporcji:
450 g skyra naturalnego, gęstego
2 duże jajka
ok 100 g erytrytolu (mi nie szkodzi, slyszalam juz rożne opinie, ale ja bym nie przesadzała)
jeden budyń śmietankowy
Wszystko po prostu zmiksować na gładką masę. Piec w 170 stopniach godzinę, potem wyłączyć piekarnik i zostawić na 10 minut, potem uchylić drzwiczki piekarnika i zostawić na jakies 20 minut.
Studzę i wkłądam na noc do lodówki - ten krok jest konieczny, to ciasto na cieplo, albo dopiero co wystudzone przypomina ni to ciepłą pianę, ni to budyń, jest niedobre. za to nastepnego dnia staje się, nazwijmy to, sernikiem.
Robiłam w różnych wersjach: dodawałam kakao, dodawałam do śmietankowej wersji banany, maliny, truskawki - mi smakują wszystkie wersje, pobawiłąm się tez z aromatami, do kakaowej wersji dodawałam rumowy, do śmietankowej pomarańczowy.
Kosztuje niewiele, robi sie naprawdę chwile - cała blaszka ma około 500 kcal.
Ta wersja na zdjęciu ma po prostu wciśniętą jakąś konfiturę.
Zazwyczaj robie małą porcję z takich proporcji:
450 g skyra naturalnego, gęstego
2 duże jajka
ok 100 g erytrytolu (mi nie szkodzi, slyszalam juz rożne opinie, ale ja bym nie przesadzała)
jeden budyń śmietankowy
Wszystko po prostu zmiksować na gładką masę. Piec w 170 stopniach godzinę, potem wyłączyć piekarnik i zostawić na 10 minut, potem uchylić drzwiczki piekarnika i zostawić na jakies 20 minut.
Studzę i wkłądam na noc do lodówki - ten krok jest konieczny, to ciasto na cieplo, albo dopiero co wystudzone przypomina ni to ciepłą pianę, ni to budyń, jest niedobre. za to nastepnego dnia staje się, nazwijmy to, sernikiem.
Robiłam w różnych wersjach: dodawałam kakao, dodawałam do śmietankowej wersji banany, maliny, truskawki - mi smakują wszystkie wersje, pobawiłąm się tez z aromatami, do kakaowej wersji dodawałam rumowy, do śmietankowej pomarańczowy.
Kosztuje niewiele, robi sie naprawdę chwile - cała blaszka ma około 500 kcal.
Ta wersja na zdjęciu ma po prostu wciśniętą jakąś konfiturę.