Boranija

Ilona

Moderator
Paź 10, 2004
37,718
1
0
Najprościej to ugotować ziemniaki osobno i dorzucić pod koniec gotowania boraniji. Każdy rodzaj pyrów inaczej sie gotuje, wiec moga się rozgotować niestety.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:

Ilona

Moderator
Paź 10, 2004
37,718
1
0
Joanna @ 13 Aug 2011 napisał:
index.php?act=findpost&pid=1164776Albo niedogotować (w kwaśnym, pomidorowym środowisku).
Albo i tak
daumen.gif
 

iluana

Member
Sie 15, 2009
4,507
0
0
zrobiłam - ziemniaki wrzuciłam przed fasolką.
Pierwszego dnia wyszla mi taka bardzo gęsta zupa , drugiego dnia było jak gulasz - jedna i druga wersja przepyszna ,a ziemniaki w środku moim zdaniem pasują idealnie.

Mężowi w środek wrzuciłam podsmażone parówki w plasterkach - także danie to jest naprawdę niezwykle uniwersalne. Można kombinować ile się da
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:

europa112

Member
Paź 28, 2004
1,551
0
0
A moja boranija wykonana wg przepisu wyjściowego wygląda tak:

Boranija.JPG

i nie muszę chyby dodawać że jest świetna.
 

Załączniki

  • Boranija.JPG
    Boranija.JPG
    406.9 KB · Wyświetleń: 3

hazo

Well-known member
Lis 13, 2005
8,545
1,657
113
Po długiej przerwie dziś zrobiłam. Z małą zmianą - zamiast koncentratu dałam świeże pomidory.

boranija.jpg

Jak zwykle bardzo smaczne i szybkie do zrobienia danie.
mniam.gif
 

Załączniki

  • boranija.jpg
    boranija.jpg
    57.7 KB · Wyświetleń: 3

tatter

Moderator
Gru 21, 2005
7,253
4
0
Simono, zrobilam na obiad dzis Twoja boranije, podalam z pieczonymi ziemniakami. Bylo pysznie. dziekujemy za przepis,
 

KASIA.B

Member
Lut 13, 2006
201
0
0
Zrobiłam i ja w wersji podstawowej w ramach tęsknoty za wakacjami na Dalmacji😊 wszyscy pałaszowali aż miło. Nic nie zostalo😋
 

hazo

Well-known member
Lis 13, 2005
8,545
1,657
113
Dziś zrobiłam w wersji z żółtą fasolką. Smaczne, ale zdecydowanie wolę z zieloną.

P6140106.JPG
 

Załączniki

  • P6140106.JPG
    P6140106.JPG
    85.5 KB · Wyświetleń: 3

Joanna

Moderator
Członek ekipy
Lis 28, 2005
32,792
4,237
113
Dziś zrobiłam wariację na temat boraniji -podsmażyłam pokrojony w paseczki schab i pętko kiełbasy, która się plątała po lodówce, dodałam posiekane cebule, poddusiłam razem, dołożyłam słoik sosu z warzyw (marchwi, cebuli, papryki, cukinii, pomidorów itd.) i na końcu mrożoną fasolkę (potraktowaną wcześniej wrzątkiem). Bardzo smaczne jedzonko wyszło, do powtórki.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:

Hanka145

Well-known member
Kwi 15, 2005
1,491
73
48
Ja zrobilam jakis czas temu wg.oryginalnego przepisu, no smaczne, jednak wydaje mi sie, ze szparagowe fasolki w Polsce sa o wiele smaczniejsze, a zoltych tu wcale nie ma. Wlasciwie tutejsze fasolki sa takie sobie, polskie sa lepsze.
 

hazo

Well-known member
Lis 13, 2005
8,545
1,657
113
Ja zwykle robię z oryginalnego przepisu. Przedwczoraj miałam na obiad.
Dodałam zieloną, mrożoną fasolkę. Ale wg mnie nadaje się tylko firmy Bonduelle z dopiskiem na opakowaniu "na parze". Dodaję ją do prawie gotowej potrawy, bo nie wymaga prawie gotowania. Oczywiście ta mrożona to tylko poza sezonem.
 

Joanna

Moderator
Członek ekipy
Lis 28, 2005
32,792
4,237
113
Wyciągam, bo jutro będę robić na obiad. Zamiast marchewki będzie cukinia i papryka.
mniam.gif
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:

Hanka145

Well-known member
Kwi 15, 2005
1,491
73
48
Joanna @ 29 Jul 2020 napisał:
index.php?act=findpost&pid=1664436Wyciągam, bo jutro będę robić na obiad. Zamiast marchewki będzie cukinia i papryka. :mniam:
Zrobilam znowu z niewielkimi zmianami. Cos dodalam i troszke zmienilam technike przyrzadzania. Dodalam 2 lodygi selera naciowego drobno pokrojonego, mala papryke, 2 swieze pomidory oprocz pasty i boczek. Z przypraw dodalam 2 listki laurowe, kilka kulek ziela angielskiego, kostke rosolowa i kilka zabkow czosnku drobno posiekanego. Na koniec dodalam szczypte papryczki czili i to dopiero podkreslilo smak. Najpierw podsmazylam boczek z oliwa, na to wrzucilam mieso wieprzowe w drobna kostka, ktore wczesniej posypalam sola, pieprzem i wymieszalam z maka, czubata lyzka. Potem dodalam jarzyny jak w przepisie, kostka rosolowa i troszke wody, malo zeby nie bylo wodniste. Tak sie dusilo do miekkosci, wtedy dodalam fasolke, ktora podgotowalam wczesniej prawie na parze na 10 min. Ja lubie jarzynki nierozgotowane, (al dente), wiec marchewka taka zostala i reszta jarzyn i fasolka w sam raz, juz na koncu tylko wymieszana z calym daniem.. Wazne sa proporcje dodatkow, a wiec duzo cebuli, marchewki i fasolki reszta do smaku, tez sporo natki. Udalo sie bardzo znakomicie, lepiej niz za pierwszym razem.
 

AnkaP

Well-known member
Sty 2, 2008
11,861
5,270
113
U mnie z konieczności wersja wolnowarowa - za późno wyjęłam mięso z zamrażarki i musiałabym gotować po nocy, więc poszłam na łatwiznę
icon_mrgreen.gif
Najpierw na oleju podsmażyłam cebulę, wrzuciłam do wolnowaru, następnie na tej samej patelni, ale na smalcu, podsmażyłam pokrojoną i przyprawioną solą i pieprzem łopatkę wieprzową, dodałam do cebuli. Marchewkę pokroiłam w dość grube półplasterki, fasolkę miałam żółtą i zieloną, dodałam też czerwoną paprykę pokrojoną w dużą kostkę. Wszystko wrzuciłam do wolnowaru, dodałam słoiczek koncentratu, odrobinę wody, posiekany czosnek, suszony tymianek i oregano (z braku pietruszki zielonej), sól, pieprz i trochę ostrej papryki. Wymieszałam, ustawiłam wolnowar i 6 godzin low i poszłam spać.
Wyszło aromatyczne, smaczne danie. Jedynym mankamentem była zbyt miękka fasolka, ale nie miałam siły wstawać o 3:00 w nocy, żeby ją dorzucać do wolnowaru. Potrawy niczym nie zagęszczałam, jedliśmy z ziemniakami, które wchłonęły sos.
 

Joanna

Moderator
Członek ekipy
Lis 28, 2005
32,792
4,237
113
Robię na jutrzejszy obiad z ostatniej działkowej fasolki.
mniam.gif

Zamiast koncentratu jak zwykle pomidory z puszki.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:

kermidt

Moderator
Członek ekipy
Wrz 17, 2004
44,979
4
0
Joanno szalejesz po nocy. Ale może i dobrze, że przypominasz.

Akurat wieprzek był w ofercie, ale nie wiem czy go jeszcze kupię. Tylko 2 dni zostały.
Muszę spróbować ja zakwasic cytryną, bo pomidorów nie jadam. A może kiszony? Chyba do fasolki jednak cytryna lepsza...

Tymczasem dziś mieliśmy kurczę, a drugie czeka w lodówce na przyprawienie. Dziecko tak mi się w piątek struło że dziś dopiero dostał pierwszy obiad inny niż kleik ryżowy z marchewką.
Straszny niefart, bo wczoraj byliśmy umowieni na jego pierwszy wolontariat. Był w takim stanie, że pojechałam sama.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator: