- Lis 28, 2005
- 35,505
- 9,299
- 113
W końcu dojrzałam do upieczenia tego sernika. Próbowałam go na Wigilii w wykonaniu gospodyni (z przepisu Rozkosznego) i był pyszny. Nie wiem, jak przeżyję przypalony wierzch, ale wiem, że musi taki być. 
EDIT:
Wystudzony, przed wstawieniem do lodówki:
Bardziej wg Rozkosznego, niż wg Elki, bo po sprzątaniu lodówki w ramach postanowienia noworocznego miałam do utylizacji serek typu Philadelphia, grecki jogurt, mascarpone i pół kilograma twarogu "Mój ulubiony". Nie robiłam spodu. Piekłam trochę po swojemu, trochę zgodnie z przepisem, bo nie chciałam, żeby był bardzo przypalony i zapadnięty w środku. Aromatyzowałam domowym cukrem waniliowym, świeżo zmielonym.
EDIT:
Po nocy w lodówce:
Opadł, ale przynajmniej jest równy.
Zastanawiam się, czy nie zrobić do niego sosu z owoców.
EDIT:
Zrobiłam, z mrożonych wiśni, z wanilią, amarette i odrobiną syropu spod amarene.
EDIT:
Wystudzony, przed wstawieniem do lodówki:
Bardziej wg Rozkosznego, niż wg Elki, bo po sprzątaniu lodówki w ramach postanowienia noworocznego miałam do utylizacji serek typu Philadelphia, grecki jogurt, mascarpone i pół kilograma twarogu "Mój ulubiony". Nie robiłam spodu. Piekłam trochę po swojemu, trochę zgodnie z przepisem, bo nie chciałam, żeby był bardzo przypalony i zapadnięty w środku. Aromatyzowałam domowym cukrem waniliowym, świeżo zmielonym.
EDIT:
Po nocy w lodówce:
Opadł, ale przynajmniej jest równy.
Zastanawiam się, czy nie zrobić do niego sosu z owoców.
EDIT:
Zrobiłam, z mrożonych wiśni, z wanilią, amarette i odrobiną syropu spod amarene.