Razowe cebularze

Siedmiokropka

Member
Sty 9, 2008
5,224
0
0
Podstawowy przepis pochodzi z Żużla http://forum.montignac.com.pl/pieczywa-i-w...7,30.htm#676926 (6. od góry).

Warto zerknąć na przepis podstawowy - ja robię wszystko "na oko", gdyż ciasta drożdżowe nie sprawiają mi problemu.
- 1/3 szklanki ciepłej wody
- słodzik/fruktoza
- 40 g drożdży świeżych
- ok 1 kg mąki pszennej razowej typ 2000
- woda gazowana, ok 1/2 szklanki

- 4 duże cebule
- 4 pieczarki
- sos sojowy, sól, pieprz, natka pietruszki

No to po kolei:
- do miski wlewam 1/3 szklanki ciepłej wody
- wrzucam 1 tabletkę słodziku (można troszkę fruktozy) dla drożdży
- wrzucam 10 g drożdży świeżych
- trochę mąki (używam wyłącznie pszennej razowej 2000), tyle, aby powstało ciasto o konsystencji gęstej śmietany
Wszystko mieszamy i odstawiamy do lekkiego wyrośnięcia.

Teraz farsz: 4 duże cebule kroję niezbyt drobno. Na patelnię wlewam troszkę wody-na wysokość 0,5 cm i dodaję sosu sojowego-sporo. Jak się zacznie gotować, wrzucam cebulę. Solę, pieprzę-sporo. Gotuję, mieszam, gotuję, mieszam. Jak się woda wygotuje,to troszkę dolewam-nie przykrywam patelni. Próbuję cebulę, jak jest miękka, ale jeszcze nie rozgotowana, wyłączam gaz. Dodaję pokrojone pieczarki-kilka sztuk (niekoniecznie), posiekaną natkę pietruszki. Zostawiam do wystygnięcia.

Teraz ciasto: dodaję 2 łyżeczki oliwy z oliwek, pół łyżeczki soli, wody-można gazowanej,ok pół szklanki i dodaję mąkę, tyle ile się wgniecie do ciasta i żeby nie lepiło się do rąk. Zostawiam na godzinę do wyrośnięcia. Formuję nieduże kulki, spłaszczam je, układam na blasze, na papierze do pieczenia. Dodatkowo, spodem szklanki wyciskam w nich miejsce na cebulę. Układam farsz, wstawiam do pieczenia na 20-25 minut w 180 st z termoobiegiem.

I już
mniam.gif


P1020668.JPG

Idealne MMowe śniadanko
icon_smile.gif
 

Załączniki

  • P1020668.JPG
    P1020668.JPG
    165.3 KB · Wyświetleń: 1
Ostatnią edycję dokonał moderator:

Piadina

Member
Lut 24, 2009
402
0
0
no i super
lecker.gif

na pewno wypróbuję,
tym bardziej, że polecasz przepis - bo ja żużlowe i inne forumowe przepisy mm-owe na pieczywa traktuję bardzo, bardzo ostrożnie
icon_mrgreen.gif

a nie zostawiasz kuleczek do wyrastania?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:

kawazmlekiem

Moderator
Członek ekipy
Mar 19, 2005
37,847
5
38
A słodzik można piec? Bo mi się kiedyś w oczy rzuciło, że aspartam coś tam wydziela w czasie pieczenia i do wypieków to nie bałdzo.
 

Marg

Well-known member
Wrz 23, 2008
17,678
78
48
Aspartam to w ogóle nie bałdzo.... lepiej z fruktozą, ona tylko jako pożywka dla drożdży. Nie sądzę, żeby słodzik im smakował
icon_mrgreen.gif
 

marcychna

Member
Sie 6, 2006
1,050
0
0
kawazmlekiem @ 2 Nov 2010 napisał:
index.php?act=findpost&pid=1043972A słodzik można piec? Bo mi się kiedyś w oczy rzuciło, że aspartam coś tam wydziela w czasie pieczenia i do wypieków to nie bałdzo.
Aspartam do pieczenia się nie nadaje, ale nie tylko aspartam jest w słodzikach. Trzeba zwracać uwagę na skład, są słodziki specjalnie do pieczenia (np. z sacharynianem) w formie płynnej lub ostatnio widziałem w proszku słoik za chyba 7pln. Aspartam co najwyżej do słodzenia herbaty czy kawy lub zimnych dań.
 

Cinka

Member
Maj 5, 2006
30,543
12
38
Aspartam wg mnie w ogóle do niczego się nie nadaje bo jego słodycz wczepia się głównie w język tak nachalnie że odrzuca - przynajmniej mnie. Już bardziej zbliżoną do cukru słodycz daje cyklaminian z sacharynianem choć to takie samo świństwo jak aspartam z acesulfam.
 

Marg

Well-known member
Wrz 23, 2008
17,678
78
48
Świństwo świństwem, ale czy słodzik nadaje się do czegoś jako pożywka dla drożdży?? IMHO drożdże na nim nie pożyją.
 

Siedmiokropka

Member
Sty 9, 2008
5,224
0
0
Najlepszą pożywką dla drożdży jest miód naturalny (sprawdzone wielokrotnie), jednak w MM miodu nie wolno. Robiłam też bez słodzika, nie szkodzi to cebularzom w żaden sposób.
 

Cinka

Member
Maj 5, 2006
30,543
12
38
Myślę że ilość miodu czy cukru jaka jest potrzebna drożdżom do podjęcia pracy w żaden sposób nie wpłynie negatywnie na jakąkolwiek dietę
icon_smile.gif
 

Marg

Well-known member
Wrz 23, 2008
17,678
78
48
Tak się napatrzyłam, że może se machnę te cebularzyki
gruebel_2.gif
Ale chyba nie, bo i tak za dużo węgli ostatnio żrę.
cry_1.gif

Żadnego słodzika, co najwyżej łyżkę fruktozy.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:

Marg

Well-known member
Wrz 23, 2008
17,678
78
48
A ja nie wiem... tyle, że przez weekend strasznie nagrzeszyłam
icon_neutral.gif
 

marcychna

Member
Sie 6, 2006
1,050
0
0
Marg @ 2 Nov 2010 napisał:
index.php?act=findpost&pid=1044100Żadnego słodzika, co najwyżej łyżkę fruktozy.
Spokojnie
icon_smile.gif
jak twierdzi mój domowy lekarz, nie taki diabeł straszny. I żeby "coś się działo" to trzeba zażywać naprawdę spore ilości i regularnie. I jemu akurat daję wiarę bom korygował jego pracę na temat obecności różnych "słodziw" w żywieniu. Jego słowa potwierdził nasz prywatny farmaceuta, więc póki co słodzika używamy
icon_smile.gif
 

Marg

Well-known member
Wrz 23, 2008
17,678
78
48
Tu akurat chodzi mi o bezsens uzycia słodzika. Drożdże i tak na nim nie pożyją, a słodyczy i tak czuć nie będzie. A słodzikiem też grzeszę. Ale odpukac nie ostro.