IPB

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

55 Stron V  « < 21 22 23 24 25 > »   
Reply to this topicStart new topic
> Co o gotowaniu i jedzeniu wiedzieć warto, czyli niezbędnik kuchenny
Mała_Mi
post 5 Jun 2010, 18:32
Post #441


kucharz 3 gwiazdek
**************

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 15.028
Dołączył: 21-November 06
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 2.721



CYTAT(Bea73 @ 5 Jun 2010, 11:57 ) *
A ja pozwole sobie polecic to : http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=26199 icon_mrgreen.gif


Skoro tak icon_lol.gif to ja polecam czekoladowe ciasto marchewkowe.
A jeśli chodzi o samą marchewkę, to bardzo lubię w duecie z brukselką.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 5 Jun 2010, 18:38
Post #442


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Za wszystkie dodatkowe wpisy serdecznie dziękuję. Dzięki Wam jest w czym wybierać.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 6 Jun 2010, 08:48
Post #443


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Różowe wino


Latem w lodówce obowiązkowo należy trzymać przynajmniej jedną butelkę różowego wina. Ten radosny i świeży trunek idealnie nadaje się do ogrodowych biesiad i świetnie komponuje się z lekkimi daniami.

Różowe wino budzi czasem zakłopotanie, no, bo takie…ani białe, ani czerwone. Niejeden pomyślał zapewne, że powstaje w wyniku łączenia obu kolorów winogron. Tymczasem taka praktyka jest zakazana. Jedynym odstępstwem są szampany rosé: one tworzone są właśnie w taki sposób.

Pozostałe różowe wina powstają z czerwonych odmian, na skutek krótkiej maceracji moszczu ze skórkami (12 – 24 godziny). Wino może być też wytwarzane z soku, który winogrona samoistnie puściły w kadzi. – nazywa się wówczas rosé saigné (fr. krwawiące rosé ). Niekiedy jest tak, ze czerwone owoce przechodzą macerację i są tłoczone, a następnie wyciśnięty sok poddaje się oczyszczeniu z barwnika. Wino jest w tym przypadku bardzo blade (czasem nazywa się je „szarym” – fr. gris). Ogólna zasada jest taka, że intensywność barwy win różowych zależy od czasu maceracji moszczu ze skórkami.

Rosé produkują wszyscy: Francja, Hiszpania, Włochy, Węgry, a także Nowy Świat. Znane są na przykład różowe Zinfandele z USA zwane „białymi (ang.white zinfandel ). Jednak te najsłynniejsze wina w kolorze róż pochodzą z Francji, a w szczególności z Prowansji, której różowym okrętem flagowym jest le tavel: drogie i dość mocne rosé (może mieć do 14,5% alkoholu). Innym mało znanym, ale wyśmienitym winem jest bordoski dairet: intensywniejszy w kolorze, lekko taniczny, o bogatych aromatach.

Do czego pić rosé ? Jest wprost wymarzone do letniej kuchni. Pasuje do bogatych sałat z dodatkiem drobiu albo ryb, do wędlin i mięs na zimno. Świetnie komponuje się też z ostrymi daniami egzotycznymi (kuchnia dalekowschodnia!) i z owocami morza. Będzie rewelacyjnym kompanem dla dań z młodej fasoli, zielonego groszku, dla grillowanych jarzyn czy ratatouille. Słowem, do wszystkiego, co pojawia się na przyjęciach w ogrodku lub na tarasie. A jeśli spadnie deszcz, to i w salonie…

Żródło: miesięcznik „Kuchnia”
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bea73
post 6 Jun 2010, 10:04
Post #444


kucharz 3 gwiazdek
************

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 12.223
Dołączył: 28-May 07
Skąd: Szwajcaria
Użytkownik nr: 4.174



CYTAT(seniorka @ 6 Jun 2010, 09:48 ) *
Rosé produkują wszyscy: Francja, Hiszpania, Włochy, Węgry, a także Nowy Świat.


Ja oczywiscie pozwole sobie do listy dorzucic jeszcze Szwajcarie icon_smile.gif Praktycznie kazdy 'winny' kanton produkuje swoje rozowe wino.

Niestety 'problemem' rozowych win jest spora zawartosc siarki w nich (srednio 100 miligramow na litr, ale czesto niestety nawet 200 icon_neutral.gif ), dlatego u niektorych osob spozycie rozowego wina konczy sie niezbyt przyjemna migrena (za ktora odpowiedzialna jest siarka wlasnie).
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 6 Jun 2010, 13:55
Post #445


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Dziękuję za uzupełnienie wiadomości o Szwajcarię. Natomiast przejrzałam kilka stron na temat wina różowego, w tym Wikipedię, i nigdzie nie znalazłam ani słowa o siarce w ogóle, ani o dość pokażnej zawartości siarki w tym winie. Jedynym ostrzeżeniem, na jakie trafiłam, to takie, ze należy je wypić w ciągu dwóch lat od daty produkcji.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bea73
post 6 Jun 2010, 16:15
Post #446


kucharz 3 gwiazdek
************

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 12.223
Dołączył: 28-May 07
Skąd: Szwajcaria
Użytkownik nr: 4.174



Seniorko, tutaj np. dwa artykuly po polsku :

http://www.rp.pl/artykul/234563,71831_Siar...iz_w_winie.html

http://www.foody.pl/strony/1/i/130.php#rozowe

(tutaj po francusku i niemiecku : http://fr.wikipedia.org/wiki/Dioxyde_de_so...n_%C5%93nologie )

Wpisujac w google 'wino rozowe siarka' jest sporo linkow, aczkolwiek nie wszystkie sa bardzo rzeczowe ;)

Samo 'traktowanie' wina siarka jest niestety konieczne (z reszta wina slodkie czy polslodkie zawieraja jej jeszcze wiecej niz biale i rozowe) i samo w sobie nie jest to absolutnie szkodliwe dla organizmu, choc oczywiscie wazny jest tu (jak zwykle) tzw. efekt kumulacyjny. Choc na szczescie nie wszyscysa na siarke i jej pochodne wrazliwi icon_wink.gif

Na dole tej strony jest tabelka z dopuszczalnymi maksymalnymi wartosciami siarki w winach :

http://fr.morethanorganic.com/soufre-dans-la-bouteille
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 6 Jun 2010, 16:55
Post #447


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Serdecznie dziękuję Ci za podesłane linki i zawarte w nich wiadomości. Cieszę się, że będą je mogli przeczytac zainteresowani. A swoja drogą, nie wiedziałam, że do win, zwłaszcza słodkich, dodaje się takie ilości siarki. Nie przepadam za alkoholem, wina piję raczej do posiłków, najczęściej półwytrawne i na tym kończy się moja wiedza o piciu z siarką czy też bez siarki. Teraz już będę mądrzejsza, za co Ci jeszcze raz dziękuję.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bea73
post 6 Jun 2010, 17:12
Post #448


kucharz 3 gwiazdek
************

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 12.223
Dołączył: 28-May 07
Skąd: Szwajcaria
Użytkownik nr: 4.174



Seniorko, ja tez dawniej nie wiedzialam, ze to sa az takie ilosci. Na szczescie najbardziej lubie wina czerwone icon_smile.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 6 Jun 2010, 17:29
Post #449


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Ja też. Pozdrowienia wink.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 7 Jun 2010, 08:35
Post #450


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341




Carski kaprys


Słynne truskawki a’la Romanow – genialnie prosty deser o niepowtarzalnym smaku – stworzył dla cara Aleksandra I Romanowa Marie-Antoine Carême, francuski mistrz kuchni, który przeszedł do historii jako „wielki innowator sztuki kulinarnej”.

Deser powstał między 1818 a 1820 rokiem, kiedy to mistrz Carême służył na dworze rosyjskiego imperatora W tym prostym, ale jakże smakowitym deserze objawił się geniusz Marie-Antoina, którego zasługi dla gastronomii dają się porównać jedynie z tym, co Einstein zrobił dla fizyki. Carême, urodzony w 1783 roku w Paryżu, nie miał łatwego dzieciństwa. Gdy miał lat osiem, jego ojciec – robotnik i alkoholik – zabrał go do taniego bistro, nakarmił, zapłacił i oświadczył, iż był to ostatni posiłek, jaki mu zapewnił.

Od tej chwili mały Marie-Antoine musiał radzić sobie sam. A radził sobie świetnie. . Zaczął od zmywania garnków w podrzędnej restauracyjce, by już w wieku lat siedemnastu trafić pod skrzydła jednego z najsławniejszych cukierników – niejakiego monsieur Bailly’ego. U niego też, praktykując sztukę wypiekania słodkości, nauczył się czytac i pisać. W przyszłości miało to zaowocować wydaniem książek kucharskich, które na trwałe zapisały się w historii literatury.

Dwa lata wystarczyły, by zdolny Marie-Antoine zwrócił na siebie uwagę wielkiego męża stanu Talleyranda, ministra spraw zagranicznych za czasów Napoleona oraz premiera Ludwika XVIII, a nade wszystko znawcę kuchni zatrudniającego wyłącznie mistrzów pierwszej próby. W jego służbie Carême spędził dwanaście lat, chłonąc gastronomiczną maestrię zarówno od tych ostatnich, jak i od angażowanych na specjalne okazje najlepszych szefów kuchni z całej Europy.

Opuszczając ministra w roku 1815, Carême przerastał już swych nauczycieli i mógł przebierać w ofertach pracy. Wśród osobistości, dla których póżniej gotował, oprócz wspomnianego już cara, znależli się baron Rotschild i brytyjski książę regent, a póżniejszy król Jerzy IV.

Wracając do truskawek à la Romanow, od których zaczęliśmy tę wędrówkę….to powstanie deseru zawdzięczamy nie tylko maestrii Carêma, ale i kapryśnej naturze władcy, który zażyczył sobie wspomnianych owoców w środku surowej rosyjskiej zimy! Nic dziwnego, że do pałacowej kuchni dotarły w stanie nie najlepszym i lekko zmrożone. Carême musiał jakoś zakamuflować ich marną kondycję….

Żródło: miesięcznik „Kuchnia”

Polecamy dwa przepisy na Truskawki a’la Romanow – pierwszy i drugi

Do truskawek a’ la Romanow Rosjanie dodają Cointreau; Francuzi – Curaço, a Amerykanie – Grand Marnier.



















Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 8 Jun 2010, 08:22
Post #451


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Włoskie sery do sałatek


Sery w sałatce są składnikiem, który nadaje daniu właściwy smak. Pleśniowe, żółte, twarogowe – każdy ma inne zalety

Jednym z europejskich krajów słynących z produkcji pysznych serów są Włochy. Do nas trafiają najpopularniejsze:

  • gorgonzola – pochodzący z północnych Włoch z regionu Lombardia ser pleśniowy;
  • mascarpone – ser pochodzący z północnych Włoch z Lombardii i Abbiategrasso oraz Como i Lecco; kiedyś był wytwarzany jedynie jesienią i zimą domowym sposobem w niewielkich porcjach i sprzedawany w materiałowych woreczkach po 10 – 20 dkg lub na wagę; od innych serów z krowiego mleka odróżnia go to, że jest produkowany nie z mleka lecz ze śmietany;
  • mozzarella – to ser pochodzący z południowych Włoch z regionu Kampania produkowany z mleka bawolic i krowiego;
  • parmezan – najbardziej znany włoski ser na świecie wytwarzany z krowiego mleka, pochodzący z centralnych Włoch z regionu Emilia-Romania; produkowany w Parmie Reggio i okolicach;
  • pecorino – to ser pochodzący z centralnych Włoch z regionu Lacjum otrzymywany z owczego mleka, lekko pikantny; kiedyś był wytwarzany przez pasterzy wiec. Obecnie produkowany w wielu regionach Włoch. Najbardziej znane odmiany to: rzymska (pecorino romano), toskańska (pecorino toscano) i sardyńska (pecorino sardo).
  • Wyjątkowe sałatki powstają z dodatkiem serów kozich, które charakteryzują się zdecydowanym smakiem i zapachem. Do sałatek można je dodawać surowe lub pieczone.
  • Udane połączenie to gruszki i ser kozi. Jeśli do tego dodamy ostrą w smaku rukolę i garść orzechów włoskich, powstanie wykwintna sałatka. Wystarczy skropić ją octem balsamicznym i polać odrobiną płynnego miodu, aby kompozycja smaków była pełna. Tym, którzy nie lubią ostrego smaku sera koziego, polecamy zastąpić go serem brie.
  • Ciekawy smak ma smażony, mielony parmezan. Powstaje z niego coś w rodzaju chipsów, którymi posypuje się sałatki.
Żródło: Pani domu poleca
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 9 Jun 2010, 07:42
Post #452


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341




Ogórek


Szlachetny przedstawiciel rozgałęzionej szeroko rodziny dyniowatych. Pochodzi z północno-zachodnich Indii, gdzie rośnie w stanie dzikim. W urodzajnym Hindustanie tradycje hodowli ogórków przekraczają 3000 lat. W Europie ogórek znany już był w starożytności. Ceniono go nie tylko dla bezspornych zalet smaku, lecz również dla właściwości leczniczych. Jego sok potęgował (rzekomo, niestety!) inteligencję i… łagodził płomienie namiętności. Arystoteles polecał spożywanie ogórków tkaczkom płótna, kobietom słynącym w Grecji z nadmiernego temperamentu. W średniowieczu kładziono ogórek do łóżka chorego dziecka, wierząc, że gorączka przejdzie z chorego na ogórek.

Ogórki spożywamy w stanie niedojrzałym. Wtedy są najdelikatniejsze. Zawierają sporo witamin, działają lekko moczopędnie i przeczyszczająco. Niskokaloryczne (różne żródła podają od 12 – 20 kcal w 100 g), są jarzyną wymarzoną dla tych, którzy chcą zachować smukłą linię. Nie są jednak łatwo strawne, należy je więc doskonale żuć. Sok wyciśnięty z nieobranych ogórków i pity codziennie przez jakiś czas – odtruwa nasz organizm. Stosowany w celach kosmetycznych wybiela cerę i ściąga nazbyt rozszerzone pory. Niezależnie od klasycznej mizerii – ogórki stanowią interesujący surowiec do potraw gotowanych (np. w połączeniu z pomidorami) i surówek. Posiadają zdolność gaszenia pragnienia, powinny więc wchodzić w skład letniego prowiantu turystyczno – wycieczkowego.

Żródło: miesięcznik Ty i Ja

Dla odmiany polecam turecką sałatkę z ogórków, sałatkę z ogórków na sposób adriatycki i raitę ogórkową



Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 10 Jun 2010, 09:03
Post #453


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341




Dieta dla kierowców


Prowadzenie auta jest, bez względu na mniej lub bardziej żywe zainteresowanie intelektualne kierowcy, bardzo wyczerpującą pracą umysłową. Nasz mózg pracuje tylko wtedy precyzyjnie, gdy jest dostatecznie ukrwiony. A na ukrwienie mózgu ma wpływ decydujący również i to co jemy, i w jakich ilościach to jemy.

Przeładowany żołądek ściąga z całego organizmu, także z mózgu, rezerwy krwi. To tłumaczy znane zjawisko, że po zbyt obfitym posiłku jesteśmy senni, niemal zmęczeni. Dlatego nigdy nie siadajmy za kierownicą z przeładowanym żołądkiem, ponieważ wtedy nasza zdolność koncentracji i szybkość refleksu są zdecydowanie upośledzone. Podobnie reaguje nasz mózg na głód. Gdy siadamy za kierownicą na czczo, bardzo szybko się męczymy i trudno jest nam się skupić. Przyczyną tego jest głównie znaczny spadek poziomu cukru we krwi.

Ale to nie wszystko. Kierowca powinien unikać potraw tłustych, ciężko strawnych i wzdymających oraz ograniczyć węglowodany. Pożywienie kierowcy, podobnie jak pożywienie pracownika umysłowego prowadzącego siedzący tryb życia, powinno zawierać dużo białka i witamin. Jeść należy powoli, dokładnie żując. Posiłek powinien zaspokoić głód bez wywołania uczucia pełnej sytości.

Oto potrawy jakby stworzone dla kierowcy: chude mięso, tatar, ryby, ryż, sałata zielona i inne surówki, jarzyny duszone i gotowane z wyłączeniem wzdymających, mleko – szczególnie kefir i jogurt, twaróg w przeróżnych kombinacjach i „au naturel”, miód i pieczywo (raczej ciemne i nieco czerstwe) w rozsądnych ilościach.

Kierowca, zwłaszcza gdy wybiera się w dalszą drogę, powinien mieć przy sobie malutką, ale właściwie zestawioną podręczną spiżarnię. Oto jej skład, który można oczywiście odmieniać.: dwie kanapki, jedna z chudym mięsem (pieczeń, szynka, surowa wędzona polędwica), druga z twarogiem lub pokrajanym na talarki jajem na twardo, parę keksów, dwa jabłka, kilkanaście suszonych śliwek, kilka kostek cukru, termos z gorącą, dobrze osłodzoną mocną herbatą lub kawą.

Czy wiecie, że ruch szczęk towarzyszący żuciu wpływa bardzo korzystnie na ukrwienie mózgu, zaś wydzielająca się przy żuciu ślina zawiera substancje konieczne dla prawidłowego działania systemu krążenia. Dlatego żucie gumy, zajęcie skądinąd mało estetyczne, jest dla kierowcy raczej wskazane. Gumę do żucia zastąpi doskonale suszona śliwka, którą należy ssać i żuć powoli. Żucie śliwki, wiedzą o tym doświadczeni turyści, znakomicie gasi pragnienie.

Kierowców, amatorów herbaty, informuję, że najbardziej ożywczo, pobudzająco działa herbata krótko parzona. W ciągu trzech minut wrzątek wydobywa z listków herbaty całą zawartą w nich teinę, która – jak twierdzą Japończycy – zaostrza, na krótko oczywiście, widzenie. Natomiast po trzech minutach zaparzania listki herbaty wyzbywają się zawartej w nich taniny, garbnika o działaniu raczej uspokajającym.

Jarzyną dostępną cały rok, tanią, jakby specjalnie przez przyrodę kierowcom dedykowaną, jest nasza swojska marchew. Szklanka soku świeżo wyciśniętego z marchwi (z ewentualnym dodatkiem łyżki miodu) wypita bezpośrednio przed wyruszeniem w dalszą wyprawę samochodową, jest prawdziwym „nektarem kierowcy”: odświeża, reguluje trawienie, poprawia samopoczucie i na pewno wzmacnia wzrok.

Żródło: miesięcznik Ty i Ja

Henryk Vitry

Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 10 Jun 2010, 23:55
Post #454


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Magiczna kropla octu




Kwaśny smak, jeden z czterech smaków odczuwanych przez język, skoncentrowany jest właściwie tylko w cytrynie i occie. Odrobina octu odbiera ciężki posmak oliwie i tłuszczom. Łagodzi tranowy zapach morskich ryb. Pozwala ubić idealnie sztywną pianę z białek, a dodana do duszonej papryki czyni potrawę mniej ciężkostrawną. Idealnie usuwa zapachy z lodówki lub patelni, wywabia niektóre plamy. Doprawdy, gdyby ocet nie istniał, należałoby go wymyślić.

Niestety, nie wiadomo komu zawdzięczamy odkrycie tej mieszaniny wody i kwasu octowego. Prawdopodobnie jakiś właściciel winnicy zostawił naczynie z winem na powietrzu i ów drogi sercu Bachusa napój przeistoczył się w płyn zbyt mocny, by go pić, ale za to doskonale nadający się do konserwowania potraw i urozmaicania ich smaku. Ocet znali już Egipcjanie, są o nim wzmianki w Biblii. W domu rzymskiego patrycjusza służba aromatyzowała już ocet pieprzem, sokiem gruszkowym, figami i ziołami. Wojsko otrzymywało specjalne przydziały, bo wcześnie odkryto, że zakwaszona woda lepiej gasi pragnienie. Lekarze antycznego świata wychwalali jego właściwości dezynfekujące, a alchemicy poszukujący eliksiru młodości przypisywali mu nadzwyczajną moc.

Smakosze zawsze darzyli dobry ocet szacunkiem. W minionych stuleciach poświęcano mu traktaty, a sztuka przyrządzania czystego w smaku, mocnego a równocześnie delikatnego octu była wysoko ceniona. Sprzed pięciu stuleci pochodzi uwaga pewnego utalentowanego kucharza: ocet, gdy wsiąknie, podkreśla smak wszystkiego i jest to jego cechą charakterystyczną. Wystarczy polać kilkoma kroplami octu melona bądż ugotowany kalafior, nawet truskawkę, by przekonać się, że ich smak zmieni się natychmiast.

Ocet wytwarza się na różne sposoby, a jedna ze słynnych metod - orleańska – polega na dolewaniu co tydzień 10 litrów wina do beczek i upuszczaniu takiej samej ilości octu. Beczka jest zawsze do połowy pusta (ważny jest dostęp powietrza), temperatura otoczenia stała, cienki jak jedwab nalot chroniony podczas dolewania wina. Octy wytwarzane tą metodą są drogie. Uzyskiwane na skalę przemysłową – wino przetwarzane jest szybko w produkt końcowy – wytracają najcenniejsze właściwości trunku. Szlachetne aromaty wina ulatniają się pod wpływem wysokiej temperatury, a filtrowanie eliminuje wiele cennych składników.

O smaku i jakości octu winnego decyduje nie tylko metoda produkcji, ale nade wszystko klasa wina. Znani producenci umieszczają na etykietach szczegółowe informacje o szczepie i charakterze wina, a tym samym i octu. Są więc czerwone octy toskańskie z Chianti doc, hiszpańskie Rijoja o intensywnym smaku, francuskie z Bordeau, białe z Pinot doc i z prawdziwego szampana o słomkowej barwie i delikatnym smaku. W przypadku renomowanych win czerwonych podaje się również ich rocznik.

Znakomity ocet cydrowy, specjalność Alzacji, wytwarza się z miazgi jabłkowej. Ma mocny, wyrafinowany smak i jest znakomitym dodatkiem do pieczeni wieprzowej lub kaczki z jabłkami. Specjalnością krajów piwowarskich jest ocet słodowy, zbyt silny do sałatek, ale znakomity do pikli i ryby z frytkami (angielski wynalazek) oraz sosów typu chutney.

Wybierając ocet, należy pamiętać o całej gamie octów aromatyzowanych: czarnym pieprzem, bazylią, estragonem, czosnkiem, cytryną, miodem, cebulą, orzechami, i wieloma owocami.

Żródło: „Smaki i aromaty”

Kinga Rudnicka
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 12 Jun 2010, 07:36
Post #455


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341




Kalarepa do powtórki


Najczęściej jadamy ją na surowo lub w sałatkach, ale można z niej przyrządzić także oryginalne danie obiadowe. Naprawdę warto odkryć jej niezwykły smak.Kalarepa należy do gatunku kapustnych. Jest bogata w witaminy (zwłaszcza z grupy B) i sole mineralne (wapń, fosfor, żelazo).

  • Występuje w dwóch odmianach: zielonej i fioletowej. Smakowo się nie rożnią – są lekko słodkie.
  • Kupując kalarepę, należy zwracać uwagę na liście: powinny być zielone i jędrne. Można ją przechowywać około 4 dni.
  • Młode kalarepy są najsmaczniejsze na surowo, na przykład, w sałatkach, które najlepiej doprawiać sokiem z cytryny, ewentualnie octem winnym. Ich smak doskonale podkreśli również jogurt naturalny lub oliwa z oliwek. Dobrze komponują się z koperkiem i natką pietruszki. Sałatki można posypać włoskimi orzechami oraz rodzynkami.
  • Starsze kalarepy są twardsze i mają ciemniejsze liście. Nadają się do zup i zapiekania. Najlepiej pasują do wieprzowiny, cielęciny i wędzonych wędlin. Są też świetne do faszerowania, na przykład, mielonym mięsem z fetą oraz ziołami (tymiankiem lub oregano) lub wieprzowiną z koperkiem i ryżem.
Żródło: miesięcznik „Sól i Piperz”

Doradzal pan Paweł Anders

Polecam kalarepkę faszerowaną dla jaroszy

Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 12 Jun 2010, 23:07
Post #456


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341




Inne pomysły na truskawki


  • Sos do deserów. Miksujemy truskawki z cukrem (cukru tyle, ile lubimy), polewamy lody lub biszkopt albo sernik.
  • Z bitą śmietaną. Wkładamy truskawki do miseczek, nakładamy śmietanę, posypujemy cukrem pudrem.
  • Z octem balsamicznym. Kroimy truskawki w cieniutkie plasterki, skrapiamy dobrym octem balsamicznym, czekamy 15 minut, bezpośrednio przed podaniem posypujemy brązowym cukrem. Lub nie.
  • Z jogurtem. Zanurzamy truskawki w gęstym jogurcie greckim, potem w brązowym cukrze i jemy.
  • W czekoladzie. Ładne, świeże truskawki, umyte, ale z szypułkami, zanurzamy w roztopionej czekoladzie, obojętnie: gorzkiej, białej lub mlecznej, trzymając za szypułkę. Delikatnie przekładamy na pergamin, czekamy, aż czekolada zastygnie i podajemy. Nie wkładamy truskawek do lodówki, bo czekolada zmatowieje i pokryje się białym nalotem.
  • Z szampanem. Bardzo prosto: pijemy szampana (w jego chwilowym braku dobre wino musujące), zagryzamy truskawką.
  • Z pieprzem. Kroimy truskawki (umyte, ale z szypułkami) wzdłuż na pół, zanurzamy w grubo mielonym pieprzu, trzymając za szypułkę, i zjadamy.
Żródło: miesięcznik „Kuchnia”

Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 14 Jun 2010, 08:04
Post #457


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Kreta


Krystalicznie czyste morze, rajskie plaże, a tuż obok skaliste góry poprzecinane wąwozami – to wakacyjny raj.

Krajobraz największej i najdalej wysuniętej na południe wyspy Grecji jest bardzo urozmaicony. U stóp górskich łańcuchów rozciągają się gaje oliwne i wspaniałe winnice. Kreta to doskonałe miejsce zarówno dla uwielbiających piesze wycieczki, jak i tych, którzy marzą o wygrzaniu się w słońcu i leniuchowaniu. Szerokie piaszczyste plaże znajda zwłaszcza na północy wyspy. Klimat jest uważany za najzdrowszy w Europie, a lato najdłuższe w całej Grecji. Najlepiej jednak przyjechać na Kretę wiosną lub wczesną jesienią, gdy woda jest ciepła, a upały nie tak dokuczliwe jak w lipcu, no i turystów trochę mniej.

Kreta to kolebka greckiego świata antycznego. Legendy głoszą, że urodził się tu Zeus. Do atrakcji należą ruiny największych zespołów pałacowych kultury minojskiej w Knossos i Fajtos. Na wyspie jest wiele pełnych uroku miast i miasteczek z pięknymi starówkami, jak np. Rethymnon czy Chaniá. Dla miłośników pieszych wędrówek gratką będzie najdłuższy w Europie wąwóz Samari przyciągający majestatem i dzikością przyrody.

Oliwki, duże ilości warzyw i owoców, czerwone wino, kozie sery, oliwa i ryby – na tych miejscowych produktach opiera się kreteńska kuchnia. Do specjałów należą choriátiki (sałatka z pomidorów, ogórka, oliwek i fety), dolmádes (ryż zawijany w liście winogron) czy fasouláda (zupa fasolowa). Warto też polecić kalamári, czyli kałamarnice. Miejscowych rarytasów i wybornego wina można skosztować podczas wieczorów kreteńskich. Są one organizowane dla turystów, by mogli się zapoznać z folklorem wyspy. Wieczory kończą się zazwyczaj wspólną zabawą przy dżwiękach buzuki i liry oraz tańcami w rytmie muzyki z filmu „Grek Zorba”.

Kreteńskie specjały

Bakalie. Na każdym targowisku oprócz greckiego złota, czyli oliwy, można kupić bakalie. W połowie sierpnia w Sitii odbywa się nawet Festiwal Rodzynek.

Ceramika. Dumą kreteńskich garncarzy są pitosy wyrabiane z czerwonej gliny, które służą do przechowywania oliwy i zboża, oraz naczynia do pieczenia kurczaków.

Żródło: miesięcznik „Sól i pieprz”









Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 15 Jun 2010, 07:53
Post #458


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341




Zapiekanki jarskie


  • Do zapiekania nadaje się większość warzyw. Należy jednak pamiętać, że pomidory, ogórki czy cukinia są wodniste i w trakcie zapiekania puszczą sporo soku, co spowoduje, że gotowe danie może być za słabo związane. Aby temu zapobiec, spód formy do zapiekania można wyłożyć kromkami chleba tostowego lub obficie wysypać tartą bułką (ewentualnie wsypać łyżkę surowego ryżu). Pieczywo pochłonie nadmiar płynu, a danie zachowa właściwą konsystencję.
  • Aby zapiekanka miała intensywny zapach, formę żaroodporną przed napełnieniem składnikami należy natrzeć czosnkiem.
  • Zapiekanka w trakcie pieczenia zwykle zwiększa swoją objętość i lekko się podnosi. Aby nie wypłynęła z formy, należy ją wypełnić składnikami najwyżej do ¾ objętości.
  • Jeżeli zapiekanka jest zbyt tłusta, nadmiar tłuszczu można zebrać papierowym ręcznikiem lub na powierzchni zapiekanki ułożyć kilka kromek chleba, które usuwamy, gdy pochłoną tłuszcz.
  • Przed zapiekaniem większość warzyw należy ugotować na półtwardo i dobrze osączyć. Startą włoszczyznę, posiekaną cebulę oraz czosnek podsmażamy na tłuszczu.

Jaki ser do zapiekanki
  • Każda z nas do zapiekanki najczęściej dodaje żółty ser , jaki akurat ma w lodowce. I słusznie. Wykorzystać można nawet zeschnięty kawałek, wystarczy zetrzeć ser na drobnej tarce i już można nim posypać zapiekankę.
  • Jeśli do zapiekanki dodajemy ostry ser o intensywnym zapachu, warto go wymieszać z łagodną, niemal bezzapachową mozzarellą, która ogólnie złagodzi smak potrawy.
  • Grecka feta czy sery z przerostem niebieskiej pleśni również nadają się do zapiekania. Niebieskie sery szczególnie dobrze komponują się w zapiekankach z orzechami, kaszą czy makaronem.
  • Owczy oscypek nada zapiekance lekko dymny, wędzony zapach. Ten sam ser, lekko podeschnięty, z powodzeniem zastąpi parmezan.
Żródło: Pani domu poleca.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 16 Jun 2010, 08:46
Post #459


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341




Koper ogrodowy


Ta dobrze nam znana roślina ma pierzaste liście i drobne owoce zebrane w baldachy. I jedne i drugie mają szerokie zastosowanie nie tylko w kuchni, ale także w przemyśle perfumeryjnym. Pierwotnie jednak kopru używano głównie do przyrządzania leczniczych herbatek, które podawano niemowlętom dla złagodzenia czkawki lub kolki. Stąd też wywodzi się jego staronordycka nazwa "dilla", która oznacza: uśpić, uspokoić. Taka herbatka potrafi też "oszukać głód".

Najczęściej kupujemy gałązki zielonego kopru w pęczkach. W torebkach dostaniemy także suszony koperek oraz małe, brązowe nasionka. Latem spotkać można całe łodygi kopru, potrzebne do kiszenia ogórków.

Każda część koperku smakuje nieco inaczej. Owoce i baldachy mają smak ostry, lekko pikantny i korzenny oraz zapach podobny do kminku, ale nie tak wyraźny. Dodaje się je do zaprawy octowej, pikli, a także chleba, ziemniaków i owoców morza. Zielone pierzaste gałązki mają orzeźwiający, lekko cytrynowy smak. Pasują właściwie do wszystkiego, np. do sosów, zup, dań rybnych oraz mięsnych, sałatek i młodych ziemniaków.
Koper dodajemy do już ugotowanych potraw, ponieważ pod wpływem wysokiej temperatury traci smak i aromat. Pokrojony koperek świetnie nadaje się do zamrożenia, możemy go również drobno pokroić i zasolić w słoiku

Napar z liści lub nasion kopru, lekko uspokaja, wpływa korzystnie na układ trawienny i delikatnie obniża ciśnienie krwi. Jest stosowany jako lek przeciw kolce, wzdęciom. Wystarczy wziąć 2 łyżki nasion kopru na szklankę wrzątku, zrobić napar i wypić. Dzięki obecności olejku lotnego, surowiec tego ziela wykazuje działanie odkażające. Stosujemy go również przy czkawce i chronicznych schorzeniach oskrzeli oraz bólach głowy, spowodowanych zatruciem, np.nikotyną. Zaleca się wtedy picie naparu, ale ze zmiażdżonych owoców. Bierzemy 2 łyżki owoców na 1/2 szklanki wrzątku i pijemy 2-3 razy dziennie.

Koper używali Babilończycy i Syryjczycy. Rzymianie uważali go za skuteczny środek pobudzający dla gladiatorów. W Grecji jest oznaką zamożności. W starożytnym Egipcie ceniony był za przynoszenie ulgi po ciężkiej pracy, natomiast Biblia wspomina o zastosowaniu kopru jako środka, którym płacono podatki.
Koper był używany także jako antidotum na czary.

Żródło: JaGa

Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 17 Jun 2010, 08:44
Post #460


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341




Królik


Mięso królicze uważane dziś za rarytas, dawniej było symbolem biedy. Króliki nie są drogie w utrzymaniu, chętnie więc hodowano je na terenach ubogich.

Mięso dostępne dziś w supermarketach i sklepach z ekologicznym jedzeniem pochodzi przeważnie z hodowli, ale czasami udaje się – w skupie dziczyzny lub bezpośrednio u myśliwego – dostać królika dzikiego, podobnego do zająca szaraka. Polecamy, bo ten dziki królik jest smaczniejszy, choć także dużo chudszy od hodowlanego.

Aby zachować delikatny smak króliczego mięsa i nie wysuszyć go w trakcie przyrządzania, fachowcy odradzają pieczenie bez przykrycia, poleca się za to wolne duszenie w rondlu o grubych ściankach (na ogniu lub w piekarniku), na przykład w winie, po francusku, lub z suszonymi śliwkami i boczkiem – po niemiecku. Królik jest też świetnym dodatkiem do dań z dużą ilością warzyw (np. marokańskie tadżiny). Można go smażyć na patelni lub w woku, a nawet grillować, pod warunkiem, że wcześniej go zamarynujemy, np. w oliwie, soku z cytryny (albo winie) i przyprawach.

Dobrze przyrządzony królik jest nie tylko smaczny, ale i zdrowy. Chude mięso (4 – 5 % tłuszczu) jest lekko strawne, z niedużą ilością cholesterolu. Warto tylko pamiętać, że smaczny dodatek masła czy śmietany znacznie podwyższa wartość kaloryczną nawet najchudszego królika!

Żródło: miesięcznik „Kuchnia”

Monika Jankowska-Kapica

Polecamy wypróbowane: królik w białym winie i królik ze śliwkami

Go to the top of the page
 
+Quote Post

55 Stron V  « < 21 22 23 24 25 > » 
Reply to this topicStart new topic

 



Wersja Lo-Fi Datenschutzerklärung |  Impressum |  Aktualny czas: 18th September 2020 - 17:57