IPB

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

55 Stron V  « < 19 20 21 22 23 > »   
Reply to this topicStart new topic
> Co o gotowaniu i jedzeniu wiedzieć warto, czyli niezbędnik kuchenny
Mała_Mi
post 12 May 2010, 11:27
Post #401


kucharz 3 gwiazdek
**************

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 15.028
Dołączył: 21-November 06
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 2.721



Stać z łyżką sobie może, nie rusza mnie. Ale pić: w żyssiu icon_wink.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Ilona
post 12 May 2010, 12:29
Post #402


kucharz 3 gwiazdek
******************

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 37.713
Dołączył: 10-October 04
Skąd: Piła
Użytkownik nr: 116



rofl.gif rofl.gif rofl.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 12 May 2010, 14:16
Post #403


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Co ja mogę dodać - Mama i Mała_Mi mają rację, ale Ciebie to pewnie i tak nie przekona. Dopóki rzeczywiście nie wsadzisz sobie tej łyżeczki do oka.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
atunia
post 12 May 2010, 14:47
Post #404


szef kuchni
*******

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 3.186
Dołączył: 3-April 05
Skąd: Wrocław
Użytkownik nr: 451



CYTAT(seniorka @ 10 May 2010, 09:07 ) *
Szparagi


Trochę głupio na forum kulinarnym mi o tym wspominać, ale może nie wszyscy o tym wiedzą i mogą mieć zagwozdkę... cytuję za Wikipedią:

U niektórych osób spożycie szparagów może spowodować nadmierne wydzielanie gazów jelitowych. Ponadto po spożyciu szparagów u średnio 40-50% osób pojawia się nieprzyjemny zapach moczu.

Reszta jakby co, tutaj: http://pl.wikipedia.org/wiki/Szparag_lekarski
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 12 May 2010, 15:41
Post #405


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Bardzo cenne uzupełnienia. Serdecznie Ci za nie dziękuję. Dla mnie to też nowość, dość niespodziewana.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
atunia
post 12 May 2010, 18:23
Post #406


szef kuchni
*******

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 3.186
Dołączył: 3-April 05
Skąd: Wrocław
Użytkownik nr: 451



CYTAT(seniorka @ 12 May 2010, 16:41 ) *
Bardzo cenne uzupełnienia. Serdecznie Ci za nie dziękuję. Dla mnie to też nowość, dość niespodziewana.

Ja dopiero w drugim swoim sezonie szparagowym skojarzyłam fakty... Wcześniej intensywnie zastanawiałam się, jakie badania powinnam zrobić, co za choróbsko mnie dopadło, ale minęło wraz z sezonem rofl.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 12 May 2010, 18:40
Post #407


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Cieszę się, że ludzie to przeczytają. To dla wielu osób może być zaskoczeniem i wytłumaczeniem, tak jak dla Ciebie, niezwykłych zachowań organizmu. Mnie też się to przyda. Pozdrowienia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 13 May 2010, 10:19
Post #408


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Nie znacie? – no to poczytajcie


Zazwyczaj ludzie uprawiają marchew na grządce albo pietruszkę na parapecie i to im wystarcza. Ale są i tacy, co jeżdżą po świecie, przywożą dziwactwa, sprowadzają nasiona przez internet. A potem podają gościom fasolę o strąkach długich na metr albo… znieczulającą sałatę.

MANGOLD (Beta vulgaris; swiss chard)

Jest bliskim krewniakiem buraków, a z wyglądu przypomina rabarbar. Ma duże (do 30 cm długości), mięsiste, gładkie lub karbowane liście na dekoracyjnych, różnobarwnych ( w zależności od odmiany) łodygach – od żółtego przez czerwony do różowego. Jadalne są liście i łodygi. Te ostatnie przyrządzano nawet jak szparagi, nazywano je zresztą „szparagami biedaków”. Młodziutkie listki są pyszne na surowo jako sałatka, starsze, bardziej mięsiste, przyrządza się jak szpinak.

Mangold zawiera bardzo dużo witaminy K, a także witaminy A i E , sód, magnez, potas i żelazo. Osoby chore na nerki powinny pamiętać, że liście i łodygi mangoldu zawierają dużo kwasu szczawiowego.

FASOLNIK CHIŃSKI (Vigna sinensis; yardlong bean/ long-podded cowpea/ asparagus bean/ chinese long bean)

Pnącze to pochodzi z Afryki, ale jest popularne także w Azji, Europie Południowej oraz Ameryce Centralnej i Południowej. Wyglądem przypomina fasolkę szparagową, choć nie jest z nią blisko spokrewnione. Ma o wiele dłuższe strąki i właśnie ze względu na ich długość, dochodzącą nawet do 90 cm, fasolnik nazywany bywa „wegetariańskim spaghetti”. Można gotować go i podawać w całości; ba pozbawione włókien, bardzo smaczne strąki. Najlepsze, gdy jeszcze nie w pełni dojrzałe.

Zawiera sporo białka i błonnika, witaminy A i C (tej ostatniej ma wyjątkowo dużo), witaminy z grupy B, żelazo, fosfor, potas, magnez i mangan. Po ugotowaniu lub usmażeniu w głębokim tłuszczu (tak przyrządza się go w Malezji i Chinach) fasolnik jest miękki, a zarazem jędrny i chrupiący. Doskonale pasują do niego orientalne dodatki: chilli, pasta krewetkowa i sos rybny.

SZCZYPIOREK CZOSNKOWY (Alium Tuberosum; garlic chives/ chinese leeks/ chinese chives)

Odmiana czosnku uprawiana dla liści, nie dla małej, niepozornej cebulki. Szarozielone listki są płaskie i podobne do trawy (szerokie 5 7 mm, długie do 40 cm). Szczypiorek czosnkowy rośnie w kępkach, ich „trawki” są przygięte do ziemi pod własnym ciężarem. Jest popularny w Azji Południowo-Wschodniej, coraz częściej można go kupić także w Ameryce Północnej i Europie. Dzięki słodko-czosnkowemu zapachowi jest poszukiwanym dodatkiem do sałatek, zup i potraw z jaj, można wrzucać go także do oleju, w którym smażymy mięso i ryby. Najsilniejszy zapach ma póżną jesienią, zwłaszcza po pierwszych przymrozkach. Chińczycy traktują go jak jarzynę, nie przyprawę, podają ugotowany (robi się wtedy żółty i miękki) lub smażony. Jadalne są także białe kwiatki szczypiorku. Japończycy suszą je, mielą na proszek i używają do przyprawiania dań mięsnych i rybnych.

AMARANTUS LIŚCIASTY (Amaranthus, amaranth)

W sklepach z ekologiczną żywnością można dostać mąkę, a także wypieki z ziarna amarantusa. Nie każdy jednak wie, że również liście tej rośliny (odmian Amaranthus cruentus, Amaranthus blitum, Amaranthus dubis i Amarantus tricolor) nadają się do jedzenia. Szczególnie popularne są w Azji, zwłaszcza w Chinach (nazywa się je nawet chińskim szpinakiem), Indonezji, Malazji, na Filipinach i w Indiach. Jadają liście amarantusa także mieszkańcy Afryki (Kongo, Etiopii, Nigerii) i Karaibów.

Są one świetnym żródłem witamin (A, B6 i C) oraz minerałów: wapnia, żelaza, magnezu, fosforu, potasu, cynku, miedzi i magnezu. Liście zawierają też pewne ilości kwasu szczawiowego, co utrudnia organizmowi wchłanianie wapnia i cynku; przypominaja w tym rabarbar i szczaw.

PARAKRESS Spilanthes acmella/ oleracea; para cress)

Pochodzi z Ameryki Południowej. Często uprawia się go w tropikach, tam też jest popularny i jako lekarstwo, i jako rodzaj sałaty. Parakress to nieduża, szybko rosnąca roślina o sercowatych listkach i małych, żółtych, pojedynczych kwiatuszkach. Odmiana Spilanthes olenacea jest szczególnie aromatyczna, ma kwaskowaty smak i zapach przypominający miętę, tylko znacznie bardziej intensywny. Podczas żucia surowych listków czujemy lekkie cierpnięcie i mrowienie na języku i podniebieniu, wydziela się też sporo śliny.

Dzięki tej właściwości listki parakressu poprawiają apetyt i trawienie, zapobiegają nudnościom i wymiotom, a ponieważ mają właściwości lekko znieczulające, używa się ich w medycynie ludowej do usuwania bólu zębów (jeszcze lepiej działa miejscowo watka nasączona wyciągiem z parakressu. Mieszkańcy krajów, w których parakress rośnie, używają go także do leczenia reumatyzmu, chorób jamy ustnej, gardła oraz pęcherza.

Żródło: miesięcznik „Kuchnia”

Inka Wrońska

Bardzo żałuję, że nie mogę pokazać Wam zdjęć tych roślin, ale opisane zostały dość obrazowo. Dołączono też przepisy kulinarne, ale tych zamieszczać nie będę, podam tylko ich tytuły. Chyba, że macie te warzywa, więc piszcie, a przepisy się znajdą.

Polenta z mangoldem i serem

Fasolnik chiński na ostro z orzeszkami

Spaghetti z czosnkowym szczypiorkiem.

Zielony ryż z amarantusem

Sałata fryzyjska z grzankami i kozim serem
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 14 May 2010, 10:11
Post #409


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341




Pod beszamelem


Zacznę od przepisu, gdzie podany jest klasyczny beszamel. Jest to wypróbowana przeze mnie ryba pod kołderką, oczywiście z beszamelu.

Ten podstawowy sos ma bardzo wiele wariantów. Wystarczy dodać do niego kilka kropli cytryny, otartą skórkę z owocu, a już nabierze bardziej wyrazistego smaku i będzie idealny do ryb. Zawsze jego smak uszlachetnia utarty ser, ale znakomite są zioła, ostra papryka, tarty chrzan, kapary, utarta cebula, czy zmiażdżony czosnek. Odrobina przecieru pomidorowego i kropla tabasco doda mu barwy i ognia. Taki sos będzie wyśmienity (podobnie jak chrzanowy) do gotowanej wołowiny. Do kurczaka – cytrynowy.

Od czego zaczynamy? Najpierw na patelni rozgrzewamy delikatnie masło i kiedy się rozpuści, patelnię odstawiamy na bok. Wsypujemy wtedy potrzebną ilość mąki, rozcieramy ją na gładką masę i cały czas mieszając, ostrożnie wlewamy mleko (najlepiej ciepłe, w ostateczności o temp. pokojowej, ale nigdy nie zimne). Patelnię kładziemy z powrotem na gaz i doprowadzamy sos do wrzenia, oczywiście cały czas skrupulatnie mieszając. W trakcie dodajemy do smaku gałkę muszkatołową, sól i pieprz.

Wytrawni kucharze podkreślają, że tajemnica sosu beszamelowego leży w równowadze między składnikami. W żadnym z przepisów na ten sos nie znajdziemy jednak wskazówki, ile tak dokładnie należy użyć gałki muszkatołowej. A jest to bardzo ważne, i to z prostej przyczyny.
Ilość gałki, którą przyprawiamy sos, zależy od jego przeznaczenia: jeśli będzie to sos do klasycznej greckiej musaki, możemy dodać więcej, bowiem pomidory i bakłażany zneutralizują przyprawę. Niestety nie stanie się tak, jeżeli nasz sos będzie miał być sosem do piersi z kurczaka. Wtedy musimy uważać i to zarówno z gałką, jak i pieprzem czy solą.

Żródło: miesięcznik „Kuchnia”

Polecam jeszcze szparagi zapiekane pod beszamelem.






Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 15 May 2010, 08:16
Post #410


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Szałwia


Ma piękną, sięgającą starożytności tradycję jako przyprawa kuchenna oraz jako niezwykle skuteczny, niemal (tak sądzono, a wiara czyni przecież cuda) uniwersalny lek. Była z tego powodu uważana za zioło święte , co wyraża zresztą niedwuznacznie jej łacińska nazwa. Starożytni mawiali nie bez pewnej racji, że „contra vim mortis – crescit salvia in hortis”, zaś nasi przodkowie wyrażali tę samą myśl sugestywnym dwuwierszem:


U kogo szałwia w ogrodzie
Tego śmierć nie ubodzie.


Szałwia posiada istotnie rozliczne właściwości lecznicze. Leczy biegunki i hamuje nadmierną fermentację w jelitach, jest wręcz niezastąpiona przy zapaleniu okostnej, zapaleniu dziąseł oraz do płukania gardła przy anginach, stosuje się ją z powodzeniem przy nadmiernych potach w chorobach gorączkowych. Doświadczenia przeprowadzone na zwierzętach wykazały, iż szałwia posiada również działanie rujotwórcze.

Szałwia jest również zdrową, łagodną i aromatyczną przyprawą kuchenną o bardzo szerokim zastosowaniu – i dziwić się należy, że jest tak „oszczędnie „ stosowana we współczesnej kuchni. Malutki dodatek suszonych lub świeżych listków szałwi nadaje wykwintny szlif smakowy pieczeni cielęcej, baraniej, pieczonemu drobiowi (gęsi i kaczki), potrawom z ryb (szczególnie smażonemu węgorzowi), potrawom z fasoli, zupie ziemniaczanej i grochówce oraz „niedzielnej” pieczeni wieprzowej, którą dla odmiany naszpikujecie, zamiast słoniną, kilkoma listkami szałwi. Jeśli przyrządzacie szaszłyki, przełóżcie od czasy do czasu kawałeczki mięsa nadziane na rożenek listkami szałwi. Szałwia jest byliną, której uprawa jest łatwa, nawet w skrzyneczce na oknie czy balkonie. Przez cały rok można dostać ją świeżą w doniczkach w supermarketach. Można też używać suszonych listków szałwi, które są nawet bardziej aromatyczne niż świeże. Słusznie chcieliśmy mieć w handlu większy zestaw przypraw importowanych, na przykład curry, kapary, oliwki, szafran, kardamon – lecz czy w pełni doceniamy i wykorzystujemy te, które mamy za bezcen i jak to się mówi – pod bokiem?

Żródło: miesięcznik Ty i Ja

Polecam jedną z wersji włoskiego saltimbocca
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 16 May 2010, 08:44
Post #411


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341




Dieta dobra dla serca


Aby mieć silne i zdrowe serce oraz dobrze funkcjonujący układ krwionośny, niezbędna jest właściwa dieta. Na szczęście nie zawsze to, co zdrowe, musi być niesmaczne.


Czy wiesz, że…
  • Najważniejsze jest zrozumienie, że zdrowe odżywianie nie polega na umartwianiu się. Przeciwnie, prawidłowa i oszczędzająca układ krwionośny dieta może dostarczyć wiele przyjemności i okazji do wypróbowania nowych smaków. Większość tradycyjnych, niezbyt zdrowych dań można zamienić na lżejsze, ale równie smakowite.
  • schabowy – zamień na pierś kurczaka, ewentualnie filet z ryby, upieczone bez tłuszczu, w folii lub na grillu. To znaczy, jedz raczej ryby, białe mięso albo dziczyznę, a wieprzowinę i wołowinę najwyżej raz w tygodniu
  • chleb – zamiast białego najlepiej razowy, smaruj cienko i może niekoniecznie maslem. Smaż na oleju, nie na smalcu, i staraj się robić to jak najrzadziej.
  • do sałatek – zawsze oliwa lub jogurt, raczej nie majonez
  • kawa – owszem, ale jedna dobra, a nie lura przez cały dzień
  • mniej soli – zamiast niej wyraziste zioła: majeranek, oregano, bazylia lub sos sojowy
  • mniej jajek, serów, słodyczy i alkoholu, no może kieliszek czerwonego wina od czasu do czasu.
Żródło: miesięcznik „Moje Gotowanie”

Go to the top of the page
 
+Quote Post
iluana
post 16 May 2010, 08:53
Post #412


szef kuchni
********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 4.507
Dołączył: 15-August 09
Użytkownik nr: 17.117



CYTAT(seniorka @ 13 May 2010, 11:19 ) *
Nie znacie? – no to poczytajcie

SZCZYPIOREK CZOSNKOWY (Alium Tuberosum; garlic chives/ chinese leeks/ chinese chives)


Planowalam kupić, strasznie bylam ciekawa smaku , a ze ja uwielbiam i szczypior i czosnek to wydaje się to być polączeniem idealnym. No , ale zrezygnowalam z ziól na balkonie ( póki co , może jeszcze się zdecyduję )


Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 17 May 2010, 08:30
Post #413


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Kuchnia mistrza Salvadora


Był ekscentryczny, infantylny, zwariowany. Nie tylko jako malarz. Wszystko, co robił Salvadore Dali, było przyprawione nutką szaleństwa. Także jego działania w kuchni.

Dali przepadał za niezwykłymi zderzeniami smaków. – słonych i ostrych ze słodkimi, co normalnych ludzi przyprawiało o absolutne zdumienie. Jednak nie kucharzy z tych gospód, w których często bywał. Z identycznym wyrazem twarzy podawali mu proste chłopskie dania, jak homara w sosie czekoladowym czy nóżki wieprzowe w karmelu.

Niezwykłą potrawą była również oca con peras, czyli gęś z gruszkami., ale właśnie tę gęś osobiście znakomicie przyrządzał. Zamknijmy przeto oczy i wyobrażmy sobie, jak mistrz Dali w kucharskiej czapie i z podwiniętymi wąsami zabiera się do roboty. Ćwiartuje gęś na porcje, naciera białym pieprzem i solą, wrzuca do rondla z rozgrzaną oliwą. Zlewa nadmiar tłuszczu i wsypuje dokładnie odważone 15 dkg cukru. Jest w swoim żywiole i miesza to wszystko na dużym ogniu, bo teraz kawałki gęsi malarsko karmelizują się na brązowo i dopiero wtedy – chlust – wlewa z rozmachem kieliszek winnego octu zmieszanego uprzednio z utartą skórką pomarańczy. Syczy to wszystko, paruje, Dali jest w swoim żywiole, bo ma pod ręką dwie szklanki bulionu – chlust raz jeszcze - i dusi się to wszystko godzinę. Jeszcze są wątróbki z tejże gęsi, a jakże, więc połowę wrzuca w całości, a resztę miażdży lub miksuje, rozprowadza wywarem, w którym dusi się gęś i dolewa do rondla. Obok podgotowały się lekko w wodzie z kilkoma kroplami octu cztery obrane i podzielone na ćwiartki dorodne gruszki. To już ostatni etap, więc mistrz Salvadore z malującą się na obliczu satysfakcją koronuje dzieło dodaniem do gęsi owych jędrnych gruszek. Chwil jeszcze kilka, mistrz kosztuje dzieła i już w jego, a zatem i naszej świadomości rozlegają się anielskie chóry pochwalne. Boże drogi, cóż to za gęś wspaniała.

Dali kochał, jedzenie również. Kiedy malował, nie kochał, nie jadał. Ale o jedzeniu i kochaniu myślał nieustannie i stąd zapewne w jego obrazach jest tyle nagich kobiet i kulinarnych motywów. Przepyszne są „Jajka sadzone na łyżce” oraz „Ryba na czerwonym talerzu”, a szokujący – portret ukochanej żony artysty Gali z dwoma baranimi kotletami na ramionach. Artysta zapytany o to, dlaczego w ten sposób namalował żonę, odpowiedział prosto, że uwielbia kotlety baranie i żonę, więc nie widzi powodu, aby nie utrwalić ich razem.

Żródło: miesięcznik „Kuchnia”

Polecamy szpinak Salvadora[/b]
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 18 May 2010, 08:05
Post #414


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Fenkuł – koper włoski


W naturalnych warunkach występuje w krajach południowej Europy i tam jest uprawiany.

Jest to roślina jednoroczna to znaczy, że w tym samym roku zakwita i wydaje nasiona. Budową roślina ta przypomina koper ogrodowy, czyli nie ma liści płaskich, tylko piórka. Dorasta nawet do 1m, ale taką wysokość osiąga po wytworzeniu pędów kwiatostanowych. Częścią jadalną fenkuła jest dolna część rośliny, tzw. zgrubienie. Tworzą je ściśle przylegające do siebie ogonki liściowe, tworząc niby cebulę. Oczywiście po wycięciu części jadalnej, roślina już nie zakwita.

Ma lekko anyżowy zapach i smak, który ulatnia się pod wpływem obróbki cieplnej. To warzywo dla oszczędnych, ponieważ żadna jego część się nie marnuje. Pod nóż, a potem do garnka, na patelnię lub do piekarnika trafiają najczęściej białe bulwy fenkułu.

Przypominający zwykły koperek zielonej naci można używać do dekoracji, a nasion jako przyprawy. Sporządza się też z nich syropy i herbatki uśmierzające niemowlęce kolki. Łodygi z kolei wykorzystuje się do doprawiania dań. Bulwa kopru włoskiego powinna być twarda, jasna i jędrna, jeśli jest miękka, warzywo będzie łykowate.

Koper włoski kroimy albo pionowo – wtedy otrzymujemy plastry, albo poziomo – w paski. Fenkuł poprawia smak zup jarzynowych i wywarów, w których gotujemy ryby, dobrze się sprawdza także w sosach śmietanowych i pomidorowych. Możemy przyrządzać go jak fasolkę szparagową. Dobrze smakuje duszony z rukolą lub szpinakiem i zapiekany pod beszamelem. Jest cennym składnikiem farszów, zwłaszcza do pieczonych ryb. No i można z niego robić pyszne konfitury.

Sałatki z koprem włoskim to temat – rzeka. Pasuje smakiem do pomarańczy, cytryn i grejpfrutów, także do oliwek, kaparów, czerwonej cebuli, czosnku, anchois, rukoli i jabłek.

Żródło:www.ogrod-powsin
Miesięcznik „Kuchnia” Monika Jankowska-Kapica
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 19 May 2010, 08:57
Post #415


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341




Sekrety gotowania makaronu


Najlepsze są makarony „al. dente”, które nie sklejają się podczas gotowania, a wyjęte z wody w środku są ugotowane, a mimo to lekko twarde, słowem „stawiające lekki opór zębom”. Włosi są przekonani, że cały świat jada kleiste, zbyt miękkie kluski, które kompromitują kucharzy i odbierają smak ich narodowej specjalności.

  • Garnek: koniecznie duży, by pomieścił odpowiednią ilość wody. Jaką? 1 litr na 10 dkg makaronu. To nie fanaberie. Zimne kluski wrzucone do dużego garnka z kipiącą wodą, nie będą miały możliwości, aby znacząco ją oziębić. Po kilku chwilach woda ponownie zacznie wrzeć. Makaron moczony zbyt długo w letniej wodzie, staje się nieprzyjemnie miękki i śliski.. Pamiętaj – białka muszą się szybko skoagulować.
  • Sól: makaron musi być dostatecznie słony. Włoscy kucharze zalecają wsypywanie 8 – 10 g soli na litr – przed włożeniem makaronu.
  • Wkładanie spaghetti: technika „wkręcania” do garnka długiego, suchego makaronu zapobiega jego połamaniu. Trzymaj w dłoni wiązkę spaghetti (lub linguine, tagliatelle) i zanurzaj jednym końcem we wrzącej wodzie. W miarę jak makaron mięknie, układaj go w wodzie w kształcie wieńca. Trzeba wykazać cierpliwość – ta operacja trwa blisko dwie minuty.
  • Z oliwą czy bez? tłuszcz zapobiega sklejaniu się makaronu i większość włoskich poradników kulinarnych doradza wlanie 1 łyżki oliwy do 5 litrów wody (odpowiedniej do ugotowania 45 – 50 dkg makaronu). Jeśli nie lubisz aromatu oliwy, możesz dać łyżkę masła lub oleju z orzechów arachidowych.
  • Temperatura: na początku, czyli zaraz po włożeniu makaronu, wysoka. Potem średnia, by uniknąć rozgotowania się klusek. Zawsze gotuj bez przykrywki. Włożony do garnka makaron natychmiast wymieszaj, by nie przywarł do dna.
  • Czas gotowania: długi, suszony makaron gotuj około 6 – 12 minut. Wszystko zależy od mąki i grubości klusek. Krótkie makarony suszone gotuje się krócej. Każda włoska gospodyni sprawdza, czy makaron jest gotowy do odcedzenia. Wyławia metalowymi szczypcami (spaghetti) lub łyżką (krótkie makarony) jedną kluskę i próbuje, czy jest jednolicie miękka, bez twardych miejsc i odpowiednio sprężysta.. Krócej nie znaczy lepiej – kluski muszą mieć czas, by napęcznieć podczas gotowania.
  • Odcedzanie: inteligentny i zręczny ruch ręki mistrza polega na użyciu sitka jako cedzaka. Drobniejszy, szybko stygnący makaron należy błyskawicznie wyłowić z wrzątku, potrząsnąć energicznie i nałożyć od razu na talerz. Dłuższe makarony odcedza się na durszlaku i zazwyczaj ponownie wkłada do garnka, by je podgrzać z odrobiną masla lub sosem, jeśli tak przewiduje przepis.
Żródło: „Smaki i aromaty”

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Monsai
post 19 May 2010, 21:14
Post #416


szef kuchni
********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 4.932
Dołączył: 1-February 08
Użytkownik nr: 7.416



kiedy ja to wszystko przeczytam, nie nadąrzam ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 20 May 2010, 08:46
Post #417


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341



Zdążysz, to króciutkie teksty. Miłego czytania.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 20 May 2010, 08:46
Post #418


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341




Dobre rady do szpinaku


Szpinak to jedno z najbardziej wartościowych warzyw. Dostępny jest przez cały rok, ale sezon przypada od maja do września. Wtedy jego jakość i wartości odżywcze są największe. Zawiera dużo żelaza, witamin oraz przeciwutleniaczy. Świetnie smakuje zarówno na surowo, jak i na ciepło. Młode liście doskonale nadają się do sałatek, na przykład z pomidorami, którą najlepiej doprawić oliwą z oliwek. Dojrzałe liście wykorzystywane są do zapiekania, smażenia oraz duszenia.

Warto wiedzieć:

  • Szpinak pasuje do każdego rodzaju mięsa i ryb. Dobrze łączy się z warzywami skrobiowymi, zwłaszcza ziemniakami.
  • Najlepsze dodatki do szpinaku to wędzony boczek, ser, śmietana, oliwki, orzechy pinii lub nerkowca oraz grzyby.
  • Z przypraw, oprócz tradycyjnego czosnku, jego smak najlepiej podkreślają cytryna, gałka muszkatołowa oraz biały pieprz.
  • Szpinak należy gotować krotko i podawać od razu po przyrządzeniu. Zbyt długo podgrzewany traci wartości odżywcze, smakowe i apetyczny kolor.
Żródło: miesięcznik „Sól i Pieprz”

Doradzal pan Paweł Anders





Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 21 May 2010, 08:26
Post #419


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341




Kalarepa


Kalarepa jest jednym z gatunków kapusty. Spożywa się jej zgrubiałą, przypominającą bulwę łodygę, ale liście są również jadalne. Młode i drobno posiekane liście można dodawać do potraw z kalarepy.

Na rynku dostępne są kalarepy zielone i fioletowe, jednak obie te odmiany nie różnią się specjalnie ani smakowo, ani pod względem poszczególnych składników.

Kupując kalarepę zwrócimy uwagę na liście, powinny one być zielone i świeże.

Liście zawierają wiele cennych substancji: sód, magnez, żelazo, wapń, chlor, mangan, potas, beta-karoten, miedź, fosfor, jod, witaminy: B1, B2, B3, B5, B6, C; kwasy: pantotenowy, nikotynowy, foliowy, szczawiowy.

Kalarepa to skupisko licznych substancji przeciwrakowych, przeciwutleniaczy. U naszych czworonożnych przyjaciół zapobiega rakowi sutka. Podobnie jak brokuły u człowieka ma działanie antynowotworowe (zapobiega rakowi jelita grubego).

Alergologowie zaliczyli kalarepkę do warzyw nieuczulających, dlatego też sprawdza się w żywieniu małych dzieci.

W domu nie przetrzymujmy kalarepy dłużej niż cztery dni.

Zródło: owoce-warzywa

Polecamy duszoną kalarepę z koperkiem









Go to the top of the page
 
+Quote Post
seniorka
post 22 May 2010, 06:20
Post #420


kucharz-zawodowiec
***********

Grupa: Złoty użytkownik
Postów: 8.443
Dołączył: 13-August 08
Skąd: Warszawa
Użytkownik nr: 10.341




Grillowanie


Grillowanie zyskało w Polsce niebywałą popularność, i trudno się temu dziwić, bo jakaż to przyjemność wspólnie, w gronie przyjaciół, przygotowywać posiłki na świeżym powietrzu. Co więcej, palenisko, choćby to grillowe, ma w sobie coś magicznego. Jego ciepło daje poczucie bezpieczeństwa, a skwierczące i uwodzące swoim zapachem przygotowywane jedzenie jest zapowiedzią bliskiego spełnienia kulinarnego.

Potrawy z grilla są zazwyczaj nieskomplikowane w przygotowaniu. Sekret ich atrakcyjności tkwi w odpowiednim doprawieniu – mięs, ryb, warzyw, owoców czy pieczywa, które układamy na ruszcie.

Grillowanie na świeżym powietrzu nie jest sprawą jednej osoby. Udział biorą w nim wszyscy, którzy zebrali się wokół – przynoszą produkty, interesują się czy jedzenie nie aby niedopieczone albo odwrotnie – spalone na węgiel i dzielą radość z doskonałego rezultatu. Otwieranie butelek, nalewanie i picie napojów, zapach dymu i aromat pieczonych potraw – wszystko to sprawia, że każdy czuje się swojsko i swobodnie. Cieszmy się przedsmakiem jedzenia soczystego mięsa lub ryby, z przyrumienioną, chrupiącą skórką, o smaku wzbogaconym marynatą, sosem, polewą, ziołami, a nawet aromatem kawałeczków drewna dorzuconego do ognia, by jeszcze bardziej dogodzić podniebieniu.

Ciekawe, jaki wpływ klimatu, kultury oraz dostępność produktów ukształtowały kuchnie w różnych częściach świata. Te same produkty można przyrządzać na mnóstwo sposobów, tworząc bogactwo wybornych potraw. Zwłaszcza, mając pod ręką najprzeróżniejsze kompozycje przypraw, które dzisiaj można kupić w najbliższym sklepie. Na własnej działce możemy więc delektować się nawet najbardziej egzotycznym jedzeniem, kiedyś trudno dostępnym. Jednym słowem grill to wspólna sprawa, która w radosny sposób łączy ludzi.

Żródło: miesięcznik „Moje Gotowanie”



Go to the top of the page
 
+Quote Post

55 Stron V  « < 19 20 21 22 23 > » 
Reply to this topicStart new topic

 



Wersja Lo-Fi Datenschutzerklärung |  Impressum |  Aktualny czas: 23rd August 2019 - 08:08