Garstkę owoców odłożyć do przybrania, resztę zemleć w młynku.
Joanno, powiedz mi o jaki to młynek chodzi? I jak mają takie owoce (morele, rodzynki czy żurawiny) po zmieleniu wyglądać?
Już któryś raz czytam przepis i nijak nie mogę sobie tego wyobrazić.