Chciałam wykorzystać ostatnie 50 ml sztucznego miodu z ubiegłego roku, który robi u mnie za złoty syrop i padło na to ciasto. Właśnie je wystawiłam na taras do ostygnięcia i schłodzenia.
EDIT:
Bardzo dobre ciasto, świetnie się wałkowało bez podsypywania mąką i bardzo smaczne, chrupiące ciasteczka. Wyszły mi dwie blachy cienko wałkowanych herbatników. Ciasto leżało w zimnej spiżarni przed dwa dni, bo nie miałam czasu, by je odpiec.
W rzeczywistości są trochę ciemniejsze.